Jeden z największych europejskich producentów rowerów znalazł się w poważnych tarapatach finansowych. Chodzi o niderlandzką grupę Accell, właściciela takich marek jak Batavus, Sparta, Koga, Raleigh, Haibike czy Lapierre.


Firma przez lata korzystała z boomu na rynku rowerowym, ale później nie poradziła sobie z nadmiernymi zapasami, wysokim zadłużeniem i spadkiem popytu.
Jak podaje retaildetail.eu, Accell poinformował, że w Holandii uzyskał ochronę przed wierzycielami w postaci odroczenia spłaty zobowiązań, a postępowania dotyczące niewypłacalności rozpoczęto również w spółkach zależnych grupy. Decyzja zapadła po tym, jak nie udało się znaleźć rozwiązania pozwalającego na dalsze funkcjonowanie przedsiębiorstwa w obecnej formie.
Od rowerowego boomu do problemów finansowych
Problemy Accell narastały od kilku lat. Podczas pandemii gwałtownie wzrósł popyt na rowery, co skłoniło producentów do zwiększenia produkcji i zamówień. Gdy sytuacja na rynku się zmieniła, Accell został z dużymi zapasami niesprzedanych rowerów, a jednocześnie mierzył się z wysokimi kosztami i zadłużeniem.
To jednak nie wystarczyło, aby trwale ustabilizować sytuację firmy.

Właściciel popularnych marek
Skala problemów jest szczególnie istotna ze względu na portfolio Accell. Grupa jest właścicielem wielu rozpoznawalnych europejskich marek rowerowych. Wśród nich są m.in. Batavus, Sparta, Koga, Raleigh, Haibike, Winora, Ghost i Lapierre. Do grupy należą również marki rowerów cargo Babboe i Carqon oraz marka akcesoriów rowerowych XLC.
Jedną z najbardziej znanych marek jest brytyjski Raleigh, założony w Nottingham w 1885 r. Firma przez dziesięciolecia należała do najważniejszych producentów rowerów na świecie. Jej historia sięga czasów, gdy rowery Raleigh były symbolem brytyjskiego przemysłu rowerowego.
W ostatnich miesiącach Accell próbował uprościć swoje portfolio. W czerwcu 2026 r. grupa zdecydowała m.in. o połączeniu marki Sparta z Batavus. Z kolei na początku roku sprzedała markę Van Nicholas włoskiemu producentowi Velo-ce.
Kolejna próba ratowania firmy nie wystarczyła
Jeszcze w pierwszej połowie 2026 r. Accell informował o postępach w transformacji przedsiębiorstwa i przedstawiał nowe plany dotyczące swoich najważniejszych marek. Firma deklarowała, że chce skoncentrować się na najbardziej perspektywicznych brandach i uprościć działalność.
Jednocześnie trwały rozmowy dotyczące potencjalnej sprzedaży całej grupy. Jednym z zainteresowanych podmiotów był singapurski Dutech Group. W lipcu niemiecki urząd antymonopolowy wydał zgodę na planowane przejęcie, ale transakcja nie została wówczas jeszcze sfinalizowana.
Ostatecznie Accell poinformował, że nie udało się znaleźć rozwiązania umożliwiającego dalsze prowadzenie działalności w dotychczasowej formule. CEO grupy Jonas Nilsson określił sytuację jako „bardzo smutną i frustrującą” i zapowiedział, że priorytetem będzie uporządkowanie procesu oraz ochrona tych części działalności i miejsc pracy, które nadal mogą być rentowne.
Co dalej z markami?
Rozpoczęcie postępowania niewypłacalnościowego nie oznacza automatycznie, że wszystkie należące do Accell marki znikną z rynku. Poszczególne przedsiębiorstwa, zakłady i marki mogą zostać sprzedane lub przejęte przez innych inwestorów.
Sytuacja pokazuje jednak skalę kryzysu, z jakim mierzy się europejska branża rowerowa po pandemicznym boomie. Accell, który jeszcze niedawno przedstawiał się jako europejski lider rynku rowerów elektrycznych, nie zdołał znaleźć trwałego rozwiązania swoich problemów finansowych.
Los takich marek jak Raleigh, Batavus, Koga, Haibike, Ghost czy Lapierre będzie teraz zależał od decyzji administratorów oraz potencjalnych inwestorów zainteresowanych przejęciem poszczególnych części grupy.
oprac. KWS




























































