Inwestowanie nie musi oznaczać żmudnego analizowania sprawozdań finansowych i prób zgadywania, która spółka okaże się kolejnym hitem. Dzięki funduszom ETF budowa zdywersyfikowanego, odpornego na rynkowe zawirowania portfela stała się prostsza i tańsza niż kiedykolwiek. Jakie proporcje akcji, obligacji, złota i surowców wybrać, by spać spokojnie?


Czym właściwie jest ETF i skąd ich popularność?
ETF (Exchange Traded Fund) to fundusz inwestycyjny notowany na giełdzie, którego głównym zadaniem jest jak najwierniejsze odwzorowanie zachowania określonego indeksu, klasy aktywów lub strategii inwestycyjnej. Oznacza to, że kupując zaledwie jedną jednostkę ETF-u, inwestor nabywa pośrednio udziały w całym, szerokim koszyku aktywów.
Rosnąca popularność ETF-ów nie jest przypadkowa. Według danych aktywa zgromadzone w funduszach ETF liczone są już w wielu bilionach dolarów i każdego roku rosną. Powód jest prosty – oferują one korzyści, których trudno szukać w wielu tradycyjnych funduszach inwestycyjnych.
Większość ETF-ów działa pasywnie – nie zatrudnia zespołów analityków próbujących przewidzieć przyszłe ruchy rynku. Ich zadaniem jest jedynie odwzorowanie wybranego indeksu. Dzięki temu opłaty za zarządzanie są często kilkukrotnie niższe niż w przypadku tradycyjnych funduszy aktywnie zarządzanych.
Dlaczego nie warto inwestować wyłącznie w akcje?
Choć akcje historycznie przynosiły najwyższe stopy zwrotu spośród najważniejszych klas aktywów, wiążą się także z największym ryzykiem. Nawet dobrze zdywersyfikowany globalny rynek akcji potrafi w czasie kryzysu gwałtownie tracić.

Z tego powodu doświadczeni inwestorzy rzadko ograniczają portfel wyłącznie do jednego rodzaju aktywów. Znacznie częściej łączą akcje z obligacjami, złotem lub innymi instrumentami, których zachowanie w różnych warunkach gospodarczych może się od siebie różnić. To właśnie dywersyfikacja jest jedną z najważniejszych zasad inwestowania.
ETF-y na obligacje – stabilizator portfela
Obligacje pełnią w portfelu zupełnie inną funkcję niż akcje. Ich celem nie jest osiąganie najwyższych możliwych zysków, lecz ograniczanie zmienności całego portfela. W okresach spowolnienia gospodarczego lub recesji obligacje często zachowują się lepiej niż akcje. Dzięki temu mogą częściowo rekompensować spadki na rynku akcji.
Nie oznacza to jednak, że obligacje są całkowicie pozbawione ryzyka. Wzrost stóp procentowych, jak pamiętamy choćby z 2022 roku, może prowadzić do spadku cen obligacji, szczególnie tych o długim terminie zapadalności. Mimo to pozostają one jednym z podstawowych elementów portfeli inwestorów o umiarkowanej skłonności do ryzyka.
ETF-y obligacyjne mogą nie tylko stabilizować portfel
Najbardziej znana i zarazem najprostsza dywersyfikacja portfela ETF-ów (podobnie jak innych portfeli inwestycyjnych), to podział na produkty oparte na akcjach i obligacjach. Przyjrzyjmy się teraz tym drugim, bo nie są tak jednorodne, jakby się mogło na pierwszy rzut oka wydawać - zarówno pod względem potencjalnych zysków, jak i ryzyka.
Przed inwestycją warto wiedzieć, że obligacje też mogą się znacząco różnić między sobą. Niektóre charakteryzują się małą zmiennością i mogą służyć jako krótkoterminowe lokowanie wolnych środków np. gdy redukujemy ryzyko portfela przy dużych wahaniach rynkowych. Inne, szczególnie obligacje długoterminowe, mogą dawać wyższy potencjał zysku, ale też cechują się większym ryzykiem.
Dlatego ETF-y obligacyjne mogą nie tylko stabilizować portfel, ale także pełnić w nim różne funkcje: od spokojniejszej i obarczonej mniejszą zmiennością części na krótszy okres, jeśli np. w niedługim czasie będziemy potrzebowali gotówki na sfinansowanie codziennych potrzeb lub taktyczną, gdy czekamy na okazje rynkowe. Obligacje o wysokiej tzw. duracji, czyli dużej wrażliwości wyceny na zmiany rynkowych stóp procentowych w określonych warunkach mogą przynosić zyski, którymi nie pogardziliby inwestorzy akcyjni, ale nie powinno nas dziwić, że w sytuacjach stresowych również te instrumenty potrafią tracić. Te drugie będą też bardziej pasowały do budowy długoterminowego portfela inwestycyjnego.
Warto poznać i spojrzeć na ETF-y obligacyjne nieco szerzej, jako zróżnicowane narzędzie do budowania naszego portfela inwestycyjnego, w zależności od celów i horyzontu czasowego.
ETF-y na złoto – zabezpieczenie na trudniejsze czasy
Złoto od wieków postrzegane jest jako magazyn wartości. Nie wypłaca dywidend ani odsetek, ale często zyskuje znaczenie w okresach podwyższonej niepewności. Rosnąca inflacja, napięcia geopolityczne, kryzysy finansowe czy osłabienie walut sprawiają, że część inwestorów przenosi kapitał właśnie do złota.
Dlatego wielu ekspertów uważa, że niewielki udział ETF-ów opartych na złocie może poprawić odporność portfela na niekorzystne wydarzenia rynkowe. Najczęściej rekomendowany udział tej klasy aktywów wynosi od 5 do 10 procent.
Dla inwestorów z Polski istotnym aspektem inwestycji w złoto jest ekspozycja walutowa. Złoto na rynkach światowych wyceniane jest w dolarze amerykańskim (USD), co sprawia, że stopa zwrotu w złotych (PLN) zależy bezpośrednio od kursu USD/PLN. W okresach kryzysów na rynkach złoty zazwyczaj ulega osłabieniu wobec dolara, co dodatkowo wzmacnia defensywny charakter złota dla polskiego inwestora.
ETF-y na surowce – ochrona przed inflacją
Do szerokiej grupy surowców zaliczają się między innymi ropa naftowa, gaz ziemny, miedź, aluminium, nikiel, pszenica czy kukurydza. Ich ceny zależą przede wszystkim od relacji popytu i podaży, dlatego często zachowują się inaczej niż rynek akcji.
W okresach wysokiej inflacji lub silnego wzrostu gospodarczego surowce potrafią osiągać bardzo dobre wyniki. Ponieważ surowce energetyczne (ropa naftowa, gaz) oraz płody rolne stanowią bezpośrednie komponenty kosztowe produkcji i usług, wzrost ich cen jest bezpośrednią przyczyną wzrostu wskaźników inflacji (CPI). Z tego powodu surowce wykazują dodatnią korelację z dynamiką inflacji, stanowiąc bezpośrednie zabezpieczenie siły nabywczej kapitału.
Jednocześnie ich ceny potrafią być znacznie bardziej zmienne niż wyceny akcji czy obligacji. Z tego względu eksperci zazwyczaj zalecają, aby udział szerokich ETF-ów surowcowych nie przekraczał kilku lub kilkunastu procent portfela.
Jakie proporcje aktywów zastosować w portfelu inwestycyjnym?
Nie istnieje jeden uniwersalny portfel odpowiedni dla wszystkich inwestorów. Ostateczny podział aktywów zależy od wieku, horyzontu inwestycyjnego oraz indywidualnej tolerancji ryzyka.
Najbardziej klasycznym rozwiązaniem jest portfel 60/40, czyli 60 procent akcji i 40 procent obligacji. Przez dziesięciolecia był on uznawany za standard dla inwestorów o umiarkowanym podejściu do ryzyka. Osoby młodsze, inwestujące z myślą o emeryturze za kilkadziesiąt lat, często wybierają bardziej agresywny podział – 80 procent akcji i 20 procent obligacji lub nawet portfele złożone wyłącznie z akcji.
Dużą popularnością cieszy się również strategia Bogleheads, wywodząca się od założyciela firmy Vanguard Johna C. Bogle'a. Jej zwolennicy stawiają na maksymalną prostotę – szeroko zdywersyfikowany globalny ETF akcyjny oraz niewielki udział ETF-ów obligacyjnych. W tym podejściu złoto i surowce zwykle nie są uwzględniane.
Z kolei inwestorzy poszukujący większej odporności na różne scenariusze gospodarcze sięgają po koncepcję All Weather Portfolio, opracowaną przez Raya Dalio. Portfel ten opiera się na trzech głównych filarach. Największą część – aż 55% – stanowią bezpieczne, 10- i 30-letnie obligacje skarbowe USA. Komponent akcyjny wynosi 30% i obejmuje głównie duże firmy z rynku amerykańskiego (18%), uzupełnione o małe spółki z USA (3%), akcje z pozostałych krajów rozwiniętych (6%) oraz rynków wschodzących (3%). Całość dopełnia 15-procentowy udział surowców, podzielony po równo między złoto a szeroki koszyk towarów. Pamiętajmy jednak, że jest to portfel pomyślany głównie o inwestorach z rynku amerykańskiego.
Jeszcze inną koncepcją jest Permanent Portfolio Harry'ego Browne'a, w którym akcje, obligacje, złoto i gotówka stanowią po 25 procent całości. Taka alokacja była pochodną czterech faz cyklu koniunkturalnego, w ramach których każda klasa aktywów spisuje się inaczej. I tak akcje radzą sobie najlepiej w czasie dezinflacyjnej fazy ożywienia gospodarczego, obligacje w trakcie deflacji, a złoto podczas okresów wysokiej inflacji i niskiego wzrosty gospodarczego. Natomiast w okresach rosnących stóp procentowych i hamującego wzrostu najlepiej spisywać się powinna gotówka. Więcej o tej koncepcji pisał Krzysztof Kolany w tekście „Portfel Browne’a. Prosty pomysł na długoterminowe inwestowanie”.
Dywersyfikacja dzięki instrumentom z GPW
Dziś polscy inwestorzy mają coraz więcej możliwości budowania dobrze zdywersyfikowanych portfeli bez konieczności wychodzenia poza Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie. Aby uzyskać ekspozycję na rynki globalne, nie trzeba już bowiem inwestować na giełdach zagranicznych.
Rosnące zainteresowanie funduszami ETF dostrzegają również krajowe podmioty rynku finansowego. W ciągu ostatnich miesięcy Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych PZU wprowadziło na GPW trzy swoje ETF-y:
- w marcu: ETF oparty na 60 największych spółkach z polskiego parkietu, będący odzwierciedleniem kondycji krajowej gospodarki,
- w kwietniu: ETF odzwierciedlający globalny indeks rynków rozwiniętych – MSCI World,
- w maju: ETF oparty na złocie (benchmark Bloomberg Gold), wykorzystujący kontrakty futures.
Lada moment na rynku zadebiutują kolejne nowości od TFI PZU – ETF-y dające ekspozycję na długoterminowe oraz zmiennokuponowe obligacje skarbowe. To dobra wiadomość dla osób, które chcą zbudować w pełni zdywersyfikowany portfel, opierając się tylko na instrumentach notowanych na krajowym parkiecie. Dzięki temu inwestorzy zyskają kolejne proste narzędzia do wdrażania strategii akcyjno-obligacyjnych czy na przykład tworzenia portfela permanentnego. Całością będzie można zarządzać z poziomu zwykłego konta maklerskiego, rachunków IKE i IKZE, a w niedalekiej przyszłości – zapewne także z nowych Osobistych Kont Inwestycyjnych (OKI).
Inwestowanie to maraton, nie sprint
Historia rynków finansowych pokazuje, że największym sprzymierzeńcem inwestora jest czas. ETF-y nie są sposobem na szybkie wzbogacenie się, lecz narzędziem umożliwiającym systematyczne budowanie majątku przy stosunkowo niskich kosztach i wysokim poziomie dywersyfikacji.
Niezależnie od tego, czy inwestor wybierze prosty portfel oparty wyłącznie na akcjach i obligacjach, czy zdecyduje się uzupełnić go o złoto i surowce, kluczowe znaczenie ma zachowanie dyscypliny. Regularne inwestowanie, unikanie emocjonalnych decyzji i długoterminowa perspektywa od lat pozostają fundamentami skutecznego inwestowania – znacznie ważniejszymi niż próby przewidywania kolejnego kryzysu czy chwilowej mody na określone aktywa.




























































