REKLAMA

Chiny nie zawahają się potężnie uderzyć w USA

2018-04-06 14:44
publikacja
2018-04-06 14:44
Dodaj Bankier.pl w Google

Pokerowa licytacja między USA a Chinami wchodzi w decydującą fazę. Kto pierwszy spasuje? A może któraś ze stron sprawdzi blef przeciwnika? 

fot. diy13 / / YAY Foto

Podobnie jak przed kilkoma dniami i tym razem prezydent USA nie musiał długo czekać na odpowiedź Chin na zapowiedź obłożenia dodatkowymi cłami kolejnych 100 mld dolarów importu rocznie. Tym razem Chińczycy wstrzymali się z jasnym ogłoszeniem analogicznych regulacji i stwierdzili, że poczekają na listę towarów, które miałyby zostać objęte nowymi sankcjami. - Gdy lista ujrzy światło dzienne, Pekin odpowie błyskawicznie - zapowiedział rzecznik chińskiego ministerstwa handlu cytowany przez Bloomberga. I dodał, że w obecnych warunkach nie może być mowy o negocjacjach między stronami.

To już kolejna runda licytacji prowadzonej przez dwie największe gospodarki świata. I zupełnie jak w profesjonalnym pokerowym pojedynku stawki rosną. Zaczęło się od podwyżki ceł na stal i aluminium wprowadzonej przez USA (wartość importu z Chin to 3 mld dolarów rocznie), na co Chiny odpowiedziały nałożeniem nowych obciążeń na 128 produktów wytwarzanych za Oceanem (wartość importu z USA to 3 mld dolarów rocznie). Potem Waszyngton podbił stawkę aż o 50 mld dolarów (ponad 1300 produktów), na co Pekin znów odparł: "sprawdzam" i po raptem kilku godzinach również zapowiedział zwiększenie ceł w przypadku 106 importowanych rodzajów produktów o podobnej wartości. Tak szybka i mocna odpowiedź była zaskakująca, więc dziś Trump zrewanżował się tym samym i równie szybko i mocno zaskoczył sugestią kolejnego "podbicia". Chińczycy zdecydowali, że odpowiedzą, gdy zobaczą "zakład" na stole.

Jeżeli najnowsze proponowane przez Trumpa regulacje wejdą w życie, dodatkowymi cłami zostanie obłożone ok. 30 proc. amerykańskiego importu z Chin (150 z 500 mld dolarów). Z kolei taka sama odpowiedź Pekinu oznaczałaby, że nowe taryfy obejmą cały chiński import z USA. Obawy wielu analityków, że Chiny nie importują tak dużo ze Stanów, by móc odpowiedzieć Waszyngtonowi z równą mocą, mogą okazać się płonne - wystarczy oprzeć się na statystykach chińskich, z których wynika, że wartość importu z USA to ok. 150 mld dolarów (a nie 130 mld jak podają Amerykanie). Nie trzeba chyba wspominać, że taka decyzja miałaby katastrofalne skutki, więc być może Pekin ogłosi inne retorsje.

Wiele osób twierdzi, że nie mamy jeszcze do czynienia z wojną handlową, ponieważ cła zostały dopiero zapowiedziane, a nie wprowadzone w życie (z wyjątkiem pierwszej "paczki" o wartości 3 mld dolarów) i Donald Trump po prostu prowadzi twarde negocjacje z Pekinem, który również pozostaje nieugięty. Sam prezydent USA twierdzi, że Stany już dawno przegrały wojnę handlową z Państwem Środka.

Wakacje na giełdzie

Debata o samym haśle jest jednak sprawą wtórną - to, czy i kiedy wybuchła wojna handlowa między USA a Chinami, będzie można rozstrzygnąć dopiero z perspektywy czasu. Na pewno konflikt wyraźnie zaostrzył się w ostatnich miesiącach, choć przecież tak naprawdę obie strony posuwały się do stosowania bardziej i mniej jawnych środków protekcjonistycznych od lat. Teraz zupełnie otwarcie wymieniają coraz silniejsze ciosy, m.in. zapowiadając zwiększenie taryf na ogromną część importu.

Trudno jednak liczyć na to, że któraś ze stron "spasuje" - ani Donald Trump ze swoim wieloletnim poglądem na deficyt handlowy USA, rosnącą potęgę Chin oraz, co niemniej ważne, potężnym ego i politycznym wizerunkiem twardego gracza, ani Xi Jinping, stawiający na "renesans" narodu chińskiego przywódca kraju, w którym "twarz" ma gigantyczne znaczenie, a znaczące ustępstwa wobec USA byłyby potraktowane jako jej utrata. Być może dojdzie do drobnych ustępstw, a zaogniona rywalizacja między mocarstwami przeniesie się częściowo z frontu handlowego na inny. Bo gdyby obecne zapowiedzi weszły w życie, mielibyśmy do czynienia z globalną katastrofą gospodarczą.

Cła są tylko najbardziej widowiskową metodą na uprzykrzenie życia "przeciwnikowi". Konflikt wychodzi poza proste ramy importu i eksportu - taryfy są mniej skuteczne niż np. ograniczenie chińskich inwestycji w USA czy eksportu (nie importu, na który nakłada się nowe taryfy) zaawansowanych produktów ze Stanów za Mur. Także Chińczycy mają szeroki arsenał potencjalnych retorsji - od utrudniania funkcjonowania amerykańskich firm na rynku Państwa Środka przez rozwiązania atomowe, o których szerzej pisaliśmy w tekście "5 ciosów Chin w USA".

W czasach globalnych łańcuchów produkcji i korporacji transnarodowych wojna handlowa ma zupełnie inny zasięg niż przed 100 laty. Cła są nakładane na import z Chin do USA i vice versa, więc obejmują choćby produkty wytwarzane przez niemieckie firmy (których poddostawcami są np. firmy polskie) za Murem a sprzedawane za Ocean, a także komponenty sprowadzane z Chin i przetwarzane przez amerykańskie firmy na potrzeby rynku krajowego (tańsze towary dla konsumentów) czy eksportu (poprawa bilansu handlowego). W efekcie ofiarami stają się nie tylko zwykli mieszkańcy, ale i rodzime przedsiębiorstwa. Nadzieją jest zastąpienie droższego (na skutek ceł) importu przez towary z innego państwa. Często jest to jednak bardzo trudne w krótkim terminie (znalezienie nowego partnera, negocjacje kontraktów, kwestie norm jakości itd.), a nawet w dłuższym (np. Brazylia nie produkuje tyle soi i nie jest w stanie tak zwiększyć produkcji, by import z USA do Chin mógł zostać ograniczony do 0).

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
alvaro_morales
W tej wojnie handlowej króluje prosta matematyka, kto więcej korzyści ma z handlu ten więcej traci na wojnie handlowej. W tym przypadku Chiny są na straconej pozycji. A jeżeli ktoś uważa że Chiny wyprzedając obligację USA cokolwiek zmienią nie rozumie pojęcia popyt i podaż. Jeżeli Chiny rzucą na rynek taką masę obligacji to oczywiście W tej wojnie handlowej króluje prosta matematyka, kto więcej korzyści ma z handlu ten więcej traci na wojnie handlowej. W tym przypadku Chiny są na straconej pozycji. A jeżeli ktoś uważa że Chiny wyprzedając obligację USA cokolwiek zmienią nie rozumie pojęcia popyt i podaż. Jeżeli Chiny rzucą na rynek taką masę obligacji to oczywiście cena ich spadnie, czyli chiny sprzedadzą obligacje tanio na rynku, a skoro cena spadnie to cała masa bankierów rzuci się na obligacje USA.
antonicaracal
Nie powiem, aby Chiny były na straconej pozycji ! Mocno i się wydaje, że Chiny to
dużo większy popyt jak i podaż ...
talmud
let's get ready to rumble......USA USA
sel
Najgorsze będzie tzw cło na obligacje USA...
open_mind
Trump ostrzega inwestorów, aby przygotowali się na "ból" na rynkach.

Proszę zrozumieć, że wszystko zostało zaplanowane na 30 lat i powoli zostaje wdrażane przez Bank for International Settlements -_ (BIS) i pozostałe wielkie banki centralne w każdym kraju na ziemi A nam każą się w tym czasie egzaltować wojną handlową
Trump ostrzega inwestorów, aby przygotowali się na "ból" na rynkach.

Proszę zrozumieć, że wszystko zostało zaplanowane na 30 lat i powoli zostaje wdrażane przez Bank for International Settlements -_ (BIS) i pozostałe wielkie banki centralne w każdym kraju na ziemi A nam każą się w tym czasie egzaltować wojną handlową i podobnymi pierdołami. Nie ze mną takie numery !!!
Duże Banki i FED USA najlepiej wiedzą czym się kończy dowcip o krowie i odzwyczajaniu jej od jedzenia. Oni tak samo odzwyczaili świat od realnych wartości i ku swemu przerażeniu Światowa Gimbaza w to uwierzyła i domaga się więcej Fiat money. Masakra

Ps. Według Bankierskiej teorii podpierających się lewicą - matematyka jest rasistowska, złoto to barbarzyński relikt , Dług natomiast to rozwiązanie kłopotów finansowych!

yuan
Open_mind , czemu piszesz na niszowym forum na które wchodzi garstka ludzi? Twoje info nie mają żadnej siły przekazu
open_mind
To prawdo o czym wspominasz Polsce potrzebne jest takie Polskie zerohedge.com i dlatego często tam piszę pod nickiem Pentagon. Bo w Polsce nie mamy Polskich Medii to tylko polskojęzyczne zachodnio – bankierskie propagandówki. Jak napiszesz troszkę prawdy o systemie to zaraz cię wy-moderują a Gimbaza z-czerwieni. Masakra z tym ludem To prawdo o czym wspominasz Polsce potrzebne jest takie Polskie zerohedge.com i dlatego często tam piszę pod nickiem Pentagon. Bo w Polsce nie mamy Polskich Medii to tylko polskojęzyczne zachodnio – bankierskie propagandówki. Jak napiszesz troszkę prawdy o systemie to zaraz cię wy-moderują a Gimbaza z-czerwieni. Masakra z tym ludem znad Wisły i dlatego ciągle taką sromotę cierpi bo jesteśmy Poganami, przepraszam miało być dajemy się poganiać przez zachód albo wschód.
open_mind odpowiada (usunięty)
Bardzo mizerna próba zmiany tematu typowe dla lewicy. Poza tym ja będę sobie pisał Medii to taka parafraza, ale lewica nie zawsze nadąża. Ps. Są „ludzie” że - Ruskie widzą wszędzie. Raz gościu latem w turystycznej miejscowości chodził za mną i wykrzykiwał mi. bo na moich przepoconych plecach ukazał mu się wizerunek Putina.
wektorwg odpowiada open_mind
Na Krymie po prostu mają kiepskiego Neta i nie dają rady na forach o bardziej skompilowane budowie skrypty
sel
Znowu odwracanie kota ogonem , to przecież USA nie zawahały się potężnie uderzyć w Chiny i pytanie co dalej?,dalej dominować będzie polityka szantażu i im gorzej u innych tym lepiej u nas? czy zwycięży polityka rozwoju na zasadach równych korzyści i takich samych warunków dla wszystkich?

Powiązane: Chiny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki