Cały obszar Walii został objęty stanem suszy - poinformowała w czwartek brytyjska agencja ochrony środowiska Natural Resources Wales (NRW). Tymczasem w Anglii trwa walka z pożarem wrzosowisk w hrabstwie Suffolk.


Przyczynami decyzji NRW były niewielka ilość deszczu i wysokie, utrzymujące się przez dłuższy czas temperatury. W lipcu w Walii zanotowano zaledwie 8 proc. sumy średnich opadów dla tego miesiąca. „Wszystko wskazuje na to, że będzie to najbardziej suchy lipiec w Walii od początku pomiarów, czyli od 190 lat” - czytamy w komunikacie agencji. Dotychczas stan suszy obowiązywał w części północnej Walii i części dorzecza rzeki Severn.
Ponad 100 strażaków walczy z pożarem wrzosowisk Dunwich Heath w Suffolk. Ogień objął około 100 hektarów terenu. Straż pożarna poinformowała, że żywioł nie został jeszcze opanowany. Ewakuowano turystów z pobliskich kempingów. Pożar spowodował też przerwę w dostawie prądu dla ponad stu gospodarstw. Nieopodal znajduje się elektrownia atomowa Sizewell B, ale instytucje państwowe zapewniają, że płomienie jej nie zagrażają.
Premier Andy Burnham określił pożar mianem „poważnego zdarzenia” i zadeklarował, że rząd zapewni lokalnym służbom każde wsparcie, jakiego będą potrzebować.
Stanem suszy objęto obecnie połowę regionów w Anglii.

Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)
ada/ rtt/




























































