Rynki wschodzące, traktowane przez inwestorów jako naturalny sposób na dywersyfikację i ucieczkę przed wysokimi wycenami na Wall Street, stały się kolejnym zakładnikiem hossy wokół sztucznej inteligencji. Indeksy spod szyldu "Emerging Markets" poruszają się dziś w dużej mierze pod dyktando azjatyckich producentów półprzewodników. W efekcie koszyki akcji mające zapewniać ekspozycję na gospodarki ponad dwudziestu państw zmieniły się w zakład o koniunkturę w jednym sektorze.


Zaledwie dziesięć największych spółek odpowiada dziś za ponad 40% wyceny całego MSCI Emerging Markets. Dominacja gigantów technologicznych z Tajwanu i Korei Południowej oraz chińskich potęg, takich jak Alibaba i Tencent, sprawia, że czołowy wskaźnik rynków wschodzących stał się bardziej skoncentrowany niż amerykański S&P500.
Tak wyglądało 10 największych pozycji w MSCI Emerging Markets według ostatniej aktualizacji danych (31 lipca 2026 r.):
- Taiwan Semiconductor Mfg - 15,46%
- Samsung Electronics Co - 7,20%
- SK Hynix - 5,57%
- Tencent Holdings Li (CN) - 3,12%
- Alibaba Grp Hldg (HK) - 2,09%
- MediaTek Inc - 1,33%
- Samsung Electronics Pref - 0,90%
- Delta Electronics - 0,83%
- China Construction Bk H - 0,83%
- Hon Hai Precision Ind Co - 0,79%
W ujęciu sektorowym za 40,7% indeksu odpowiada branża technologii informatycznych. Udział Tajwanu to 26,6%, Chin 21,4%, a Korei Południowej 20,3%. Indie wnoszą 11,7%, Brazylia 4,2%, a polskie spółki ważą w indeksie ok. 1%.
A gdyby tak wykluczyć Koreę Południową?
Patrząc na koncentrację w MSCI Emerging Markets, od razu nasuwa się pytanie - jak wygląda sytuacja w indeksach, które nie traktują Korei Południowej jako rynku wschodzącego, lecz już rozwiniętego? Przykładem takiego podejścia jest FTSE Emerging Index. Intuicyjnie wielu inwestorów może spodziewać się, że taka konstrukcja zmniejsza zależność od sektora azjatyckich półprzewodników, ale w praktyce wykluczenie Seulu potęguje koncentrację na Tajwanie.

W indeksie MSCI EM ex-Korea samo TSMC odpowiada za niemal 20% wyceny. Inwestując w ETF replikujący ten wskaźnik, otrzymujemy zatem portfel silnie uzależniony od jednego podmiotu - jak mogliby powiedzieć złośliwi na jednej fabryce, która znajduje się na wyspie, którą chcą zająć Chińczycy.
W indeksach pozbawionych Korei Południowej sektor IT odpowiada wciąż za 33-36% udziału. Miejsce koreańskich producentów pamięci zajmują po prostu inne tajwańskie spółki z łańcucha dostaw AI, takie jak MediaTek, Foxconn i Delta Electronics. W FTSE Emerging Index udział samego Tajwanu to blisko jedna trzecia całego benchmarku.
"W samym centrum boomu na AI"
W pierwszej połowie roku rynki wschodzące zyskały ponad 24%, dublując stopy zwrotu giełd rozwiniętych. Był to jednak w dużej mierze rajd napędzany przez wąską grupę podmiotów. Według raportu HB Wealth w analizowanym okresie jedynym sektorem na rynkach wschodzących, który zanotował dodatnią stopę zwrotu, była technologia ze wzrostem o blisko 15%. Pozostałe branże stały w miejscu lub traciły pod presją napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie i rosnących cen ropy naftowej.
Mniej niż połowa spółek z indeksu rynków wschodzących notowana jest powyżej swojej 200-sesyjnej średniej kroczącej, a mediana stóp zwrotu dla pojedynczej spółki znajduje się na minusie - wskazuje HB Wealth. Na tej podstawie można wnioskować, że statystyczne przedsiębiorstwo z rynku wschodzącego traci na wycenie, podczas gdy giełdowe wskaźniki biją rekordy dzięki hossie na akcjach producentów chipów.
Na ten sam problem zwracają uwagę analitycy CFA Institute, podkreślając, że historycznie rynki wschodzące reagowały na kurs dolara, lokalną politykę pieniężną oraz bilanse obrotów bieżących. Dziś zachowanie indeksów "Emerging Markets" w coraz większym stopniu zależy od wydatków inwestycyjnych amerykańskich gigantów technologicznych. Można traktować je za przedłużenie zakładu o powodzenie hossy sztucznej inteligencji.
- Obserwujemy, że rynki wschodzące, które dotąd traktowano jako źródło dywersyfikacji, przestały pełnić tę rolę ze względu na pojawienie się i ogromne znaczenie gigantycznych spółek powiązanych ze sztuczną inteligencją - a w szczególności ze sprzętem dla AI. Znajdują się dziś w samym centrum boomu na sztuczną inteligencję - skomentowała Ashley Lester, szefowa działu badań w MSCI, cytowana przez agencję Reutera.
Szukając "prawdziwych rynków wschodzących"
Narastająca dominacja azjatyckiej technologii doprowadziła do dyskusji nad zmianą pojęcia rynków wschodzących. Gospodarki Tajwanu, Korei Południowej i Chin pod względem PKB na mieszkańca, głębokości rynku kapitałowego oraz jakości kredytowej przypominają rynki rozwinięte, a nie kraje na dorobku - wskali analitycy WisdomTree. Mimo to klasyczni dostawcy indeksów, tacy jak MSCI czy FTSE Russell, trzymają je w jednym koszyku z państwami o zupełnie innej charakterystyce.
W odpowiedzi na te różnice część rynku przesuwa kapitał w stronę podejścia określanego jako "True Emerging Markets". Koncepcja ta zakłada celowe wyłączenie z portfela Chin, Tajwanu i Korei Południowej na rzecz gospodarek, w których kluczowym motorem wzrostu pozostają rozwój infrastruktury, konsumpcja wewnętrzna i wzrost zamożności społeczeństwa - takich jak Indie, Brazylia, Meksyk czy RPA. Skala różnicy jest znacząca - w takim podejściu dziesięć największych pozycji odpowiadało na koniec czerwca za zaledwie 15,64% indeksu, wobec ponad 40% w MSCI Emerging Markets.
Jednocześnie, co wymaga podkreślenia, wysoka koncentracja na półprzewodnikach nie oznacza automatycznie, że indeksy rynków wschodzących są złą inwestycją. Trzeba mieć natomiast na uwadze, że pasywne kupowanie replikujących je ETF-ów nie jest już tym, czym było wcześniej. Na znaczeniu traci ich funkcja dywersyfikacyjna. Pasywne inwestowanie staje się w tym przypadku aktywnym zakładem o dalsze powodzenie hossy wokół sztucznej inteligencji i półprzewodników.


























































