Pomimo zawieszenia ataków USA na Iran sytuacja na rynku złotego pozostaje trudna. Kurs euro prawie wcale nie zareagował na wieści z Bliskiego Wschodu i spadek cen ropy naftowej. Dolar pozostaje drogi i notowany był powyżej 3,80 zł.


Iran nie będzie atakował, dopóki USA także powstrzymają się od uderzeń - poinformował w niedzielę Reuters. Taki układ daje szansę na pojawienie się nieformalnego zawieszenia broni w Zatoce Perskiej i wznowienie dostaw ropy naftowej i LNG przez cieśninę Ormuz. Od kilku miesięcy zachowanie cen paliw ma silny wpływ na notowania polskiego złotego poprzez kanał inflacyjny i przy wygaszeniu oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w Narodowym Banku Polskim.
We wtorek rano kurs euro pozostawał bez większych zmian na poziomie 4,3250 zł. Od trzech tygodni euro notowane jest w przedziale 4,30-4,35 zł po tym, jak na początku lata kurs EUR/PLN wybił się górą z wiosennej konsolidacji o zakresie 4,2250-4,3080 zł. Z analizy technicznej wynikałoby, że para euro-złoty dysponuje jeszcze kilkugroszowym potencjałem wzrostowym.
- Poranny spadek cen surowców energetycznych po zawieszeniu ataków między USA a Iranem przejściowo wspierał waluty importerów energii, w tym PLN, sprowadzając EURPLN do ok. 4,31 i USDPLN do 3,7750. W dalszej części dnia dolar odrobił jednak straty, wspierany obawami o trwałość rozejmu na Bliskim Wschodzie oraz pozycjonowaniem przed środowym FOMC i potencjalnie jastrzębim przekazem Fed – napisali we wtorkowej nocie analitycy PKO BP.
W ocenie ekonomistów BGK, kurs EUR/PLN może pozostać we wtorek w okolicy 4,325, przy czym zwracają uwagę na statystyczne zjawisko, że nierzadko EUR/PLN obniża się na jeden dzień przed nadchodzącą, środową aukcją długu w Ministerstwie Finansów.

Negatywne dla złotego wieści nadeszły z frontu euro-dolarowego. Kurs EUR/USD od kilku dni powoli kieruje się w dół, spadając do 1,1370 USD – a więc już bardzo blisko tegorocznego minimum sprzed miesiąca. W rezultacie dolar na polskim rynku wyceniany był na 3,8034 zł. W ten sposób kurs USD/PLN znalazł się bardzo blisko tegorocznych szczytów.
Wyraźnie potaniał za to frank szwajcarski, który o poranku kosztował 4,6417 zł. Jeszcze w zeszły piątek helwecka waluta atakowała poziom 4,70 zł, od tamtej pory osłabiając się o blisko 6 groszy. Spadkowa korekta obowiązuje także na parze funt-złoty. Szterlinga wymieniano na 5,0602 zł, czyli o 4 grosze taniej niż tydzień temu.
KK































































