REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Inflacja na Węgrzech dalej rośnie, choć miała spaść

    Michał Żuławiński2021-07-08 10:15analityk Bankier.pl
    publikacja
    2021-07-08 10:15

    Czerwcowe dane o inflacji na Węgrzech pokazały, że ceny towarów i usług w tym kraju rosną coraz szybciej. Tym bardziej nie dziwi postawa tamtejszego banku centralnego, który już zaczął podwyższać stopy procentowe.

    fot. Andrea Piacquadio / / Pexels

    W czerwcu roczna dynamika inflacji na Węgrzech wyniosła 5,3 proc. – poinformował tamtejszy urząd statystyczny KSH. To odczyt wyższy od oczekiwań analityków (4,9 proc.) oraz wyraźnie wyższy od osiągniętego w maju i kwietniu (5,1 proc.).

    Podany wynik oznacza, że nad Balatonem ceny rosną najszybciej od 2012 r. – wówczas w szczytowym momencie inflacja sięgała 6,6 proc. Z blisko 10-procentową inflacją Węgrzy mierzyli się także na początku 2007 r. oraz na przełomie wieków.

    Czerwcowy raport o węgierskiej inflacji wskazuje, że w ciągu 12 miesięcy ceny żywności wzrosły o 3,2 proc. Duży wzrost cen odnotowano w napojach bezalkoholowych i wyrobach tytoniowych (12,2 proc.), co jest głównie efektem wzrostu akcyzy na te drugie (19,7 proc.). Oczywiście inflację widać także w cenach paliw – są one na Węgrzech o 24,2 proc. wyższe niż rok temu. Na uwagę zasługuje także wzrost cen usług o 3,8 proc.

    W ujęciu miesięcznym węgierska inflacja wyniosła 0,6 proc. W takim spojrzeniu w oczy szczególnie rzuca się wysoki wzrost cen usług (2 proc. m/m). Złożyły się na to podwyżki w usługach rekreacyjnych (5,1 proc.) i przede wszystkim wprowadzenie opłat za parkowanie (33,9 proc.).

    Inflacja bazowa, a więc pomijająca żywność i energię, osiągnęła 3,8 proc. Warto przypomnieć, że cel inflacyjny Narodowego Banku Węgier wynosi 3 proc. z dopuszczalnymi odchyleniami o 1 punkt procentowy. To więcej niż w przypadku Narodowego Banku Polskiego (2,5 proc. +/- 1 p.p.).

    Dane o inflacji bazowej w Polsce poznamy dopiero w piątek 16 lipca. Ekonomiści szacują jednak, że wyniesie ona ok. 3,6 proc. Bazą do tych wyliczeń są podane przez GUS szacunki dotyczące inflacji CPI w czerwcu. Opublikowany pod koniec ubiegłego miesiąca odczyt (4,4 proc.) nieco zaskoczył ekonomistów. Finalne dane o inflacji w Polsce wraz z jej rozbiciem na poszczególne kategorie towarów i usług poznamy 15 lipca.

    Dwa  tygodnie później, 27 lipca, o stopach procentowych decydował będzie Narodowy Bank Węgier. Instytucja ta już w czerwcu dokonała pierwszej od grudnia 2011 r. podwyżki stóp procentowych (z 0,6 proc. do 0,9 proc.). Powodem numer jeden pierwszej od niemal dekady podwyżki stóp procentowych na Węgrzech była właśnie inflacja. Z podobnych względów również w czerwcu stopy procentowe podnieśli Czesi.

    Już w czwartek natomiast poznamy lipcową decyzję Rady Polityki Pieniężnej. Więcej o tle dzisiejszego posiedzenia pisaliśmy w artykule „Dziś decyzja RPP. W centrum uwagi inflacja obecna i przyszła”.

    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Szefowa Lux Medu: Lekarze zarabiają dużo, ale presja osłabła
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (11)

    dodaj komentarz
    langdon25
    Za chwile PiS Polska będzie miała to samo dopóki rządzi Polakami PiS : kłamcy złodzieje nepoci nieudacznicy .
    m00zyk
    A czemu niby miała spadać? Bo stopy podniesiono o jakiś promil? Żeby zahamować inflację, to stopy muszą być CONAJMNIEJ na jej poziomie.
    po_co
    Czy jesteś w stanie pracować efektywniej o 15-20%? Chociażby poświęcając dziennie nie 8, a 10 godzin na pracę?
    Stopy procentowe to nie żaden magiczny mechanizm który powoduje, że nagle wyhamowuje inflacja. Trzeba to na czymś oprzeć, państwo z racji że nie posiada własnych dochodów musi gwarantować spłatę długów czymś czym ma w
    Czy jesteś w stanie pracować efektywniej o 15-20%? Chociażby poświęcając dziennie nie 8, a 10 godzin na pracę?
    Stopy procentowe to nie żaden magiczny mechanizm który powoduje, że nagle wyhamowuje inflacja. Trzeba to na czymś oprzeć, państwo z racji że nie posiada własnych dochodów musi gwarantować spłatę długów czymś czym ma w nadmiarze - ludzką pracą.

    Jeżeli nie masz na koncie milionów złotych to w tym momencie bijesz się jak dawni stoczniowcy czyli o dołożenie sobie kłopotów i poprawienie sytuacji ludzi bogatych.

    Być może tego nie dostrzegasz ale stopy procentowe to mechanizm który daje politykom pełną kontrolę nad gospodarką w zupełnie nieregulowany sposób. Jedną decyzją mogą pozbawić Cię gotówki (zostaniesz z taczką nic niewartego papieru) albo pozbawić Cię życia (będziesz musiał pracować jak muł aby zarobić te same pieniądze).
    trolley odpowiada po_co
    Bla bla bla. Następny "ekonom" pokroju Erdogana hehe. Tak właśnie tak hamuje się inflację. Wysokimi stopami. Wysokimi a nie na poziomie 1. Jak dolecą stopami do wysokości inflacji a może i trochę wyżej to się zdziwisz jak to ładnie zacznie działać.
    fakty
    Erdogan się o tym przekonał, Orban się o tym przekona, i polski suweren też się o tym przekona.
    mrbeast odpowiada po_co
    Stopa % nie podnosi z automatu przypadkiem ceny/wartości pieniądza? Ceny walut spadają, producenta stać na niższe ceny za produkty?
    po_co odpowiada mrbeast
    Jakiej wartości? Skąd pieniądz nabiera magicznej wartości?
    Dzisiaj przychodzi Kaczyński i mówi - nasz pieniądz jest wart dwa pola. Chyba już takie czasy były w Polsce i ludziom żyło się dosłownie jak w miodzie. Wszyscy mieli super wartościowy pieniądz tylko na samochód czekało się 14 lat w loterii.

    Przenosisz logiczne myślenie
    Jakiej wartości? Skąd pieniądz nabiera magicznej wartości?
    Dzisiaj przychodzi Kaczyński i mówi - nasz pieniądz jest wart dwa pola. Chyba już takie czasy były w Polsce i ludziom żyło się dosłownie jak w miodzie. Wszyscy mieli super wartościowy pieniądz tylko na samochód czekało się 14 lat w loterii.

    Przenosisz logiczne myślenie na grunt nielogicznych decyzji władzy. Skądś pieniądz musi nabrać wartości, a ta wartość musi pochodzić z gospodarki. Skoro bezrobocie w Polsce wynosi 5% to nie ma kim podnieść wartości pieniądza, trzeba to zrobić zwiększeniem wydajności.

    Wszystkie takie decyzje muszą mieć umocowanie w rynku. Podnosząc stopy gwarantujemy zwrot zagranicznym inwestorom, skąd brać pieniądze na ten zwrot?
    po_co odpowiada trolley
    Żaden ekonom, po prostu nie wiesz czym są stopy procentowe.
    RPP może ustalić dowolną wartość stóp i nie podlega to żadnej rozsądnej weryfikacji. Ich pomysły opierają się na politycznie potrzebnych decyzjach to nie jest żaden mechanizm który cokolwiek reguluje poza tym co w danej sytuacji jest celem rządu - nowy dom za pieniądze
    Żaden ekonom, po prostu nie wiesz czym są stopy procentowe.
    RPP może ustalić dowolną wartość stóp i nie podlega to żadnej rozsądnej weryfikacji. Ich pomysły opierają się na politycznie potrzebnych decyzjach to nie jest żaden mechanizm który cokolwiek reguluje poza tym co w danej sytuacji jest celem rządu - nowy dom za pieniądze z Rosji albo Niemiec, ładniejszy zegarek. Wstaw sobie co chcesz w każdym razie ten mechanizm jest nierynkowy.

    Rząd podnosząc stopy procentowe daje znać inwestorom, że za każdą zainwestowaną złotówkę po okresie zapadalności zwróci im złotówkę plus należny procent za ten okres.

    Skąd ten procent ma się wziąć? Z deklaracji rządu? Zabawne, gdyby tak było to Wenezuela z tirami Boliwarów była by dzisiaj najbogatszym krajem na świecie, a jakoś nie jest.
    Cały ten zysk musi gdzieś zostać wygenerowany trzeba też mieć na uwadze, że obecne rządy od co najmniej dwóch dekad przejadają wszystkie inwestowane z zewnątrz pieniądze. W Polsce od zawsze zatwierdzamy budżet z deficytem więc wzrosty mamy na kredyt.

    Ten kredyt musi ktoś spłacić - z racji, że pewnie nie masz ochoty wyciągać z kieszeni ok. 30 tys. zł to trzeba Ci do tej kieszeni sięgnąć w inny sposób.

    Możesz szydzić, tuptać nóżkami, możesz nawet wypłakać się mamie w sukienkę. Nic to nie zmieni. I tak będziesz musiał odpracować te zwiększone stopy i tak. Chyba, że masz miliony na koncie które wypracują pasywny zysk.
    infinum odpowiada po_co
    Wszystko co piszesz, to poniekąd prawda szczególnie z perspektywy, gdy to gospodarka określa wartość pieniądza, a nie odwrotnie.

    Owszem, na wolnym rynku taka perspektywa jest właściwa, natomiast ręczne ustalanie stóp procentowych ten mechanizm zaburza.

    W pewnym sensie można uznać, że trzymanie stóp procentowych na 0%,
    Wszystko co piszesz, to poniekąd prawda szczególnie z perspektywy, gdy to gospodarka określa wartość pieniądza, a nie odwrotnie.

    Owszem, na wolnym rynku taka perspektywa jest właściwa, natomiast ręczne ustalanie stóp procentowych ten mechanizm zaburza.

    W pewnym sensie można uznać, że trzymanie stóp procentowych na 0%, to właśnie danie pola wolnemu rynkowi. W takim ujęciu widać wyraźnie, że pieniądz jest obecnie mało warty i ludzie wolą zamienić go na dobra trwałe niż przenieść jego wartość w czasie tj. odroczyć konsumpcję.

    Potencjalnie mogłoby to napędzić gospodarkę jednak skala złych inwestycji i państwowego parasola dla tychże, po raz kolejny zaburza efektywną rynkową alokację kapitału.

    Dlatego zamiast inwestycji w efektywność pracy mamy głównie inwestycje w aktywa trwałe i surowce, co tylko unaocznia nadmiar pieniądza kredytowego na rynku - szczególnie dla podmiotów, które mają znajomości na linii rynek finansowy-państwo.

    Powiązane: Węgry

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki