Bruksela rozważa wdrożenie tzw. klauzuli lustrzanej - donosi "Politico". Przepisy te sprawiłyby, że żywność importowana do Unii Europejskiej musiałaby być wytwarzana przy użyciu tych samych środków ochrony roślin, które są wymagane od unijnych rolników.


Nowe regulacje mają dotyczyć głównie pestycydów wycofanych w Unii z uwagi na ochronę zdrowia oraz środowiska. Rozważany scenariusz zakłada całkowity zakaz sprzedaży sprowadzanej żywności, w której wykryte zostaną choćby minimalne ilości zakazanych substancji. W efekcie producenci musieliby zmodyfikować swoje techniki upraw, dostosowując je do rygorystycznych norm UE.
Skutki nowych przepisów mogą okazać się drastyczne. Z wyliczeń Wspólnego Centrum Badawczego wynika, że brak elastyczności ze strony zagranicznych rolników i niedostosowanie się do wymogów grozi spadkiem importu produktów rolnych do UE aż o 41 proc.
Kawa mogłaby podrożeć o ponad 330 proc., a owoce cytrusowe o około 82 proc. Podobny wzrost dotknąłby m.in. owoce jagodowe - spadek podaży sprowadzanych produktów przełoży się bowiem bezpośrednio na wyższe koszty w sklepach.
Krok ten ma chronić unijne rolnictwo przed nierównością?
Dziś europejscy gospodarze muszą mierzyć się z rygorystycznymi zakazami, które nie obowiązują ich zagranicznych konkurentów. Dla Brukseli to test - próba wsparcia lokalnych producentów może bowiem uderzyć w ciągłość dostaw i wywołać falę drożyzny w sklepach.

oprac. WM





























































