REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Mocne słowa, słabe czyny. Czego rynek dowiedział się od szefa Fedu?

Krzysztof Kolany2026-07-30 13:49główny analityk Bankier.pl
publikacja
2026-07-30 13:49
Dodaj Bankier.pl w Google

Kevin Warsh zarzekał się, że nie odpuści zbyt wysokiej inflacji, ale stóp procentowych podnieść nie chciał. Uczestnicy rynków trochę nie bardzo wiedzą, co o tym wszystkim myśleć. Dolar się osłabił, giełdy spadły, ale ceny Treasuries wzrosły. Cóż, nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Mocne słowa, słabe czyny. Czego rynek dowiedział się od szefa Fedu?
Mocne słowa, słabe czyny. Czego rynek dowiedział się od szefa Fedu?
fot. Andrew Thomas / /  Zuma Press / Forum

Przedział stopy funduszy federalnych pozostał bez zmian, w zakresie 3,50-3,75% - oznajmił w środowym komunikacie Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC). Tego z grubsza wszyscy się spodziewali. Ale rynek terminowy na 30% wyceniał szanse 25-punktowej podwyżki. Ponadto 3 z 12 członków Komitetu poparło taką właśnie podwyżkę. To nowy standard w banku centralnym USA, w którym przez ostatnie dekady starano się podejmować decyzje w trybie konsensusu.

Rezerwa Federalna

Treść komunikatu FOMC praktycznie niczego nie zdradzała, bo niemal w całości została przekopiowana z wersji czerwcowej.  - Inflacja pozostaje podwyższona względem 2-procentowego celu Komitetu, po części odzwierciedlając szoki podażowe, które napędziły wzrost cen w niektórych sektorach, włączając w to energię  – napisano w lipcowym komunikacie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. - Komitet dostarczy stabilność cen - dodano.

Kevin ostro mówi…

Zwyczajowo pół godziny później na mównicę wyszedł przewodniczący Rezerwy Federalnej. Kevin Warsh wystąpił w tej roli po raz drugi. Mówił mocno, zdecydowanie i zwięźle. - Dla niektórych gospodarstw domowych i przedsiębiorstw ostatnie 5 lat wysokiej inflacji pozostawiło błędne przekonanie, że trudno będzie ją zdławić. Ale Fed nie ma żadnego nieoficjalnego celu powyżej 2%. Powtórzę: nie ma żadnego rozmiękczenia celu inflacyjnego. Nie za kadencji tego Komitetu. Jest tylko jeden cel i wynosi on 2% - z przekonaniem powiedział szef Fedu Kevin Warsh.

Elementarna logika podpowiadałaby, że skoro nowy przewodniczący Rezerwy Federalnej faktycznie chciałby odzyskać wiarygodność banku centralnego i zrealizować 2-procentowy cel, to powinien szybko podnieść stopy procentowe. Jak to mawiają u nas: „robimy, nie gadamy”. Tymczasem przewodniczący Warsh zapytany wprost, dlaczego w takim razie nie zagłosował za podwyżką stóp procentowych, zaczął kluczyć i powoływać się na rynek.

Wakacje na giełdzie

- Stopy są wyższe, niż były 42 dni temu. Rynek je podniósł na rynku obligacji skarbowych – tak na pytanie dziennikarza odparł szef Fedu, zapytany o to, dlaczego stóp nie podniesiono już dzisiaj.

… ale niewiele robi

Jeśli bankier centralny rzeczywiście jest przekonany, że statutowy mandat jego instytucji nie jest realizowany, to powinien niezwłocznie podjąć decyzje, które pozwoliłyby go zrealizować. W tym momencie, gdy bezrobocie w USA jest niskie, a inflacja zbyt wysoka, podręczniki mówią jedno: Kevin, podnieś te cholerne stopy!

A nie mów nam o rynku, o ekonomii i swoim niezachwianym zobowiązaniu do zapewnienia 2-procentowej inflacji. To wszystko ładnie brzmi, ale niczego nie zmienia. Inflacja nadal hasa sobie daleko powyżej celu. I tak już od ponad 5 lat – jak sam wspomniałeś.

- Podczas konferencji prasowej po posiedzeniu FOMC K.Warsh przyznał, że Fed gorzej realizuje cel inflacyjny niż cel pełnego zatrudnienia, uznając że wyższe stopy „mogą być częścią rozwiązania” tego problemu i deklarując, że Fed „nie zawaha się działać” – napisali w komentarzu analitycy PKO BP. -  Szef FOMC nie wyjaśnił, dlaczego nie głosował za podwyżką stóp (oraz unikał forward guidance), stwierdzając jedynie, że rynek częściowo zastąpił działania Fed poprzez ostatnie wzrosty rentowności – odnotowali w PKO BP.

Więc rynek nie wie, co o tym wszystkim sądzić

Stąd też reakcja rynków finansowych była co najmniej niejednoznaczna. Rynek walutowy reagował tak, jakby Fed wręcz stopy obniżył. Dolar osłabiał się względem euro, a kurs EUR/USD wzrósł z niespełna 1,14 do blisko 1,15. Najwyraźniej część uczestników rynku na poważnie brała pod uwagę możliwość podwyżki stóp o 25 pb.

Na mocno „jastrzębie” słowa przewodniczącego Warsha początkowo w ogóle nie zareagowała też Wall Street, gdzie indeksy zdołały nawet odrobić początkowe straty i wyjść nad kreskę. Posiadacze akcji mogli odetchnąć z ulgą, że Fed stóp jednak nie podniósł. Co prawda finalnie Nasdaq i S&P500 zanotowały tego dnia dotkliwe straty, ale za te spadki w znacznej mierze odpowiadał pozostający ostatnio pod presją sektor technologiczny.

Ale już zupełnie co innego „powiedział” rynek długu, na którym podczas wystąpienia Kevina Warsha doszło do silnego spadku rentowności obligacji skarbowych. Rentowność 2-letnich Treasuries spadła aż o 10 pb.: z 4,34% do 4,24%. Ale w przypadku rentowności 10-letnich obligacji rządu USA rentowność wzrosła z 4,62% do 4,72%. Wygląda to tak, jakby rynek długu nieco stracił wiarę w rychłe podwyżki stóp w Fedzie, ale równocześnie wkalkulował w ceny długoterminowych papierów dłużnych wyższą inflację w Stanach Zjednoczonych.

- Jeśli naprawdę chcemy osiągnąć 2 proc., uważam, że musimy podnieść stopy procentowe  – nie owijał w bawełnę Jeffrey Gundlach z DoubleLine wypowiadający się dla CNBC. - Po konferencji prasowej rentowność długoterminowych obligacji znacznie wzrosła, ponieważ strażnicy rynku obligacji mówią: »Jeśli naprawdę chcesz, żebyśmy uwierzyli w twoją retorykę, musisz zacząć działać« – dodał Gundlach.

Można by też rzec, że „jastrzębiej” narracji nowego szefa Rezerwy Federalnej kompletnie nie kupił rynek złota. To tylko w środę wieczorem podrożało o ok. sto dolarów na uncji. A przecież gdyby wiara w sprowadzenie inflacji do 2-procentowego celu została ugruntowana, to złoto powinno raczej tanieć, aniżeli drożeć. „Czyny, nie słowa” – zdawał się mówić rynek złota do Kevina Warsha.

Reasumując, po środowym wystąpieniu szefa Fed rynek terminowy  już na 63% wycenia szanse wrześniowej podwyżki stopy funduszy federalnych – wynika z danych FedWatch Tool. Dzień wcześniej prawdopodobieństwo to było wyceniane na 57%, a miesiąc wcześniej na niespełna 51%. Rynek długu oraz złota chyba nie uwierzyły w „jastrzębie” deklaracje Kevina Warsha. A dolar zachował się wręcz tak, jakby szef Fedu stopy obniżył.

Następne posiedzenie FOMC odbędzie się w dniach 15-16 września. Do tego czasu poznamy jeszcze dwa odczyty inflacji CPI oraz dwa raporty z rynku pracy. Zapewne sporo będzie też zależało od sytuacji na Bliskim Wschodzie, cen ropy naftowej i presji wywieranej przez prezydenta Trumpa (który chciałby stóp jak najniższych, najlepiej pewnie zerowych). Tymczasem szacowana przez model Fedu z Cleveland lipcowa inflacja CPI dla Stanów Zjednoczonych wynosi 3,42%. Czyli jakieś pb. powyżej 2-procentowego celu.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Big techy pokazały pierwsze zyski z AI. „Ludzie będą pytać, czemu nie wydali więcej pieniędzy"
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
drzaraza
Nie ma stóp, jest wzrost na zlocie. I będzie dalej bo dług USA już nie jest do zrolowania lub zamienienia pod dywan a inflacja wciąż się rozpędza.
bha
Dla mnie to te całe Stopy % to taki mają wpływ na wewnętrznym rynku na spadek inflacji % i cenowej szczególnie tej będącejbw Detalu taki one mają wpływ jak zeszłoroczny deszcz i śnieg!.
Bo wystarczy tylko sobie dokładnie porównać o ile to przez ostatnie 5 lat pomimo przecież trwania wyższych stóp % u Nas o ile to wzrosły % ceny
Dla mnie to te całe Stopy % to taki mają wpływ na wewnętrznym rynku na spadek inflacji % i cenowej szczególnie tej będącejbw Detalu taki one mają wpływ jak zeszłoroczny deszcz i śnieg!.
Bo wystarczy tylko sobie dokładnie porównać o ile to przez ostatnie 5 lat pomimo przecież trwania wyższych stóp % u Nas o ile to wzrosły % ceny w Detalu większości Towarów, artykułów i produktów. Bo mi się wydaje że od około 50 % w Górę i to nie rzadko nie rzadko nawet o ponad 100 %. To w zasadzie jaki te Stopki mają wpływ szczeg{lnie w Detalu na kolejne co roku dalsze wzrosty % i Cenowe ???. Dla mnie mają wpływ iluzioryczny.
interior221
Wysokie stopy procentowe zniechęcają do brania kredytów co ma prowadzić do mniejszej podaży pieniądza a co za tym idzie mniejszej inflacji. Taka jest teoria, praktyka jest taka, że są duże podmioty na tym świecie które i tak nie przywiązują dużej wagi do stóp procentowych bo oni tylko te kredyty biorą a spłaca je ktoś inny, przez Wysokie stopy procentowe zniechęcają do brania kredytów co ma prowadzić do mniejszej podaży pieniądza a co za tym idzie mniejszej inflacji. Taka jest teoria, praktyka jest taka, że są duże podmioty na tym świecie które i tak nie przywiązują dużej wagi do stóp procentowych bo oni tylko te kredyty biorą a spłaca je ktoś inny, przez co inflacja "wymyka się" spod kontroli.
januszbizensu odpowiada interior221
To skąd było 15% inflacji i jak się obniżyła? xd
interior221 odpowiada januszbizensu
Mój wyżej napisany post właśnie idealnie opisuje ten mechanizm w praktyce. Ewidentnie widać brak zrozumienia z twojej strony. Ostatnie wysokie inflacje (wspomniane przez Ciebie 15%) są świetnym przykładem czym jest zwiększanie ogólnej puli pieniężnej w obiegu przez podmioty które mogą to robić nagminnie i nie ponoszą z tym praktycznie Mój wyżej napisany post właśnie idealnie opisuje ten mechanizm w praktyce. Ewidentnie widać brak zrozumienia z twojej strony. Ostatnie wysokie inflacje (wspomniane przez Ciebie 15%) są świetnym przykładem czym jest zwiększanie ogólnej puli pieniężnej w obiegu przez podmioty które mogą to robić nagminnie i nie ponoszą z tym praktycznie żadnej odpowiedzialności. Jak wychamowala? Zażegnaniem "kryzysu" covidowego. "Niska" inflacja 4-5% bierze się głównie z niskich stóp procentowych i wysokiej podaży kredytu przez banki komercyjne. Wysoka inflacja z powodu dewaluacji waluty.
januszbizensu odpowiada interior221
W praktyce to totalne bzdury opowiadasz, po samych wykresach podaży m2 widać, że nie masz pojęcia o czym piszesz, polecam się zapoznać z twardymi danymi pierw. Stopy podnieśli z z blisko 0% na 6% każdy kredyt zaciągnięty wcześniej kosztuje więcej to i inflacja wyhamowała inaczej byś miał dalej 15% inflacji co roku do dziś.
interior221 odpowiada januszbizensu
Polecam książki na temat tego czym w ogóle jest pieniądz i jak jest on kreowany bo dyskusja przez brak wiedzy jest jałowa. Od siebie szczerze polecam Teorię pieniądza i kredytu Ludwika von Misesa, chociaż są też i inne tytuły godne uwagi. Wierzę, że odnajdziesz je na własną rękę.
yaro800
Zamówienie Trumpa było jasne. Niższe stopy. Dane o inflacji się dostosuje do potrzeb. Co za problem?
A to co gada nie ma znaczenia. Żadnego. Trump też wiele gada i wojnę w Iranie 38 razy wygrał.
sterl
Jastrząb dziobie ziarenka i z pod piór wyszedł gołąbek?
brututs
Jak człowiek Trumpa miałby podnieść stopy procentowe? Pisałem że nie podniesie a przy okazji będzie je obniżał, po to go Trump mianował. Trump 6 krotny bankrut nie ma Amerykanom nic do zaoferowania jak cła czyli podatki i inflację. Podobnie jak to PiS Polsce czynił, zamiast ceł to odzyskiwanie vatu czyli ponad 50 nowych podatków,Jak człowiek Trumpa miałby podnieść stopy procentowe? Pisałem że nie podniesie a przy okazji będzie je obniżał, po to go Trump mianował. Trump 6 krotny bankrut nie ma Amerykanom nic do zaoferowania jak cła czyli podatki i inflację. Podobnie jak to PiS Polsce czynił, zamiast ceł to odzyskiwanie vatu czyli ponad 50 nowych podatków, danin i opłat

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki