Wyprzedaż spółek technologicznych, ponad 10-procentowy spadek głównego indeksu KOSPI oraz wstrzymanie handlu na giełdzie w Korei Południowej. Wtorkowy poranek w Azji przyniósł dalsze pogorszenie nastrojów wokół gigantów rynku półprzewodników, a bessa na parkiecie w Seulu przybiera na sile.


Główny indeks giełdy w Seulu, KOSPI, spadł we wtorek o 10,84% do poziomu 6 023,66 pkt, a przedpołudniowy handel na parkiecie został wstrzymany na krótko po tym, gdy wskaźnik w kilka godzin stracił ponad 8%.
W kiepskich nastrojach przebiegała sesja również na większości pozostałych azjatyckich parkietów. Japoński Nikkei225 stracił 3,95%, ciągnięty w dół przez akcje spółek związanych z półprzewodnikami i pamięcią komputerową takich jak Softbank (-4,43%), Kioxia Holdings (-18,33%), Tokyo Electron (-10,96%) czy Advantest (-10,11%).
Tajwański TAIEX spadł o 4,65%, a akcje TSMC wycofały się o 2,98%. Na niewielkim plusie sesję zakończyły natomiast główne indeksy chińskich giełd kontynentalnych oraz hongkoński Hang Seng.
Kolejny dzień strat na giełdzie w Seulu
Głównymi sprawcami wyprzedaży na południowokoreańskiej giełdzie w Seulu okazali się dwaj światowi czempioni rynku pamięci - Samsung Electronics, którego akcje spadły o 13,39% oraz SK Hynix ze stratą na poziomie 14,65%. Obie spółki odpowiadają za blisko połowę wagi całego indeksu KOSPI, przez co ich tąpnięcie natychmiast odbiło się na całym lokalnym rynku akcji.

Od historycznego szczytu z czerwca notowania SK Hynix stopniały o 47,5%, wymazując z wyceny rynkowej spółki niemal 570 mld dolarów. Akcje Samsunga znajdują się obecnie 41% poniżej rekordowej wyceny.
KOSPI został przeceniony o 35% od szczytu i wyznaczył 3-miesięczny dołek. Główny indeks południowokoreańskiej giełdy wciąż znajduje się niemal 40% powyżej notowań z początku roku, ale ten fakt nie stanowi pocieszenia dla setek tysięcy inwestorów, którzy podjęli ryzykowne zakłady na dalszy wzrost giełdy w Seulu. Jak informowaliśmy przed tygodniem, do połowy lipca liczba wyczyszczonych z kapitału rachunków maklerskich Koreańczyków z południa sięgała już kilkuset tysięcy.
Chiński cień i pytania o wydatki na sztuczną inteligencję
Wśród przyczyn wskazywanych jako powody wyprzedaży w komentarzach analityków powtarza się kilka punktów. Po pierwsze inwestorów ma niepokoić rosnąca presja cenowa na rynku pamięci DRAM oraz obawy, że rosnące koszty skłonią odbiorców do szukania tańszych alternatyw. Jednocześnie na rynku rośnie niepokój o przyszłą nadpodaż po tym, jak Samsung i SK Hynix zapowiedziały gigantyczne inwestycje opiewające na 530 mld dolarów w rozbudowę nowych fabryk.
Cieniem na wycenach azjatyckich liderów położył się również poniedziałkowy debiut giełdowy chińskiego producenta mikroukładów Changxin Technology Group w Szanghaju. Wystrzał kursu CXMT o 466% na otwarciu po pozyskaniu 8,6 mld dolarów w ramach IPO przypomniał rynkowi o silnie dotowanej przez państwo konkurencji z Chin, która w przyszłości może wywierać presję na marże globalnych graczy.
Jak wskazują dane Rayliant, przytaczane przez "CNBC", 60-dniowa korelacja między indeksem KOSPI a Nasdaq-100 wzrosła do poziomu około 0,50, osiągając najwyższy poziom od 2021 roku. Ponieważ Samsung i SK Hynix dostarczają kluczowe układy pamięci do centrów danych obsługiwanych przez amerykańskie big techy, giełda w Seulu stała się w praktyce bezpośrednim "indeksem półprzewodnikowym" i wskaźnikiem wyprzedzającym dla Wall Street, dając inwestorom w Europie pierwszą podpowiedź, w jakich nastrojach może rozpocząć się tego dnia giełdowy handel w Stanach Zjednoczonych.




























































