Lipcowy odczyt inflacji bazowej w Polsce okazał się minimalnie niższy od oczekiwań analityków i utrzymał się na poziomie sprzed miesiąca. Nadal jednak ten wskaźnik inflacji przewyższa 2,5-procentowy cel Narodowego Banku Polskiego.


Inflacja bazowa w lipcu 2026 roku wyniosła 3,0% w ujęciu rocznym – wynika z opublikowanych 14 sierpnia danych Narodowego Banku Polskiego. To rezultat taki sam jak odnotowany w czerwcu oraz o 0,1 pkt. proc. niższy niż w maju. Możemy więc mówić o stabilizacji tej miary inflacji powyżej 2,5-procentowgo celu inflacyjnego NBP, lecz zarazem mieszczącej się w dopuszczalnym paśmie odchyleń (+/- 1 pkt. proc.).
Natomiast pozostałe miary inflacji bazowej kształtowały się następująco:
- po wyłączeniu cen administrowanych (podlegających kontroli państwa) wyniosła 2,8% proc. wobec 2,1 proc. miesiąc wcześniej,
- po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych wyniosła 3,4 proc. wobec 2,8 proc. miesiąc wcześniej;
- tzw. 15-proc. średnia obcięta, która eliminuje wpływ 15 proc. koszyka cen o najmniejszej i największej dynamice, wyniosła 2,8 proc. wobec 2,8 proc. miesiąc wcześniej.
Wynik inflacji bazowej za lipiec okazał się nieznacznie niższy od rynkowego konsensusu wynoszącego 3,1% po tym, jak w maju ta miara wzrostu cen przyjęła najwyższą roczną dynamikę od września ubiegłego roku.
Dla przypomnienia dodajmy, że bazowa CPI w lutym 2026 roku powróciła do 2,5% po przeszło 6 latach przebywania powyżej celu NBP. Cel ten był przekraczany nieustannie od października 2019 roku. Dopiero w kwietniu ’25 roczna dynamika tego miernika cen znalazła się w paśmie dopuszczalnych odchyleń (tj. +/- 1 pkt. proc.) od celu NBP.

- Najczęściej używanym przez analityków wskaźnikiem jest wskaźnik inflacji po wyłączeniu cen żywności i energii. Pokazuje on tendencje cen tych dóbr i usług, na które polityka pieniężna prowadzona przez bank centralny ma relatywnie duży wpływ. Ceny energii (w tym paliw) są bowiem ustalane nie na rynku krajowym, lecz na rynkach światowych, czasem również pod wpływem spekulacji. Ceny żywności w dużej mierze zależą m.in. od pogody i bieżącej sytuacji na krajowym i światowym rynku rolnym – zwyczajowo napisano w komunikacie Narodowego Banku Polskiego.
Natomiast „szeroki” wskaźnik inflacji konsumenckiej (CPI) w ujęciu rocznym w lipcu ukształtował się na poziomie 3,0% względem 2,5% odnotowanych w czerwcu oraz 3,1% w maju i 3,2% w kwietniu.
Czym jest inflacja bazowa i dlaczego się ja liczy?
Miary inflacji bazowej mają służyć do oceny średniookresowego i długookresowego trendu wzrostu ogólnego poziomu cen. Przyjmuje się, że inflacja bazowa jest tą częścią inflacji, która jest związana z oczekiwaniami inflacyjnymi i presją popytową oraz która nie jest bezpośrednio zależna od szoków podażowych, eliminując ceny żywności i napojów bezalkoholowych oraz energii, które są szczególnie wrażliwe na wewnętrzne i zewnętrzne szoki, napisano w metodologii miar inflacji bazowej NBP.
- Narodowy Bank Polski co miesiąc wylicza cztery wskaźniki inflacji bazowej, co pomaga zrozumieć charakter inflacji w Polsce. Wskaźnik CPI pokazuje średnią zmianę cen całego, dużego koszyka dóbr kupowanych przez konsumentów. Przy wyliczaniu wskaźników inflacji bazowej analizie są poddawane zmiany cen w różnych segmentach tego koszyka. To pozwala lepiej identyfikować źródła inflacji i trafniej prognozować jej przyszłe tendencje. Pozwala też określić, w jakim stopniu inflacja jest trwała, a w jakim jest kształtowana np. przez krótkotrwałe zmiany cen wywołane nieprzewidywalnymi czynnikami – czytamy w komunikacie NBP.
Żywność i napoje bezalkoholowe jako grupa towarów w gusowskim koszyku inflacyjnym w 2026 r. ważą 25,91 proc. (wobec 25,87 proc. w roku ubiegłym). Z kolei ceny nośników energii i utrzymania mieszkania stanowiły 20,35 proc. wagi indeksu inflacji konsumenckiej (w stosunku do 19,44 proc. rok wcześniej). Do tego dochodzi 10,18 proc. wagi kategorii „transport”, gdzie znajdują się m.in. ceny paliw. Oznacza to, że inflacja bazowa obejmuje ok. 60% gusowskiego koszyka inflacyjnego.



























































