Prokuratura uchyliła areszt rolnikowi, który przed tygodniem zaorał świeżo położony asfalt na ul. Rybackiej w Gliwicach-Ostropie. Śledczy ustalili, że wbrew wstępnym szacunkom szkody wyrządzone przez podejrzanego nie stanowiły mienia znacznej wartości, co oznacza, że grozi mu łagodniejsza kara.


Informację o uchyleniu aresztu, podaną przez dziennik „Fakt”, potwierdziła w rozmowie z PAP prok. Iwona Rosprzak z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. Zmiana aresztu na inne, wolnościowe środki zapobiegawcze to konsekwencja zmiany kwalifikacji przestępstwa zarzucanego podejrzanemu. - Z opisu czynu wyeliminowano, że dotyczył on mienia znacznej wartości, co obniża zagrożenie ustawowe – dodała prok. Rospszak.
Za zniszczenie mienia wielkiej wartości może grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności, podstawowy typ tego przestępstwa określa maksymalną karę na 5 lat więzienia. Zgodnie z Kodeksem karnym mienie znacznej wartości przekracza 200 tys. zł.
Tydzień temu 60-letni rolnik ciągnikiem marki Ursus wjechał na świeżo położony asfalt i pługiem zaorał ok. 200 metrów drogi w gliwickiej peryferyjnej dzielnicy Ostropa. Twierdził, że jest właścicielem drogi, a prowadzone tam prace są nielegalne. Miał zapowiedzieć, że zamierza ponownie uszkodzić nawierzchnię. Mundurowi zatrzymali go na gorącym uczynku.
Tymczasem w Gliwicach - ten rolnik nie pomylił pola z drogą. Specjalnie zaorał nowy asfalt twierdząc, że drogowcy częściowo ułożyli go na jego działce. Ale grunt jednak nie był jego. Wartość szkód oszacowano na około 400 tysięcy złotych. Sprawą zajmuje się policja. #Gliwice #orka pic.twitter.com/ejYkdSQrG4
— Opolska (@TygodnikOpolska) August 8, 2026
Jak informowała gliwicka prokuratura, 60-latek przyznał się do zaorania świeżo położonego asfaltu. Powiedział śledczym, tak jak policjantom, że teren, na którym znajduje się droga, to jego własność. Z dokumentacji posiadanej przez prokuraturę wynika jednak, że to własność lokalnego samorządu.

Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Gliwice-Zachód, która pierwotnie zarzuciła rolnikowi zniszczenie mienia znacznej wartości - straty wstępnie oszacowano na 300 tys. zł. Kilka dni temu Sąd Rejonowy w Gliwicach uwzględnił wniosek prokuratury o aresztowanie 60-latka na trzy miesiące, co uzasadniono grożącą mu surową karą pozbawienia wolności oraz możliwością podejmowania bezprawnych działań.
Po wykonaniu dodatkowych czynności i uzyskaniu nowej wyceny strat prokuratura ustaliła, że szkody wyrządzone przez rolnika wynoszą poniżej 200 tys. zł. Konsekwencją była zmiana treści zarzutu i uchylenie najsurowszego środka zapobiegawczego.
Decyzja o aresztowaniu rolnika wzbudziła wiele kontrowersji i była często komentowana w przestrzeni publicznej. Postępowanie wyjaśniające wszczął z urzędu pełnomocnik terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach. Chodzi o sprawdzenie czy nie doszło do naruszenia wolności i praw człowieka. Pełnomocnik zwrócił się do Sądu Rejonowego w Gliwicach o przedstawienie uzasadnienia tymczasowego aresztowania rolnika.(PAP)
kon/ lm/


























































