Mamy do czynienia z rakietą, prawdopodobnie CH-101. Zawierała materiał wybuchowy w znacznej ilości – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Służby badają miejsce wybuchu w Tarnawie-Kolonii. Pobrano m.in. próbki ziemi do specjalistycznych badań. W przeczesywaniu terenu mogą żołnierze WOT.


O aktualnych postępach w śledztwie poinformował na popołudniowym briefingu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak. – Wiemy na pewno, że mamy do czynienia z rakietą – nie z dronem, nie z żadnym Geraniem, tylko z rakietą. Najprawdopodobniej jest to rakieta o oznaczeniach CH-101. Zawierała ona materiał wybuchowy w znacznej ilości – sprecyzował rzecznik.
Śledczy badają obecnie miejsce wybuchu, tj. w leju o szerokości ok. 10 metrów i 5 metrów głębokości. Zabezpieczane są odłamki, elementy rakiety oraz pobierane są próbki ziemi.
– Materiał dowodowy będzie skierowany do biegłych z laboratorium z Żandarmerii Wojskowej, aby mieć pełną i ostateczną wiedzę, z jakim rodzajem środka powietrznego mamy do czynienia – dodał prok. Kozak.
Na miejsce przybyło również ok. 50 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, którzy będą pomagać w przeczesywaniu terenu, który wcześniej został wcześniej zmapowany dronem.
W oględzinach miejsca zdarzenia będzie uczestniczyć również strona ukraińska, która zaproponowała swoje wsparcie. W drodze do Tarnawy-Kolonii jest ekspert z Ukrainy, który ma pomóc polskim służbom w zidentyfikowaniu obiektu znalezionego w tej miejscowości.

Czynności prokuratorskie mają zakończyć się w czwartek przed zmrokiem.
Premier po incydencie na Lubelszczyźnie: reakcja służb była prawidłowa, ale będziemy ją analizować
Premier Donald Tusk zapowiedział w czwartek analizę wszystkich elementów reakcji państwa na poranne naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej. Dodał, że celem tej analizy jest udoskonalanie reakcji na tego typu zdarzenia w przyszłości.
Premier: rakieta była uzbrojona i z dużym prawdopodobieństwem rosyjska
Rakieta, która naruszyła w czwartek polską przestrzeń powietrzną i spadła na Lubelszczyźnie, była uzbrojona i z dużym prawdopodobieństwem rosyjska – przekazał premier Donald Tusk. Podziękował wszystkim przywódcom UE i NATO za solidarność i gotowość do pomocy.
„Rakieta była uzbrojona. Z dużym prawdopodobieństwem była rosyjska. Chciałbym podziękować wszystkim przywódcom UE i NATO za ich solidarność i gotowość do pomocy” – napisał Tusk na X.
Wcześniej, podczas konferencji prasowej na miejscu zdarzenia, Tusk zapowiedział, że szczegółowo badane będą „wszystkie elementy tego, co się zdarzyło ze strony rosyjskiej i ukraińskiej”, a także „wszystkie elementy reakcji państwa tak, żeby każdego tygodnia, każdego miesiąca nasze reakcje były doskonalsze”.
Tusk zaznaczył też, że jest w kontakcie z większością przywódców europejskich. Z kolei Stany Zjednoczone i Ukraina – jak zaznaczył - wyraziły zainteresowanie uczestnictwem w postępowaniu wyjaśniającym.
Później do wpisu Tuska w swoim wpisie nawiązał wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. „Coraz więcej materiału dowodowego zgromadzonego przez Żandarmerię Wojskową potwierdza, że w ziemię uderzyła rosyjska rakieta Ch-101” - napisał. Szef MON podziękował jednocześnie „wszystkim pracującym na miejscu w celu szybkiego wyjaśnienia wszystkich okoliczności zdarzenia”.
Śledztwo trwa
Śledztwo Wydziału ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie prowadzone jest w kierunku naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej i sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym.
W czwartek o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt; dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16; o godz. 3.46 obiekt zanikł; prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia - poinformowało w czwartek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
Na Lubelszczyznę udał się rano premier Donald Tusk, który zwołał zespół koordynacyjny z udziałem m.in. szefa MON i odpowiednich służb, które - jak zaznaczył szef rządu - „od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i przekazują mu systematycznie informacje o wszystkich jego okolicznościach”. Szef rządu poinformował, że wszystko wskazuje, że mamy do czynienia z rosyjskim pociskiem balistycznym, a wojsko było gotowe do zestrzelenia pocisku, gdyby kontynuował on lot.
Sikorski dla BBC: Jeszcze nie wiemy, czy pocisk wystrzelono na Polskę celowo
Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski przyznał w czwartkowej rozmowie z brytyjską stacją BBC, że nie wiadomo, czy pocisk, który spadł na Lubelszczyźnie, naruszył polską przestrzeń powietrzną w wyniku celowego działania, czy też był to skutek awarii.
Minister, pytany o to, czy doszło do umyślnego wtargnięcia na terytorium Polski i NATO, podkreślił, że jest za wcześnie, by o tym przesądzać. - Nie wiemy, czy była to awaria, czy działanie celowe, ale na tym etapie bierzemy pod uwagę różne możliwości - powiedział Sikorski, dodając, że trwa badanie dowodów w tej sprawie.
Szef MSZ podkreślił, że to nie pierwszy przypadek naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej od 2022 r., gdy rozpoczęła się pełnowymiarowa wojna Rosji z Ukrainą.
Sikorski wyraził przekonanie, że odpowiedzią na ostatnie wydarzenia powinno być „trzymanie się planu” i dalsze wspieranie Ukrainy, a także wzmacnianie obrony przez państwa Europy.
Polityk ocenił, że ostatnie intensywne ostrzały Ukrainy są przejawem „desperacji” Władimira Putina.
Merz: Naruszenie polskiej przestrzeni świadczy o gotowości Rosji do eskalacji
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz ocenił w czwartek, że naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej „świadczy o rosyjskiej bezwzględności i gotowości do eskalacji”. Zapewnił o wsparciu rządu w Berlinie dla krajów partnerskich. W podobny sposób zareagował szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul.
„Zdecydowanie potępiamy zmasowane rosyjskie ataki na Ukrainę. Wielu cywilów ponownie straciło życie. A uderzenie w Polsce świadczy o rosyjskiej bezwzględności i gotowości do eskalacji” - napisał kanclerz Merz na portalu X.
Jak zapewnił, Niemcy „niezmiennie stoją u boku swoich partnerów”.
Do incydentu na Lubelszczyźnie odniósł się też w czwartek szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul.
„Bombardowanie Ukrainy, (skutkujące) śmiercią (jej mieszkańców), oraz ostatnie przypadki naruszenia przestrzeni powietrznej przez rakiety i drony w Polsce i Rumunii, pokazują, że Rosja pozostaje największym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa. Nadal zdecydowanie stoimy po stronie Ukrainy oraz naszych partnerów z UE i sojuszników z NATO” - zapewnił minister na X.
gab/ kcz/ ada/ rtt/ dafa/ mobr/



























































