REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Lekkie spadki na Wall Street na koniec tygodnia

2026-08-14 22:10
publikacja
2026-08-14 22:10
Dodaj Bankier.pl w Google

Piątkowa sesja na Wall Street zakończyła się lekkimi spadkami głównych indeksów, ale w skali całego tygodnia S&P 500 zanotował trzeci wzrost z rzędu. W górę szły notowania ropy naftowej po ponownej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Lekkie spadki na Wall Street na koniec tygodnia
Lekkie spadki na Wall Street na koniec tygodnia
fot. Lucky-photographer / / Shutterstock

Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł o 0,20 proc. i wyniósł 53.732,41 pkt.

S&P 500 na koniec dnia stracił 0,17 proc. i wyniósł 7.785,76 pkt.

Nasdaq Composite zniżkował o 0,28 proc. do 26.729,16 pkt.

Indeks spółek o średniej kapitalizacji Russell 2000 zwyżkuje o 0,55 proc. i wynosi 3.069,54 pkt.

Wakacje na giełdzie

Indeks VIX spada o 2,60 proc., do 14,25 pkt.

S&P 500 zanotował trzeci z rzędu tygodniowy wzrost, zyskując w tym okresie 0,3 proc. Nasdaq spadł w skali tygodnia o 0,1 proc., a Dow Jones stracił 0,6 proc. od początku tygodnia.

Piątkowe dane z USA wykazały nieoczekiwany spadek sprzedaży detalicznej w lipcu. Statystycy Departamentu Handlu podali, że sprzedaż spadła o 0,6 proc. miesiąc do miesiąca wobec oczekiwanego wzrostu na poziomie 0,1 proc. Bazowa sprzedaż detaliczna spadła o 0,3 proc. mdm; tu oczekiwano +0,2 proc.

Niższy od oczekiwań okazał się też odczyt indeksu nastrojów konsumentów w USA Uniwersytetu Michigan w sierpniu, który wyniósł 51,0 pkt. wobec 55,2 pkt. w poprzednim miesiącu i wobec oczekiwań na poziomie 54,4 pkt.

"W sierpniu tego roku nastroje konsumentów spadły, przerywając tym samym trwającą dwa miesiące poprawę. Chociaż oceny sytuacji finansowej gospodarstw domowych odnotowały jedynie niewielki spadek, prognozy dotyczące koniunktury gospodarczej pogorszyły się w perspektywie krótko- i długoterminowej" – wskazała kierowniczka badania Joanne Hsu.

"Wśród wszystkich konsumentów tylko 8 proc. spodziewa się, że w nadchodzącym roku wzrost ich dochodów przewyższy inflację, co stanowi spadek z 18 proc. odnotowanego w grudniu 2024 r. i odzwierciedla przekonanie, że wysokie ceny będą nadal stanowić obciążenie" - dodała.

Zdaniem Breta Kenwella, analityka inwestycyjnego eToro US, jeden słaby miesiąc wydatków konsumentów niekoniecznie oznacza, że gospodarka zmierza w dół, ale trudniej to zignorować w obliczu rozczarowujących danych o PKB i zatrudnieniu.

"W połączeniu z odczytem inflacji, te słabsze dane powinny zmniejszyć presję na Fed, aby podniósł stopy procentowe” – powiedział.

„Mimo to inwestorzy powinni być ostrożni w swoich życzeniach: słabość gospodarcza to wysoka cena za uniknięcie podwyżki o ćwierć punktu procentowego, zwłaszcza gdy rynki w dużej mierze zignorowały te obawy, a zyski pozostają stabilne. Aby gospodarka pozostała odporna, konsumenci będą musieli zrobić to samo” – dodał Bret Kenwell.

Pod koniec tygodnia inwestorzy śledzą rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie po tym, jak Stany Zjednoczone w czwartek ogłosiły, że mogą utrzymać blokadę morską Iranu w nieskończoność i zwiększą presję gospodarczą na Teheran, ponieważ rozmowy o zawieszeniu broni utknęły w martwym punkcie.

Minister skarbu USA Scott Bessent zapowiedział w czwartek, że Iran zostanie poddany izolacji gospodarczej, jakiej świat nigdy wcześniej nie widział. Nowe środki mają zostać wprowadzone w przyszłym tygodniu, niezależnie od trwającej blokady cieśniny Ormuz - przekazała agencja Reutera.

Wypowiedź Bessenta pojawiła się po tym, jak sekretarz obrony USA Pete Hegseth poinformował dziennikarzy, że siły amerykańskie mogą utrzymywać blokadę irańskich portów przez czas nieokreślony. Ostrzeżenia te pojawiły się po tym, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie poinformowały w czwartek wieczorem, że Iran zaatakował dwa statki należące do państwowej spółki Abu Dhabi National Oil Company, które przepływały przez cieśninę.

Ten tydzień okazał się rekordowy dla S&P500 – w czwartek indeks ten po raz pierwszy przekroczył poziom 7.800 punktów, osiągając w ciągu dnia historyczne maksimum na poziomie 7.816,70 punktów.

Biorąc pod uwagę kolejne wzrosty indeksu S&P 500 po opublikowaniu w środę i czwartek danych wskazujących na umiarkowaną inflację, Jay Hatfield z Infrastructure Capital Advisors ocenił, że piątkowa konsolidacja jest zapowiedzią tego, co może wydarzyć się w pozostałej części sierpnia i we wrześniu.

"Dzisiejszy dzień to tak jakby początek fazy stabilizacji po ogłoszeniu wyników finansowych" – ocenił Hatfield w rozmowie z CNBC.

"Rynek wykazuje obecnie uzasadniony optymizm" – wskazała Anastasia Amoroso, główna strateg inwestycyjna w Partners Group, w wywiadzie dla programu "Closing Bell" stacji CNBC, zwracając uwagę na dobre wyniki finansowe amerykańskich przedsiębiorstw.

Według danych FactSet ponad 90 proc. spółek z indeksu S&P 500 opublikowało już wyniki za drugi kwartał, a wzrost zysków w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku utrzymuje się na poziomie około 50 proc.

Zakładając, że wzrost zysków utrzyma się na obecnym poziomie do końca sezonu, ceny ropy będą nadal oscylować powyżej 80 dolarów w związku z zamknięciem cieśniny Ormuz oraz utrzymaniem stóp procentowych na niezmienionym poziomie przez amerykańską Rezerwę Federalną, Hatfield przewiduje, że indeks S&P500 osiągnie poziom 8.100 punktów do końca roku.

W reakcji na eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie drożała ropa naftowa.

Kontrakty terminowe na amerykańską ropę West Texas Intermediate zyskują 1,33 proc. i kosztują 82,33 USD za baryłkę, a międzynarodowy benchmark ropy Brent rośnie o 1,73 proc., do 88,58 USD za baryłkę. (PAP Biznes)

pr/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki