REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Glapiński w "Financial Times": Nasze podejście jest podobne do tego, jakie ma Rezerwa Federalna

2021-07-05 01:45
publikacja
2021-07-05 01:45
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adam Glapiński uważa, że dane dotyczące inflacji w Polsce nie są niepokojące. Jak wyjaśnił w dzienniku "Financial Times", inflacja jest częściowo napędzana przez przejściowe i zewnętrzne czynniki, m.in. ceny paliw.

Glapiński w "Financial Times": Nasze podejście jest podobne do tego, jakie ma Rezerwa Federalna
Glapiński w "Financial Times": Nasze podejście jest podobne do tego, jakie ma Rezerwa Federalna
fot. Marek Wiśniewski / / Puls Biznesu

Glapiński nie podziela obaw o inflację, nawet kiedy inne banki centralne w regionie zaczęły podnosić stopy procentowe, aby walczyć ze wzrostem cen. Wyjaśnił, że inflacja jest częściowo napędzana przez przejściowe i zewnętrzne czynniki, jak efekty bazowe i ceny paliw.

Brytyjski dziennik podkreśla, że inflacja w Polsce, druga obecnie co do wielkości w UE, sięgała w maju 4,7 proc. W czerwcu spadła do 4,4 proc.

"Kiedy odejmiemy od inflacji zasadniczej wpływ czynników regulacyjnych i podażowych, otrzymamy inflację zbliżoną do 2,5 procenta. (...) W tej chwili nie ma więc powodów do niepokoju, zwłaszcza że spodziewamy się również spadku inflacji zasadniczej" – uspokajał Glapiński.

Zapowiedział, że NBP będzie się bardzo uważnie" przyglądał sygnałom, czy rosnące płace powodują wzrost cen w miarę przyspieszania w gospodarce po pandemii. Oczekuje, że w Polsce nastąpi w przyszłym roku wzrost gospodarczy w wysokości ponad 5 procent.

Wakacje na giełdzie

"Jeśli zaobserwujemy tendencję, że w ciągu kilku kwartałów wzrost cen może być napędzany przez czynniki popytowe, wtedy będziemy działać. Kiedy to się stanie? Trudno precyzyjnie powiedzieć, ale raczej nie wcześniej niż jesienią tego roku. A może dopiero w połowie przyszłego roku" – przewidywał cytowany przez "FT" prezes NBP.

"Nasze podejście jest podobne do tego, jakie ma Rezerwa Federalna (bank centralny USA), czy EBC (Europejski Bank Centralny): czekamy aż ożywienie gospodarcze stanie się pewne i trwałe, i wtedy będziemy się przyglądać, czy jest ryzyko wzrostu inflacji. I na pewno nie będziemy się wahać: będziemy działać natychmiast, jak tylko będzie to konieczne" – zapowiedział Glapiński.

Gazeta dodaje, że prezes NBP nie ma "szczególnych obaw" co do rynku pracy w Polsce, a napływ w najbliższych latach pracowników z Ukrainy i Białorusi "z pewnością wystarczy do zaspokojenia rosnącego zapotrzebowania na siłę roboczą".

"Oczywiście obserwujemy, czy na rynku pracy nie pojawią się jakieś wąskie gardła, ale w tej chwili nie mamy nadmiernej presji na płace. Płace rosną - ale wolniej niż wydajność pracy. Jednostkowe koszty pracy nie rosną" - stwierdził Glapiński.

Brytyjski dziennik przypomina, powołując się na Europejski Urząd Statystyczny (Eurostat), że bezrobocie w Polsce, wynoszące 3,8 proc., należy do najniższych w UE.

Za najgorszą rzecz, jaka mogłaby się zdarzyć, uznał spiralę płacowo-cenową. Ocenił, że takie ryzyko jest bardzo ograniczone.

W kontekście podnoszonych obaw o bardzo luźną politykę monetarną napędzającą tzw. bańki w sektorze nieruchomości i finansów Adam Glapiński tłumaczył, że polskie banki są dobrze dokapitalizowane, a rynek nieruchomości nie uległ przegrzaniu.

"W tej chwili w sektorze nieruchomości nie ma oznak baniek, które są napędzane przez niskie stopy procentowe. I nie spodziewamy się tego. (...) Należy pamiętać, że niskie stopy procentowe utrzymują się dopiero od stosunkowo bardzo krótkiego czasu i zgodnie z oczekiwaniami w przyszłym roku już zaczniemy opuszczać to terytorium. A cykle w nieruchomościach są znacznie dłuższe" – konkludował szef NBP w "Financial Times".

Andrzej Dobrowolski (PAP)

ad/ sp/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Dominika Kulczyk wzywa na Polenergię, OFE odmawiają. „Cena nie odzwierciedla wartości godziwej"
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
friedens
Gdzie on się ekonomii uczył. Ośmiesza się na cały świat. USD to podstawa w rezerwach finansowych każdego państwa na całym globie. Dolar zawsze się obroni. A złoty? To pieniądz peryferyjny. Spekujacyjny. Polacy już od dawna powinni mieć twarde Euro.
iandrew
No jasne, porównajcie się do kraju, którego waluta jest walutą rezerwową świata. W dodatku polityka FED - mino popularności ich waluty - i tak prowadzi do kryzysu, jak zawsze. Więc jedziemy w ogień, bo oni jadą w ogień?
andregru
"Za najgorszą rzecz, jaka mogłaby się zdarzyć, uznał spiralę płacowo-cenową" to dlaczego zarobki Glapińskiego wzrosły o 20% ?
marxs
bo tyle wynosi realna inflacja?
marekpoznan
Drukuje pieniądze to dla siebie przy okazji też, a co, nie zrobiłbyś tak samo?

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki