REKLAMA

Inflacja w Polsce ciągle wysoka. Oto najnowsze dane GUS-u

Michał Żuławiński2021-07-15 10:15analityk Bankier.pl
publikacja
2021-07-15 10:15
Inflacja w Polsce ciągle wysoka. Oto najnowsze dane GUS-u
Inflacja w Polsce ciągle wysoka. Oto najnowsze dane GUS-u
fot. Baba87 / / Shutterstock

W czerwcu inflacja w Polsce wyniosła 4,4 proc. To mniej niż w maju, ale wciąż wyraźnie powyżej celu inflacyjnego NBP.

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu 2021 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku wzrosły 4,4 proc. - wynika z komunikatu Głównego Urzędu Statystycznego.

Wynik ten jest wyraźnie niższy niż w maju (4,7 proc.), lecz wyższy niż w kwietniu (4,3 proc.), marcu (3,2 proc.) i lutym (2,4 proc.). Jest natomiast zgodny z oczekiwaniami analityków (4,4 proc.), którzy bazowali na wstępnych danych GUS-u opublikowanych dwa tygodnie temu. Względem poprzedniego miesiąca koszyk dóbr konsumpcyjnych podrożał o 0,1 proc., czego również się spodziewano.

W porównaniu do czerwca 2020 r. towary zdrożały o 3,8 proc., zaś usługi o 6,1 proc. Dla porównania miesiąc wcześniej towary drożały o 4,1 proc., zaś usługi o 6,8 proc. rocznie.

Szerokie wzrosty cen, choć na stacjach największe

W czerwcu 2021 r. żywność i napoje bezalkoholowe podrożały o 2 proc., napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe o 1,7 proc., użytkowanie mieszkania i nośniki energii o 5,9 proc., a wyposażenie gospodarstwa domowego o 2,6 proc.

Wśród innych kategorii w górę także zdrowie (2,6 proc.), łączność (4,2 proc.), rekreacja i kultura (4,8 proc.), edukacja (5 proc.) oraz restauracje i hotele (5,7 proc.) i inne towary i usługi (1,4 proc.).

Na minus powróciła kategoria odzież i obuwie (-0,5 proc.), która miesiąc wcześniej przerwała wieloletnią spadkową passę. Najmocniej w górę poszła natomiast obniżająca w pierwszych miesiącach roku inflację kategoria transport (16,5 proc.), co ma związek z wyższymi cenami paliw niż przed rokiem.

- W porównaniu z miesiącem analogicznym poprzedniego roku wyższe ceny w zakresie transportu (o 16,5 proc. ) oraz mieszkania (o 5,1 proc. ) podniosły ten wskaźnik odpowiednio o 1,41p. proc. i 1,27 p.proc. Niższe ceny w zakresie odzieży i obuwia (o 0,5 proc.) obniżyły ten wskaźnik o 0,02 p.proc – dodaje GUS.

W najnowszym raporcie GUS-u znajdziemy też informacje o wzrostach cen w węższych kategoriach produktów i usług. Liderujące do niedawna miesiącu usługi finansowe (47,6 proc. r/r w kwietniu i tylko 3,9 proc. r/r w czerwcu ) już nie prowadzą, co jest efektem zmiany bazy (rok temu byliśmy już po fali podwyżek w bankach wywołanej obniżką stóp procentowych).

Obecnie najwyższą dynamiką roczną cechują się paliwa (27,3 proc., z czego benzyna 29 proc., diesel 26,4 proc., a LPG 18,4 proc.). oraz wywóz śmieci (24,9 proc.), o którym bardzo często mówi ostatnio prezes NBP. Wyraźnie droższy niż przed rokiem był także drób (21,1 proc.).

Inflacja została obliczona zgodnie z wagami bazującymi na strukturze wydatków polskich gospodarstw domowych w 2020 r. Więcej na ten temat pisaliśmy w marcu, gdy GUS prezentował nowy skład „koszyka inflacyjnego”. Z kolei więcej na temat tego, jak w ogóle mierzona jest inflacja, pisaliśmy w artykule „Jak GUS mierzy inflację? Statystycy wyjaśniają”.

Nawet po czerwcowym spadku inflacja CPI znajduje się daleko powyżej dopuszczalnego odchylenia od celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego. NBP definiuje „stabilność cen” jako wzrost koszyka CPI o 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem o jeden punkt procentowy w obie strony.

Glapiński tonuje nastroje

Inflacja to główny temat debaty ekonomicznej zarówno w Polsce, jak i na świecie – za przykład służyć mogą ostatnie dane o inflacji w USA, która przekroczyła 5 proc. Pod każdą szerokością geograficzną punkt sporny jest ten sam – czy obecna wysoka inflacja to tylko przejściowa konsekwencja otwarcia gospodarki i realizacji odroczonego popytu, czy też wzrost cen ma korzenie w bardziej fundamentalnych i długofalowych procesach gospodarczych.

Bankierzy centralni na całym świecie póki co w większości prezentują pierwszą z opinii („wysoka inflacja jest przejściowa”). Przykład takiego stanowiska niezmiennie prezentuje Adam Glapiński. Prezes NBP stwierdził ostatnio, że gdyby nie czynniki jednorazowe (ceny paliw, energii elektrycznej, wywozu śmieci etc.) to inflacja byłaby w celu NBP. Dodatkowo szef banku centralnego stwierdził, że obecna „inflacja nie ma negatywnego wpływu na portfele Polaków”. Z kolei o negatywnych skutkach walki z inflacją w tym momencie w Sejmie mówiła wiceprezes Marta Kightley.

NBP wyraźnie zmienia jednak podejście do inflacji, co widać choćby w projekcjach makroekonomicznych. Ich ostatni odcinek opublikowano na początku obecnego tygodnia – wynika z nich, że inflacja będzie wyraźnie wyższa, niż sądzono, choć podobnie miał się będzie PKB. Więcej na ten temat w artykule „NBP: gospodarka przyspieszy, ale inflacja też”.

Zdaniem ekonomistów Pekao, do końca tego roku inflacja utrzyma się w przedziale 4,5 proc. - 5 proc.

Wzrostu inflacji w lipcu dopatrują się także ekonomiści mBanku.

Warto dodać, że niektóre banki centralne reagują na inflację – właśnie szybkim wzrostem tego wskaźnika motywowane były podwyżki stóp procentowych w Czechach i na Węgrzech. Szef NBP twierdzi jednak, że kierowana przez niego instytucja wzorować się będzie nie na bankach centralnych z regionu, lecz na najważniejszych graczach, takich jak amerykańska Rezerwa Federalna czy Europejski Bank Centralny.

Wszystkim zainteresowanym tematyką inflacyjną polecamy także artykuł „10 wykresów z raportu NBP o inflacji, które warto zobaczyć”. Osoby, które chcą ochronić się przed inflacją, zainteresować może z kolei rekordowa passa sprzedaży obligacji detalicznych Skarbu Państwa, o której pisaliśmy w środę.

Kolejne dane przed nami

Już w piątek poznamy dwa kolejne raporty dotyczące inflacji. O 11:00 Eurostat poinformuje o wzroście cen w poszczególnych państwach UE (Polska jest w czołówce, lecz fotel lidera ponownie należy ostatnio do Węgier, gdzie inflacja rośnie). O 14:00 z kolei NBP przedstawi dane o inflacji bazowej, czyli wskaźniku pomijającym m.in. ceny żywności i energii, na który baczną uwagę zwracają bankierzy centralni i ekonomiści.

Wstępne dane o inflacji w lipcu poznamy w piątek 30 lipca. Finalny odczyt opublikowany zostanie 16 sierpnia. Obie te publikacje będą miały miejsce przed kolejnym posiedzeniem decyzyjnym Rady Polityki Pieniężnej, która z wakacji wróci dopiero 24 sierpnia.

Źródło:
Tematy
Załóż konto osobiste – bez zbędnych opłat i zgarnij do 250 zł za jego założenie

Załóż konto osobiste – bez zbędnych opłat i zgarnij do 250 zł za jego założenie

Komentarze (47)

dodaj komentarz
neuelukas
jas2 i Jenak wy albo pracujecie w NBP albo w radzie nadzorczej nikomu o zdrowych zmysach inflacja na poziomie 5% nie jest na rękę. Ile wam płacą ya te wpisy ?
Pozdrawiam serdecznie, zastanówcie się czy warto...
jas2
Bardzo mnie ciekawi w czym ci przeszkadza optymalna inflacja? 5% to inflacja zbliżona do optymalnej.
Co innego, gdyby wynosiła 1000%. Wtedy każdy by ci przyznał rację, że taka jest szkodliwa.
jan888
Ta "przejściowa" wysoka inflacja trwa już od wielu miesięcy i przejściowa z całą pewnością nie jest. Po prostu Glapiński dba o budżet PISowskiego rządu i nie zajmuje się swoimi obowiązkami, bo każdy wzrost stóp procentowych to miliardy zobowiązań więcej dla Morawieckiego. Efekty widać gołym okiem: długotrwałe osłabianie Ta "przejściowa" wysoka inflacja trwa już od wielu miesięcy i przejściowa z całą pewnością nie jest. Po prostu Glapiński dba o budżet PISowskiego rządu i nie zajmuje się swoimi obowiązkami, bo każdy wzrost stóp procentowych to miliardy zobowiązań więcej dla Morawieckiego. Efekty widać gołym okiem: długotrwałe osłabianie się złotego a w perspektywie kolejna fala migracji ludzi z Polski.
jas2
Inflacja na takim poziomie jest praktycznie idealna, najlepsza dla wzrostu gospodarczego i najszybszego powiększania dobrobytu obywateli. Ani większa ani mniejsza nie jest dobra.
anty12
Skonczyles szkole ekonomiczna w siedzibie KC PiS ?
cyklotron
został jeszcze KTOKOLWIEK kto wierzy w te ich dane... ?
jaho31
ufff, jakie to szczęście dla Polski i Polaków, że prezesem jest Glapiński
a nie jakiś post-peerelowski pomiot Balcerowicza
gdyby to był ktoś z ekipy profesura Balcerowicza to stopa referencyjna NBP byłaby już na poziomie inflacja + 3 %
czyli jakieś 7,4%
napływ kapitału spekulacyjnego, zduszona gospodarka, bankructwa firm
no
ufff, jakie to szczęście dla Polski i Polaków, że prezesem jest Glapiński
a nie jakiś post-peerelowski pomiot Balcerowicza
gdyby to był ktoś z ekipy profesura Balcerowicza to stopa referencyjna NBP byłaby już na poziomie inflacja + 3 %
czyli jakieś 7,4%
napływ kapitału spekulacyjnego, zduszona gospodarka, bankructwa firm
no ale byłoby zgodnie z tym co wykładali 30 lat temu na uczelniach ekonomicznych

jas2
"byłoby zgodnie z tym co wykładali 30 lat temu na uczelniach ekonomicznych"

Po to wykładali, żeby później skorzystać.
jas2
Leszek B. Dla jednych be dla innych cacy.
floyd83
Mam nadzieje, ze przed wyjazdem do pracy pójdziesz „dmuchnąć”.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki