Rząd Donalda Tuska odkrywa podatkowe karty. Podatek PIT czekają zmiany, pojawi się stawka 24%, a opodatkowane stawką 32% będą dochody powyżej 150 tys. zł rocznie. Ale nie ma nic za darmo. Część innych podatków zostanie podniesiona, by zrekompensować zmiany. Podniesienie kwoty wolnej od podatku w 2027 i 2028 r. jest mało realne - dodał na zakończenie konferencji premier.


Rząd podnosi próg podatkowy ze 120 tys. do 130 tys. zł, wprowadza stawkę PIT na poziomie 24 proc. dla dochodów 130-150 tys. zł - poinformował premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej.
"Zmiany, jakie proponujemy, one oczywiście oznaczają wielomiliardowe potrzeby. To są miliardy złotych, które trzeba znaleźć, żeby finansować podniesienie progu ze 120 tysięcy do 130 tysięcy. Tym bardziej, że drugą decyzję, jaką podjęliśmy, także trzeba sfinansować" - powiedział premier.
📊 Nowa skala PIT będzie lepiej dopasowana do rosnących wynagrodzeń. Do 130 tys. zł pozostaje stawka 12%, między 130 a 150 tys. zł pojawi się 24%, a 32% zacznie obowiązywać dopiero powyżej 150 tys. zł. 💰 #WięcejWPortfelu pic.twitter.com/1S2MpSkVoC
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) August 19, 2026
"A ta decyzja oznacza, że dla tych, którzy przekroczą 130 tysięcy i osiągną zarobek między 130 a 150 tysięcy, mówimy cały czas o płatnikach PIT-u oczywiście, przygotowaliśmy stawkę 24 proc. Więc nie dość, że nie wchodzimy na próg podatkowy przy 120, dopiero przy 130 tysiącach, to wtedy, kiedy przekraczamy 130 tysięcy, nie łapiemy się na ten najwyższy próg 32 proc., tylko będziemy mieli 24 proc." - dodał.
Jak poinformował premier Donald Tusk, zmiany podatkowe obejmą około 3,5 mln podatników w przyszłym roku. A ta grupa będzie rosła, co wynika ze wzrostu płac i wzrostu gospodarczego.

Kozłowski: Na zmianach zyskają etatowcy zarabiający powyżej ok. 11,9 tys. zł brutto
Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, członek rady nadzorczej ZUS oraz rady NFZ, poinformował na platformie X, że zmiany te w przypadku osób pracujących na standardowych umowach o prace odczują zarabiający powyżej 11 tys. 880 zł brutto miesięcznie. Wskazał, że maksymalna korzyść wynosi 3,6 tys. zł w skali roku i dotyczy osób zarabiających więcej niż około 14 tys. 780 zł brutto miesięcznie.
„Średnio w skali miesiąca przekłada się to maksymalnie na 300 zł, jednak w praktyce efekt będzie kumulował się tylko w okresie 1-3 miesięcy w roku, podczas gdy w pozostałych miesiącach wypłata pracownika pozostanie bez zmian” - zauważył Kozłowski. Z załączonej przez niego grafiki wynika, że osoby zarabiające 12 tys. zł brutto miesięcznie zyskają 21 zł, a zarabiające 13 tys. zł - 178 zł miesięcznie.
Kwota wolna bez zmian nawet w 2028 roku
Z powodu wydatków zbrojeniowych podwyższenie kwoty wolnej od PIT do 2028 r. jest mało realne, ale rząd nie rezygnuje z tego zamiaru - poinformował premier Donald Tusk na konferencji prasowej w Warszawie.
"Zdaję sobie sprawę, że oczekiwanie dotyczy także kwoty wolnej. Na pewno w tej chwili nie jesteśmy w stanie tego zobowiązania zrealizować. (...) Tak długo, jak długo nasz wysiłek zbrojny (...) jest związany wprost z wojną za naszą granicą i bezpośrednim zagrożeniem ze strony Rosji. Prawdopodobnie jakiś czas będziemy w okolicach 5 proc. (PKB - PAP) finansowali zbrojenie naszej armii" - powiedział premier.
Nie rezygnujemy z tego, ale (...) na pewno w roku 2027 i 2028 (wyższa - PAP) kwota wolna (...) jest mało realna. Nie chcę z tego w żadnym wypadku rezygnować. Myślimy także o tych najmniej zarabiających. Ale biorąc pod uwagę skalę wydatków, jakie by to oznaczało, muszę uczciwie powiedzieć, że w perspektywie półtora roku to nie będzie możliwe - powiedział premier.
Jednym ze "100 konkretów na 100 dni" obiecanych przed wyborami parlamentarnymi przez Koalicję Obywatelską w 2023 r. było podniesienie kwoty wolnej od podatku z 30 tys. zł do 60 tys. zł, w przypadku podatników rozliczających się według skali podatkowej, w tym także przedsiębiorców i emerytów.
Jak wskazuje Ministerstwo Finansów, hipotetyczny koszt dla budżetu państwa podniesienia kwoty wolnej do 60 tys. zł w 2027 r. to 58,6 mld zł. Rządzący notorycznie w ostatnich miesiącach podkreślali trudną sytuację budżetu państwa.
Kwota wolna już dawno odjechała. Powrót do obietnicy sprzed lat to dziś jedynie kadłubek
Za sprawą Grzegorza Schetyny z politycznej zamrażarki powróciła waloryzacja kwoty wolnej od PIT. Propozycja zupełnie niestrawna dla domowych budżetów i całkowicie odklejona od realiów.
CIT w górę. "To jest mniej więcej średnia dla Unii Europejskiej"
Nie będziemy obciążali wszystkich podatników tymi kosztami. W związku z tym podwyższymy podatki w sposób sprawiedliwy i uczciwy. Zaproponujemy podniesienie podatku CIT z 19% do 22% dla podmiotów osiągających roczne przychody przekraczające 50 mln euro, czyli 200 mln złotych, oraz dla podatkowych grup kapitałowych - dodał.
Także minister finansów Andrzej Domański zaznaczył, że takie podmioty będą płaciły wyższy podatek CIT.
Ta stawka 22 proc. to jest mniej więcej średnia dla Unii Europejskiej. Są kraje takie jak chociażby Słowacja, która zupełnie niedawno podniosła podatek CIT do 24 proc. i pamiętajmy, że mówimy tutaj o największych firmach, tych, które mają dochód powyżej równowartości 50 mln euro - powiedział Domański.
Kozłowski z FPP: Koszt podwyżki CIT dla firm można szacować na ok. 8,6 mld zł rocznie
Koszt podwyżki CIT dla firm można szacować na ok. 8,6 mld zł rocznie - ocenia Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich oraz członek rady nadzorczej ZUS.
"Jednocześnie źródłem finansowania zmian miałby być niebagatelny wzrost obciążeń podatkowych sektora przedsiębiorstw - podwyżka CIT o 3 pkt. proc. dla PGK i spółek z obrotem >50 mln EUR to, przeliczając na bazie danych za 2024 r., skutek finansowy rzędu 8,6 mld zł w skali roku" - napisał na platformie X Łukasz Kozłowski.
Koniec eldorado na ryczałcie
Jeśli chodzi o ryczałt, to wrócimy do wcześniejszego limitu przychodów, który wynosi 250 tys. euro rocznie, czyli 1 mln złotych - przekazał premier.
Rząd zaproponował także zwiększenie daniny solidarnościowej dla tych, którzy zarabiają ponad 1 mln zł rocznie do 5 proc. (czyli o 1 pkt proc.). Zmiany miałbyby wejść w życie od 1 stycznia 2027 roku.
Zaproponowane dzisiaj zmiany one się mniej więcej bilansują. To jest chyba pierwsza od wielu lat zmiana w systemie podatkowym, która nie kosztuje budżetu, tylko jest z punktu widzenia budżetu neutralna" - dodał Domański.
Tusk: System podatkowy będzie sprawiedliwszy
Jestem przekonany, że po zmianach system podatkowy będzie sprawiedliwszy, a korzyści będą dotyczyły miliona ludzi, którzy dziś ponoszą najcięższe daniny. A nie mówimy o bogaczach, tylko klasie średniej, na których barkach w dużej mierze spoczywa finansowanie państwa i wydatki na obronność. Chcemy zrównoważyć wysiłek finansowy wszystkich obywateli i obciążyć największe firmy - tłumaczył Donald Tusk.
Zakładamy, że zarobki będą rosły, tak jak rośnie polska gospodarka. I by wyższa pensja nie była za karę, by nie okazywało się pod koniec roku, że przekroczyło się próg podatkowy i wynagrodzenie jest wyraźnie mniejsze. Wiem, że te zmiany były oczekiwane przez miliony Polek i Polaków, dlatego zdecydowaliśmy się na tę decyzję - mówił premier.
Domański Roczny zysk z tej reformy może wynieść do 3,6 tys. złotych
Minister finansów Andrzej Domański chwalił polską gospodarkę: "Polska gospodarka jest najszybciej rosnącą dużą gospodarką Unii Europejskiej. Za tym idą też dynamicznie rosnące wynagrodzenia - od początku naszych rządów wynagrodzenia wzrosły o ponad 30%".
Stawka 32% będzie obowiązywała powyżej 150 tys. złotych, a do 130 tys. zł obowiązującą stawką będzie 12%. Wprowadzamy dodatkową stawkę 24% dla osób, których zarobki będą oscylowały pomiędzy 130–150 tys. złotych. 3,5 mln podatników skorzysta na tej zmianie w przyszłym roku. Roczny zysk z tej reformy może wynieść do 3,6 tys. złotych, które zostaną w portfelach Polaków - dodał Domański.
Po naszych poprzednikach otrzymaliśmy zerowy wzrost gospodarczy, potężną lukę VAT, ale wciąż mierzymy się z deficytem i długiem. Dlatego od przyszłego roku przedsiębiorstwa i firmy, które osiągają przychód powyżej 50 mln euro, będą płaciły wyższy podatek CIT. Stawka 22% to mniej więcej średnia dla Unii Europejskiej - mówił minister finansów Andrzej Domański.
Tusk: Deficyt nie może przekroczyć 7%
Musimy szukać takich metod, tak jak w tym przypadku, aby ewentualne obniżanie podatków, tak jak to jest w tym projekcie, nie naraziło nas na większy deficyt. To jest warunek sine qua non. Zresztą minister finansów będzie informował wszystkich zainteresowanych, także jeśli chodzi o instytucje międzynarodowe, że przyjęliśmy taką zasadę i ona jest zasadą absolutnie żelazną i nie ma mowy, żebyśmy od tej zasady odeszli. I dlatego to wymaga tak bardzo ostrożnych działań. Jeśli mamy dzisiaj deficyt (sektora gg - red.) w okolicach 7 proc. (PKB - red.), to wiadomo, że on nie może być wyższy. Choćby nas pokroili - powiedział premier.
W najbliższy piątek odbędzie się nieformalne posiedzenie rządu, by ustalić szczegóły budżetu na rok 2027. Projekt będzie brał pod uwagę to, co przewiduje projekt ustawy i zmian podatkowych. Będziemy nadawali mu wysoki priorytet, bo żeby ludzie odczuli zmiany w 2027 roku, musimy sfinalizować je jeszcze w tym roku - przekazał Donald Tusk.
Rząd obawia się weta prezydenta Nawrockiego?
Jeśli prezydent przyjmie logikę z kwestii paliw, to może próbować zawetować projekt. Ochroni wielkie firmy i koncerny, ale zarabiającym pielęgniarkom, urzędnikom, nauczycielom zabierze te pieniądze. Mam nadzieję, że presja milionów ludzi, którzy czekają na tę decyzję, wywoła impuls w sumieniu pana prezydenta - ocenił premier Tusk.
Na weta prezydenta uwagę zwracają także agencje ratingowe. Pan prezydent musi w końcu zdać sobie sprawę, że wetując zmiany, dzięki którym wzmacniamy finanse państwa, działa na szkodę Polski i może przyczynić się do pogorszenia naszego ratingu - ostrzega minister finansów.
Prezydencki minister: Rząd chce jeszcze bardziej skomplikować podatki
Rząd chce jeszcze bardziej skomplikować podatki - ocenił w środę szef gabinetu prezydenta RP Paweł Szefernaker komentując zapowiedziane przez premiera zmiany podatkowe. Przypomniał, że prezydent Karol Nawrocki w sierpniu ub. roku złożył projekt „PIT Zero. Rodzina na plus”.
„Mamy skomplikowane podatki? Rząd chce je jeszcze bardziej skomplikować zamiast podnieść kwotę wolną tak, jak obiecywali w kampanii wyborczej. Nowa stawka PIT: 24 proc. i do tego wyższy CIT dla firm i niższy limit dla ryczałtowców. Krótko mówiąc: więcej liczenia, więcej zasad, więcej zamieszania” - napisał na platformie X Szefernaker.
Ocenił jednocześnie, że „można prościej” dokonać zmian w systemie podatkowym. Przypomniał, że prezydent Karol Nawrocki 8 sierpnia 2025 roku złożył projekt „PIT Zero. Rodzina na plus”.
Szefernaker wskazał, że prezydencka propozycja zakłada podniesienie progu podatkowego do 140 tys. zł dla wszystkich oraz brak PIT dla rodziców z co najmniej dwojgiem dzieci – do 140 tys. zł na osobę. „Propozycja Prezydenta Nawrockiego to prostsze podatki i więcej pieniędzy w kieszeniach Polaków” - napisał Szefernaker.
Oprac. JM/PAP




























































