REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

10 miliardów złotych za reformę PIT. Analitycy wyliczyli, kto za to zapłaci

2026-08-19 17:54
publikacja
2026-08-19 17:54
Dodaj Bankier.pl w Google

Propozycje rządu w zakresie podniesienia progu podatkowego ze 120 do 130 tys. zł to koszt rzędu ok. 10 mld zł - ocenili analitycy Erste Bank Polska. Jak dodali, koszt ten zostanie sfinansowany podwyżkami innych danin.

10 miliardów złotych za reformę PIT. Analitycy wyliczyli, kto za to zapłaci
10 miliardów złotych za reformę PIT. Analitycy wyliczyli, kto za to zapłaci
fot. wawritto / / Shutterstock

W środę premier Donald Tusk wraz z ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim zapowiedzieli pakiet zmian podatkowych. Głównym założeniem jest podniesienie progu podatkowego w PIT ze 120 do 130 tys. zł oraz wprowadzenie nowej, 24-proc. stawki PIT dla osób zarabiających od 130 do 150 tys. Tym samym najwyższa stawka podatku, wynosząca 32 proc., będzie dotyczyła osób z zarobkami powyżej 150 tys. zł.

Szef rządu przyznał, że propozycje te oznaczają wielomiliardowe koszty, dlatego rząd proponuje podwyżki niektórych podatków. Chodzi o: podniesienie CIT-u z 19 do 22 proc. dla podmiotów osiągających roczne przychody przekraczające 50 mln euro, czyli 200 mln zł; zwiększenie daniny solidarnościowej dla tych, którzy zarabiają ponad 1 mln zł rocznie do 5 proc. (czyli o 1 pkt proc.) oraz powrót do wcześniejszego limitu przychodów dla podatników ryczałtowych wynoszącego 250 tys. euro, czyli ok. 1 mln zł. Obecnie limit przychodów na ryczałcie to 2 mln euro.

Koszt tych propozycji wyniesie ok. 10 mld zł.

Analitycy Erste BP stwierdzili, że ich zdaniem koszt tych propozycji wyniesie ok. 10 mld zł. „Zmiany mają być neutralne dla deficytu budżetowego. Z punktu widzenia rynku długu rządowa propozycja jest raczej dobrą wiadomością, nie potwierdzającą narastających w ostatnim okresie obaw o możliwe przedwyborcze obietnice, które mogłyby powiększyć deficyt fiskalny w 2027 roku” - zauważyli.

„Według naszych szacunków zmiana skali podatkowej obniży obciążenia podatkowe osób zarabiających ponad 11,9 tys. zł brutto miesięcznie, czyli ok. 20 proc. najlepiej wynagradzanych pracowników, czyli wg słów premiera 3,5 mln osób. Maksymalną korzyść, wynoszącą 3,6 tys. zł rocznie (średnio 300 zł miesięcznie), osiągną osoby zarabiające ponad 14,8 tys. zł brutto miesięcznie” - poinformowali eksperci banku.

Wakacje na giełdzie

Szacują oni, że obniżka PIT częściowo przełoży się na wzrost konsumpcji, choć efekt ten będzie ograniczony i wyniesie ok 0,2 proc. Ograniczony wpływ propozycji na konsumpcje wynika z tego, iż - jak wyjaśnili - zmiana dotyczy osób o relatywnie wysokich dochodach, które charakteryzują się wyższą przeciętną stopą oszczędności. „W konsekwencji proponowane rozwiązanie nie wpływa na nasze prognozy wzrostu gospodarczego” - zastrzegli analitycy.

CIT zamiast PIT

Erste BP uważa również, że to przede wszystkim podwyżka stawki CIT ma pokryć ubytek dochodów wynikający ze zmian w skali podatkowej PIT. Zwrócili uwagę, że w 2024 r. firmy o przychodach przekraczających 50 mln euro (z wyłączeniem banków) zapłaciły podatek CIT w wysokości 38,6 mld zł, a podwyżka stawki w tym przypadku przyniosłaby dodatkowo 4,5 mld zł. Zdaniem ekspertów banku oznacza to, żę w 2027 r. resort finansów może liczyć na ok. 6-7 mld zł z tego tytułu.

Z kolei podwyższenie daniny solidarnościowej może przynieść ok. 0,5 mld zł dodatkowych wpływów. Podkreślili również, że skutki obniżenia limitu przychodów uprawniającego do ryczałtu są trudne do oszacowania ze względu na brak szczegółowych danych.

„Statystyki za 2024 r. wskazują jednak, że przeciętny przychód wykazany przez osoby rozliczające się w tej formie wynosił ok. 150 tys. zł. Naszym zdaniem oznacza to, że obniżenie limitu do 250 tys. euro (ok. 1,1 mln zł) nie wpłynie istotnie na łączne dochody podatkowe” - ocenili.

Analitycy banku zastrzegli, że propozycja zmian musi przejść standardową ścieżkę legislacyjną w parlamencie, zakończoną podpisem prezydenta. „Zakładamy, że proces legislacyjny może potrwać do października-listopada br. Ogłoszone propozycje podatkowe zostaną zapewne uwzględnione w projekcie budżetu na 2027 r., którego wstępny projekt rząd powinien zatwierdzić w kolejny piątek, 28 sierpnia” - wskazali.

Co z ryzykiem fiskalnym? 

Przedstawiciele Erste BP ocenili, że propozycje rządu powinny zostać pozytywnie odebrane przez krajowy rynek długu, ponieważ nie wyglądają na czynnik zwiększający ryzyko fiskalne ani destabilizujący sytuację budżetu państwa w 2027 r. „Ważne w tym kontekście są słowa premiera Donalda Tuska, który powiedział, że kosztowna podwyżka kwoty wolnej jest mało realna w 2027 i 2028 r. ze względu na sytuację budżetową, oraz że deficyt sektora nie może przekroczyć 7 proc. PKB” - uważają eksperci.

„Jednocześnie, warto zauważyć, że zmiana w CIT, polegająca na skokowym podwyższeniu opodatkowania dużych firm, może mieć negatywne efekty ekonomiczne, stwarzając silny bodziec dla firm średnich zniechęcający je do ekspansji i inwestycji. Według naszego rozumienia, firma, która rozszerzy działalność i przekroczy próg 50 mln euro, będzie musiała zapłacić wyższy podatek od całego swojego zysku” - przestrzegają analitycy banku. (PAP)

jls/ drag/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Koniec podatku Belki do 100 tys. zł od 2027 r. Oto wszystko, co musisz wiedzieć o OKI
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki