Z powodu dalszej aktywności wulkanu Etna po raz kolejny przedłużono zamknięcie lotniska w Katanii na Sycylii. Firma zarządzająca tym portem lotniczym poinformowała w piątek, że przyloty i odloty będą zawieszone co najmniej do godz. 15 w sobotę. To będzie ósmy dzień paraliżu lotniska.


Wcześniej informowano, że lotnisko będzie zamknięte do godz. 2 w nocy w sobotę.
Lokalne media na Sycylii po najnowszym komunikacie podkreślają, że kryzys związany z emisją popiołu wulkanicznego nie ustępuje i przedłuża paraliż lotniska zamieniając problemy logistyczne z ostatnich dni w jego dalszą całkowitą blokadę.
Kolejny dzień z rzędu kierowane są apele do pasażerów, by kontaktowali się z liniami lotniczymi przed udaniem się na lotnisko.
Po przerwie wznowiło natomiast pracę lotnisko w Comiso, położone w odległości ok. 100 km od Katanii.

Szefowa spółki zarządzającej tymi dwoma portami Anna Quattrone powiedziała w wywiadzie telewizyjnym, że od początku obecnej aktywności Etny spośród ok. 1900 planowanych odlotów i przylotów do Katanii odwołano 36 proc. z nich, a 630 przekierowano na inne lotniska. Comiso przyjęło 140 lotów.
Włoski Instytut Geofizyki i Wulkanologii (INGV) ogłosił na podstawie obrazów z kamer monitoringu i oględzin przeprowadzonych przez pracowników, że na Etnie trwa erupcja z otworu znajdującego się na wysokości 1900 metrów nad poziomem morza. Ustała natomiast aktywność w otworze znajdującym się na wysokości 2750 metrów.
Jak przekazali naukowcy z instytutu, aktywność eksplozywna wulkanu trwa ze zmienną intensywnością powodując emisję popiołu, który rozprzestrzenia się w kierunku południowym.
Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)
sw/ kar/






























































