Szef komisji spraw zagranicznych i bezpieczeństwa irańskiego parlamentu Behnam Saidi oświadczył w czwartek, że izraelskie statki ani towary nie będą nigdy przepuszczane przez cieśninę Ormuz. Dotyczy to również izraelskich statków pływających pod inną banderą .


Przed statkami i okrętami amerykańskimi cieśnina będzie zamknięta tak długo, jak długo irańskie siły zbrojne będą uznawały USA za wrogie państwo - dodał Saidi, cytowany przez krytyczny wobec władz, emigracyjny portal Iran International.
Irański parlamentarzysta dodał, że cieśnina Ormuz będzie też zamknięta dla okrętów wojennych wszystkich państw.
Saidi zapewnił również, że Teheran otworzy cieśniny dopiero, gdy USA skończą z „pogróżkami”, zakończą blokadę irańskich portów, wypłacą reparacje, zniosą sankcje i omdrożą zablokowane przez nie irańskie fundusze.
Irański polityk uzupełnił, że jego kraj prowadzi rozmowy na temat cieśniny Ormuz z Omanem, z którym dzieli ten akwen, ale negocjacje dotyczą tylko „tymczasowej trasy” i nie oznaczają otwarcia szlaku dla normalnego ruchu.
Cieśnina Ormuz jest kluczowym szlakiem eksportu ropy i skroplonego gazu wydobywanych w państwach Zatoki Perskiej. Iran zablokował ten szlak, gdy pod koniec lutego został zaatakowany przez Stany Zjednoczone i Izrael. USA nałożyło z czasem blokadę na irańskie porty. Blokada Ormuzu przyczyniła się do gwałtownego zmniejszenia eksportu surowców z państwa Zatoki Perskiej, wywołując wzrost cen na światowych rynkach.

Ormuz jest nadal w dużej mierze zablokowany, a kwestia żeglugi przez cieśninę pozostaje jednym z kluczowych punktów sporu między USA a Iranem.
Prezydent USA Donald Trump w środę po raz kolejny oświadczył, że Stany Zjednoczone całkowicie kontrolują Ormuz. Strona irańska powtarza, że cieśnina jest zamknięta i tak pozostanie do czasu spełnienia warunków Teheranu.
Wysiłki na rzecz trwałego zakończenia wojny utknęły w impasie; rozmowy o ożywieniu zawartego w połowie czerwca porozumienia USA-Iran nie przyniosły postępu - napisała w czwartek agencja Reutera, powołując się na wyższego irańskiego urzędnika.
Tuż po podpisaniu umowy obie strony zaczęły się oskarżać o jej łamanie i wróciły do prowadzonych z różną intensywnością wzajemnych ostrzałów.
Przed kilkoma dniami amerykański minister finansów Scott Bessent powiedział w rozmowie z lokalna telewizją, że po tym, jak Iran wykorzystał Ormuz do wywierania nacisków politycznych, cieśnina „nigdy nie wróci do dawnego stanu”. Bessent zasugerował, że kraje regionu będą eksportowały ropę i gaz innymi trasami. Dodał, że w ciągu najbliższych dwóch lat Ormuz stanie się „nieistotny” i po prostu będzie „kolejnym akwenem”. (PAP)
os/ adj/



























































