Wojna handlowa. Trump nakłada cła na Chiny, Pekin odpowiada

redaktor Bankier.pl

W piątek po południu prezydent USA Donald Trump oficjalnie ogłosił decyzję o nałożeniu dodatkowych ceł na wartą 50 mld dol. część importu z Chin. Pekin już poinformował, że odpowie analogicznymi sankcjami.

Na celowniku Amerykanów znalazły się m.in. produkty objęte wsparciem Pekinu w ramach programu "Made in China 2025", który ma uczynić Chiny samowystarczalnym światowym liderem zaawansowanych technologii. Sankcje obejmują takie branże jak lotnictwo, technologie informacyjne i komunikacyjne, robotykę, maszyny przemysłowe, nowe materiały i samochody.

"Rząd Chin agresywnie działa na rzecz osłabienia amerykańskiego sektora wysokich technologii i naszego przywództwa gospodarczego poprzez nieuczciwe praktyki handlowe i politykę przemysłową, taką jak "Made in China 2025" - napisał w oświadczeniu Robert Lighthizer, przedstawiciel USA ds. handlu, który był odpowiedzialny za przygotowanie listy dóbr objętych nowymi taryfami.

Jak zaznacza biuro Lighthizera, lista nie obejmuje towarów powszechnie kupowanych przez amerykańskich konsumentów, tj. telefony komórkowe czy telewizory.

Pierwsza tura nowych, 25-proc. ceł wejdzie w życie 6 lipca i obejmie 818 produktów, których łączna wartość importu z Państwa Środka do USA sięga 34 mld dol. rocznie. Kolejne 284 produkty o wartości importu w wysokości 16 mld dol. będą przedmiotem dalszego przeglądu.

Prezydent USA Donald Trump i prezydent Chin Xi Jinping
Prezydent USA Donald Trump i prezydent Chin Xi Jinping (fot. Saul Loeb / Reuters)

"Moja wielka przyjaźń z prezydentem Xi i stosunki naszego kraju z Chinami są dla mnie bardzo ważne. Jednak handel między naszymi narodami był bardzo niesprawiedliwy przez bardzo długi czas. Ta sytuacja jest nie do utrzymania. Chiny od dawna angażują się w kilka nieuczciwych praktyk związanych z nabywaniem amerykańskiej własności intelektualnej i technologii" - stwierdził Donald Trump w oświadczeniu opublikowanym w piątek po południu.

"Stany Zjednoczone nie mogą dalej tolerować utraty swoich technologii i własności intelektualnej poprzez nieuczciwe praktyki gospodarcze" - dodał prezydent.

"USA będą stosować dodatkowe cła, jeśli Chiny podejmą działania odwetowe, tj. nałożenie nowych ceł na amerykańskie towary, usługi lub produkty rolne; podnoszenie barier pozataryfowych; lub represje wobec amerykańskich eksporterów lub amerykańskich firm działających w Chinach" - zakończył Trump.

Na decyzję amerykańskiego prezydenta, zgodnie z zapowiedziami, błyskawicznie odpowiedział Pekin. "Natychmiast wdrożymy wobec USA taryfy o tej samej skali i sile. Wszystkie wcześniej uzgodnione wyniki negocjacji handlowych nie są już ważne" - poinformowało ministerstwo handlu ChRL. Chińczycy ponownie podkreślili, że nie chcą wojny handlowej, ale w obliczu "krótkowzrocznego postępowania USA, które zaszkodzi innym i samym Stanom Zjednoczonym", muszą zdecydowanie bronić interesu kraju i narodu.

W piątek wieczorem polskiego czasu Pekin ogłosił konkretne retorsje - 6 lipca dodatkowymi 25-proc. cłami zostanie objętych 545 produktów, m.in. płody rolne (soja!) i samochody (ostatnio Chiny ogłosiły obniżkę ceł na importowane auta), których import wynosi 34 mld dol. rocznie. Taryfy dot. kolejnych 114 produktów, m.in. surowców energetycznych, produktów chemicznych i sprzętu medycznego, o wartości 16 mld dol. zostaną ewentualnie ogłoszone później.

Zarówno Amerykanie, jak i Chińczycy zostawili sobie sporo amunicji na drugą turę sankcji. Na listach nr 2, czyli zawierających produkty, co do których nie sprecyzowano daty ich wejścia w życie, znalazły się z jednej strony produkty objęte wsparciem w ramach polityki "Made in China 2025", a z drugiej - ropa, gaz czy węgiel.

Wojna na słowa staje się wojną handlową

Jest to kolejny etap eskalacji konfliktu między dwiema największymi gospodarkami świata - w pierwszej turze dwustronnych sankcji, taryfy dotknęły stosunkowo niewielkiej części wymiany handlowej - ok. 3 mld dol. rocznie. Następnie Donald Trump zapowiedział, że nałoży dodatkowe 25-proc. cła na sprowadzane z Chin produkty o łącznej wartości 50 mld dol. rocznie.

Fakt, że nie zdecydował się tego zrobić od razu, a jedynie ogłosił, że to zrobi, mógł napawać nadzieją, że wojna handlowa skończy się zanim na dobre wybuchnie, ograniczając się do niewielkiej grupy towarów objętych cłami i wymiany "uprzejmości" między Pekinem a Waszyngtonem. Strony podjęły negocjacje, a Chińczycy zgodzili się na ustępstwa - zobowiązali się do znaczącego i szybkiego zwiększenia importu ze Stanów Zjednoczonych. To właśnie na redukcji gigantycznego deficytu USA w handlu z Chinami, sięgającego 375 mld dol. rocznie, miało szczególnie zależeć Donaldowi Trumpowi.

Oferta okazała się jednak niesatysfakcjonująca i prezydent dał wczoraj zielone światło do nałożenia taryf. Jak informowały agencja Reutera i "WSJ", Trump wstrzymywał się z decyzją do ostatniej chwili (dziś upływa termin, do którego lista miała być ogłoszona), by nie doprowadzić do fiaska rozmów z Pjongjangiem. Po spotkaniu z Kim Dzong Unem uznał, że Pekin nie będzie już przeszkodą w negocjacjach, ponieważ powstała "bezpośrednia linia komunikacji" między USA a Koreą Północną.

Chińczycy już w kwietniu błyskawicznie odpowiedzieli zapowiedzią analogicznych sankcji. W razie wprowadzenia taryf przez Trumpa, Pekin ma nałożyć 25-procentowe cła na 106 produktów sprowadzanych zza Oceanu. Na "czarnej liście" znalazły się m.in. soja, sorgo, niektóre samoloty, ciężarówki, SUV-y i pojazdy elektryczne, a także sok pomarańczowy, wyroby tytoniowe, kukurydza, bawełna, wołowina i whisky. Odpowiedź Pekinu była silniejsza, niż spodziewało się wielu analityków. Wartość importu tych dóbr do Państwa Środka wynosi ok. 50 mld dol. rocznie, czyli tyle samo, ile objęły cła zapowiedziane przez Waszyngton. O ile nominalnie wartości są takie same, to już procentowo mowa o zupełnie innych rozmiarach - według amerykańskich danych USA nakładają dodatkowy narzut na ok. 10 proc. importu z Chin, a Państwo Środka już na niemal 40 proc. importu ze Stanów Zjednoczonych. Według chińskich danych Pekin nałoży cła na jedną trzecią importu z USA.

Wczoraj szef chińskiej dyplomacji apelował do Amerykanów, by dokonali "mądrego wyboru". Inni przedstawiciele rządu powtarzają, że jeżeli Waszyngton nałoży sankcje, (nieoficjalna) umowa o zwiększeniu importu z USA zostanie anulowana.

A to przypuszczalnie popchnie Trumpa do realizacji kolejnej obietnicy - objęcia dodatkowym cłem kolejnych produktów wytwarzanych w Państwie Środka. Reuters podaje, że lista produktów jest już niemal gotowa, a wartość ich importu z Chin do USA wyniosła w ubiegłym roku aż 100 mld dol. I w tym przypadku Pekin zapowiedział proporcjonalną odpowiedź. W efekcie niemal wszystkie dobra sprowadzane ze Stanów Zjednoczonych za Mur zostaną obłożone dodatkowym 25-proc. cłem.

Maciej Kalwasiński

Źródło:

Przeczytaj więcej na temat: Chiny - Analizy i komentarze

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
6 12 ajwaj

a zeby bylo równo:
Indie zwiększą cła przywozowe na 30 towarów ze Stanów Zjednoczonych. Taką decyzję podjęto w odpowiedzi na cła przywozowe nałożone przez Waszyngton na stal i aluminium, podał Indian Express.
Hinduscy przyjaciele sie nie szczypia :)
W przypadku niektórych produktów wykonanych z metali, części produktów rolnych, liczba modeli motocykli i innych towarów będzie wzrastać do 50 procent. Według publikacji, ogółem Indie mają nadzieję na otrzymanie z wzajemnych środków ekonomicznych około 239 milionów dolarów.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 6 ajwaj

A propos > hinduscy przyjaciele to literka "I" od BRICKS :)

! Odpowiedz
2 13 sel

Za to jaka wspaniała katastrofa się szykuje...

! Odpowiedz
7 7 ajwaj

Nie trzeba byc geniuszem euro-polityki, zeby stweirdzic TSUNAMI idzie, inaczej prez. Trump nie odpusci, a specjlnie kompradorom neocon 80+(deep state) tzn. < PISy:

""W trakcie sporu taryfowego rośnie nadwyżka handlowa krajów UE z USA. Od stycznia do kwietnia wzrosła o 17 procent do 45,4 miliarda euro, jak ogłosił w piątek Urząd Statystyczny Eurostatu. Eksport do największej na świecie gospodarki wzrósł w pierwszej trzeciej roku o trzy procent do prawie 131 miliardów euro, podczas gdy import z USA skurczył się o ponad trzy procent do nieco ponad 85 miliardów euro.""

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
14 16 ajwaj

Ring wolny 2 starcie: chinscy przyjaciele wala symetrycznymi clami po towarach USA 25% na 600+ towarów :)

A propos wlasnosc intelektualna:
chinscy przyjaciele wprowadza oplate patentowa za prawa autorskie na wynalazki:
parasolki, druk, proch strzelniczy, jedwab, taczka, wibrator, kompas-igla magnetyczna, zapalki, zeliwo, banknoty, papier, soczewka-okulary, porcelana, system dziesietny, papier toaletowy, plug, siewnik itd. - oceniana wartosc oplat patentowych dla pieknej krainy Indian 500 mld $$$
sprawa wojny handlowej bedzie rozwiazana i nastanie pokój. :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 7 sel

Nie muszą wracać do staroci dzisiaj mają ponad 2 mln patentów rocznie a USA dwa razy mniej ,a i to 80% żółtej rasy...1..mln..

! Odpowiedz
4 5 ajwaj odpowiada sel

jakie starocie ? :)
moja pasarolka jest prawie nowa

! Odpowiedz
14 20 ajwaj

Znaki czasu :) Rosja pomaga Chinom > zwraca 1/2 bondów w zielonych do USA "return to sender"

Federacja Rosyjska zmniejszyła inwestycje w amerykańskie skarbowe papiery wartościowe o 47,5 mld USD do 48,7 mld USD w kwietniu, wynika z danych opublikowanych na stronie internetowej Ministerstwa Skarbu USA.
Rosja spadła w rankingu krajów posiadających te papiery wartościowe od 16 linii do 22.
W czolówce zielonych papierów nadal Chiny (posiada te papiery na 1,18 biliona dolarów) i Japonii (1,03 biliona).
A licznik dlugu USA szaleje i sie grzeje

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 39 and00

Chiny mogą odpowiadać tylko do pewnego momentu.
USA eksportują do nich za ok 200 mld $, i jak to wszystko obłożą cłami to USA może jeszcze dodatkowo ich 400 mld $ eksportu obłożyć.
Tak że zwycięzca będzie jeden, ale cały świat może dostać czkawki.

! Odpowiedz
28 33 trooper

Przegrany też będzie tylko jeden - Amerykański konsument, dla którego ceny w sklepach wzrosną drastycznie w przypadku kontynuowania nakładania tych ceł.

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl