Klątwa Covecu zostanie przełamana? Chorwaci otwierają chińskim budowlańcom bramę do UE

redaktor Bankier.pl

Konsorcjum chińskich firm wygrało przetarg na budowę mostu Peljesac w Chorwacji. Opiewający na ponad 2 miliardy kun projekt będzie współfinansowany przez Unię Europejską.

Do przetargu przystąpiło trzech oferentów: austriacki Strabag, konsorcjum włoskiego Astaldi i tureckiego IC Ictas oraz konsorcjum firm chińskich, spółek córek kontrolowanej przez rząd w Pekinie firmy CCCC, w skład którego weszły China Road and Bridge Corporation, CCCC Highway Consultants, CCCC Second Highway Engineering i CCCC Second Harbor Engineering. Najkorzystniejszą, czyli najtańszą, ofertę złożyli właśnie Chińczycy i to oni będą odpowiedzialni za budowę mostu. Mają na to 3 lata.

(Komisja Europejska)

Chińczycy zadeklarowali, że są gotowi zbudować most za 2,08 mld kun, czyli ok. 280 mln euro. W czerwcu Komisja Europejska poinformowała, że pokryje 85 proc. kosztów, do 357 mln euro. Będzie to największy w ostatnich latach projekt z obszaru infrastruktury drogowej realizowany w Unii Europejskiej przez Chińczyków i dofinansowany z unijnych środków.

Most nad zatoką Mali Ston (Malostonski zaljev) ma mieć 2,4 km długości i 55 m wysokości. Podróżujący między Splitem do Dubrownikiem nie będą już musieli opuszczać Unii Europejskiej - most pozwoli  bowiem ominąć Bośnię i Hercegowinę. Dzięki temu skróci się czas podróży, a wzrośnie jej komfort, szczególnie w okresie wakacyjnym, gdy ruch jest większy. Turystyka jest kluczowym sektorem chorwackiej gospodarki - odpowiada za ok. 20 proc. PKB. W zeszłym roku kraj odwiedziło blisko 18 mln turystów.

(Wikimedia Commons)

- Wierzymy, że ten projekt będzie skutecznie promował pragmatyczną dwustronną współpracę między Chinami i Chorwacją oraz współpracę tych dwóch krajów z Unią Europejską - skomentował decyzję Lu Kang, rzecznik prasowy chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych.

Chińczycy przełamią klątwę Covecu?

W ostatnich latach aktywność chińskich firm budowlanych w UE sprowadza się do infrastruktury energetycznej. Podmioty zależne od kontrolowanych przez Pekin gigantów są m.in. odpowiedzialne za budowę lub modernizację fragmentów sieci elektroenergetycznej w Polsce. Z kolei w grudniu chiński wykonawca złożył najtańszą ofertę w przetargu na budowę bloku energetycznego Ostrołęka C. Mówi się również o udziale Chińczyków w budowie elektrowni atomowej nad Wisłą. Największym sukcesem Pekinu w tym obszarze jest dopuszczenie chińskich firm do inwestycji w atom w Wielkiej Brytanii.

Na polu infrastruktury drogowej Chińczycy nie mogą się już pochwalić wielkimi osiągnięciami. Cieniem na współpracy z firmami zza Muru położyła się sprawa budowy dwóch odcinków autostrady A2 między Łodzią a Warszawą przez Covec. GDDKiA w czerwcu 2011 r. zerwała umowy z Chińczykami po tym, jak Covec przestał płacić podwykonawcom. Spór został zakończony zawarciem porozumienia dopiero w maju 2017 r.

Chiny są globalnym liderem w budowie infrastruktury praktycznie każdego rodzaju - w Państwie Środka co roku powstają tysiące kilometrów autostrad, linii kolejowych, kolejne mosty, tamy, lotniska, elektrownie jądrowe czy budynki mieszkalne i nieruchomości komercyjne. Firmy budowlane prowadzą działalność na ogromną skalę, mają duże doświadczenie, a także tworzą, adoptują oraz rozwijają nowe technologie.

Wzrost jest jednak napędzany kredytową kroplówką, a władze podejmują działania w celu jej ograniczenia, zauważając niebezpieczeństwo zbyt szybko rosnącego zadłużenia. Ponadto, jak mówił w rozmowie z Bankier.pl Radosław Pyffel, zastępca dyrektora w Azjatyckim Banku Inwestycji Infrastrukturalnych, "w Chinach infrastruktura jest zbudowana. Chińczycy zbudowali wszystko, co było możliwe."

Dlatego chińskie przedsiębiorstwa podejmują próby rozwijania działalności także w innych zakątkach świata, wpisując się przy tym w wielkie strategie władz w Pekinie, np. "Pas i Szlak". Duże sukcesy odnoszą w regionach słabo rozwiniętych, gdzie potrzeby infrastrukturalne są ogromne. Kraje rozwinięte mogą sobie pozwolić na niewspółpracowanie z budowlańcami zza Muru. W krajach starej Unii i USA brakuje zaufania do chińskich technologii, krytykuje się niskie standardy ekologiczne, nieprzestrzeganie prawa dot. przetargów publicznych czy stosunków pracodawca-pracownik, a także standardów bezpieczeństwa. Do tego dochodzi kwestia ochrony rynku (czyli lokalnych firm) przed silną i często uznawaną za nieuczciwą konkurencją z Państwa Środka.

Unia otworzy się na budowlańców zza Muru?

- [Wygrana w chorwackim przetargu - przyp. red.] pokazuje, że chińskie firmy mogą wygrywać kontrakty przy jednoczesnym przestrzeganiu unijnych przepisów - komentuje Agatha Kratz z Rhodium Group. Wcześniej Chińczycy otrzymali zlecenie na modernizację połączenia kolejowego Belgrad-Budapeszt bez przetargu. O ile po stronie serbskiej (gdzie Chiny są bardzo aktywne, podobnie jak w innych krajach bałkańskich nienależących do UE) współpraca szła gładko, to regulacje unijne utrudniały zadania na odcinku węgierskim. Sprawa pozostaje nierozstrzygnięta, ale Węgrzy ustąpili Brukseli pod koniec zeszłego roku i rozpisali zgodny z unijnymi regulacjami przetarg na budowę fragmentu połączenia.

W mniej zamożnych krajach Unii infrastruktury wciąż brakuje, a środki z Brukseli powoli się kurczą, dlatego politycy coraz częściej z nadzieją spoglądają właśnie na Wschód. Wiele mówi się m.in. o chińskim zaangażowaniu w budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego w Polsce.

Przykład chorwacki jest sygnałem dla firm chińskich, że są one w stanie przestrzegać regulacji UE, przynajmniej w ocenie niektórych członków Unii, i wygrywać przetargi na realizację dużych kontraktów. Z kolei dla unijnych przywódców jest to znak, że niektóre kraje mogą być skłonne do wpuszczenia na rynek inwestorów zza Muru, mimo (jak głoszą plotki) nacisków z Brukseli.

Najnowsze wieści zza Muru

Najnowsze wieści zza Muru

Więcej informacji, komentarzy i analiz dotyczących gospodarki Chin znajdziesz w naszej nowej sekcji.

Maciej Kalwasiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 30 ajwaj

Albowiem mala Chorwacja ma polityków, choc nieco suwerennych...
Kolinda Grabar-Kitarović (fajna blondynka:)) prezydent Chor. w Moskwie do prez. Putina - "jestesmy otwarci w rozwoju stosunków dla dobra naszego panstwa" (gaz, handel itp.itd.)

! Odpowiedz
1 4 niepelnosprawny_org

idą Persi i walczą z 300? zobaczymy, już eksport nie beda mieli tak wielki, a z tego glownie zyją...

! Odpowiedz
0 5 sel

7 mld ludzi jeszcze sporo tego eksportu może przyjąć w dobrej cenie.. dużo niżej niż pomoc wuja Sama.

! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IV 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,9% III 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 164,53 zł III 2019
Produkcja przemysłowa rdr 9,2% IV 2019

Znajdź profil