REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nadchodzi mieszkaniowa korekta

2022-05-29 06:00
publikacja
2022-05-29 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

O krótko- i długoterminowej dynamice cen mieszkań mówi Tomasz Narkun, analityk i inwestor na rynku nieruchomościowym.

Nadchodzi mieszkaniowa korekta
Nadchodzi mieszkaniowa korekta
/ Materiały prasowe

„PB”: Przedstawiciele branży nieruchomościowej zazwyczaj mówią, że będzie drożej i dobra pora na zakup mieszkania była wczoraj, ale w ostateczności można kupić jeszcze dzisiaj, byle nie jutro. To jak, będzie drożej? I jeśli tak, to dlaczego?

Tomasz Narkun: To zależy kiedy. Mamy dwie perspektywy. Jeśli mówimy o tym, co się wydarzy za trzy, cztery lata, to będzie drożej, bo deweloperzy budują w coraz bardziej rygorystycznych warunkach, budynki będą musiały być bardziej ekologiczne. Rynek wymusi też zmiany zwiększające koszty budowy. Chodzi m.in. o lepsze części wspólne, coraz popularniejszą zabudowę mixed-use, deweloperzy będą budować miasteczka 15-minutowe, co oczywiście wpłynie na koszty.

Miasteczka 15-minutowe, czyli jakie?

Mowa o osiedlach, na których infrastruktura pozwoli na załatwienie wszystkich ważnych spraw w ciągu 15 minut, bez jeżdżenia w inne rejony miasta. Chodzi o sklepy, siłownie, apteki, przedszkola i tym podobne. Ten trend jest wszędzie. Wracając do rosnących kosztów: deweloperom kończą się atrakcyjne tereny i trzeba budować na gruntach poprzemysłowych albo np. pod opieką konserwatora zabytków. Dostępność gruntów w dobrych lokalizacjach się kończy. Dlaczego będzie jeszcze drożej? Bo nasza siła nabywcza będzie rosła. Jest coraz więcej pieniędzy na rynku — nie tylko zresztą naszego, krajowego. Urban Land Institute, badający atrakcyjność miast, z roku na rok plasuje Warszawę coraz wyżej pod względem inwestycyjnym. Kapitał zaczyna się więc przesuwać z takich „bezpiecznych” miast, jak Berlin, Londyn czy Paryż w kierunku Pragi, Bukaresztu i Warszawy. W dłuższej perspektywie inwestycje nieruchomościowe wzrosną, bo Polska ciągle jest na ścieżce wzrostu gospodarczego.

Wakacje na giełdzie

A co będzie się działo z cenami w krótszej perspektywie?

Jesteśmy dziś na szczycie książkowego, dziesięcioletniego cyklu deweloperskiego, omijającego co drugi cykl koniunkturalny. W związku z tym można spodziewać się 8-10 kwartałów gorszej koniunktury na rynku nieruchomości. Czym się ten koniec cyklu charakteryzuje? Gospodarka wchodzi w fazę recesji, rośnie bezrobocie, spada siła nabywcza, panuje pesymizm, konsumenci zaczynają ograniczać wydatki. Nieruchomości też oberwą, choć trudno na razie powiedzieć, w jakiej skali. Bardziej ucierpi na pewno rynek wtórny niż pierwotny. Spodziewam się korekty cen, choć nie teraz, nie w to lato. Zacznie się to późną jesienią i sądzę, że potrwa około osiem kwartałów. Potem na wzrost cen wpłyną silne fundamenty, jak rosnąca liczba gospodarstw domowych oraz centralizacja, czyli gromadzenie się ludności w dużych miastach.

BANKIER NA WEEKEND:

Polecamy także inne artykuły z weekendowego wydania:

Ceny mieszkań rosną, ale nie wszędzie i nie we wszystkich segmentach w takim samym tempie. Jakie mieszkania mogą stać się dla deweloperów na tyle trudno sprzedawalnym produktem, że trzeba będzie obniżyć ich ceny?

Przede wszystkim mieszkania powyżej 60 m kw., które dotychczas były kupowane przez rodziny na własne cele mieszkaniowe. One były w większości finansowe kredytem hipotecznym. Sporo mówi się o tym, że relatywnie dużo mieszkań w Polsce kupowanych jest za gotówkę. Oczywiście tak jest, ale dotyczy to nieruchomości mniejszych, o małym metrażu. Większe kupowano w większości przy wykorzystaniu kredytu, którego dostępność spadła i pewnie do połowy przyszłego roku będzie niska. Spodziewam się więc korekty i na rynku pierwotnym, i na rynku wtórnym w przypadku mieszkań dużych, powyżej 60 m kw. Jaka będzie ta korekta? Na wtórnym od 5 do 15 proc., a na pierwotnym do 10 proc.

Jak, pańskim zdaniem, powszechniejsza praca zdalna czy hybrydowa wpłynie na ceny mieszkań w największych miastach, gdzie jest najwięcej pracowników biurowych? Moi znajomi trzydziestoparolatkowie z „warszawki” coraz częściej mówią o budowie domów na wsi lub wyprowadzce do średnich miast, bo gdy nie trzyma ich tu praca, to nie trzyma ich nic....

Generalnie odpływ ludzi związany z pracą zdalną zostanie z nawiązką zrekompensowany przez tych, którzy przyjeżdżają do Polski z zagranicy, oraz osoby z mniejszych miast, które przyjeżdżają do większych ośrodków w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy. Jest ogólnoeuropejski trend centralizacji, natomiast oczywiście budowa domów pod miastami jest naturalną konsekwencją rozwoju rynku mieszkaniowego. Dziś wchodzimy w erę domów. Nam się wydaje, że dużo się ich buduje, ale tak naprawdę wciąż jest ich bardzo mało, dopiero rozpoczynamy fazę budowy podmiejskich domów. Segment będzie się rozwijał przez 10-15 lat, a pandemia ten proces tylko przyspieszyła. Miasta będą coraz mocniej się rozlewać, co wymusi tworzenie lepszej infrastruktury drogowej i transportowej. Dobrym przykładem jest londyński Crossrail czy projekt Grand Paris. Chęć posiadania domu wymusi tworzenie lepszej infrastruktury. Gamechangerem może być indywidualny transport powietrzny albo transport magnetyczny, ale tu już wybiegam daleko w przyszłość...

Wracając do tu i teraz: niedługo zacznie funkcjonować rządowy program Mieszkanie bez wkładu własnego. Czy pańskim zdaniem jego konstrukcja sprawia, że realnie może skorzystać z niego wielu kredytobiorców, zwiększając popyt na nowe mieszkania lub mieszkania na rynku wtórnym, czy spodziewa się pan raczej ograniczonej skali jego oddziaływania?

Teraz udział klientów w tym programie będzie marginalny z punktu widzenia rynku mieszkaniowego. Pierwsza sprawa to zdolność kredytowa, bo w tym programie trzeba posiadać zdolność kredytową na 100 proc. wartości mieszkania, a wiemy, że zdolność kredytowa Polaków spadła teraz o połowę. Klienci tego programu to osoby, które nie odłożyły oszczędności na wkład własny, więc zapewne ich zarobki nie pozwalają na pozyskanie kredytu. Dlatego przez rok czy dwa nie spodziewam się tłumnego korzystania z tego programu, ale pamiętajmy, że to faza startowa, a program jest długoterminowy. Za trzy, cztery lata wejdziemy w kolejną fazę wzrostu na rynku mieszkaniowym i wtedy będzie to miało rację bytu.

Marcel Zatoński

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Nowy budżet UE podzielił Europę. O co spierają się Berlin i Paryż?
Tematy

Komentarze (125)

dodaj komentarz
jpelerj
No to zaczęło się pisanie o spadkach i to przez sprzedawców nieruchomości. W porównaniu do poprzedniej bańki - przeskoczono dwa stopnie "ceny się ustabilizowały" i "spadki do 5%, okazja, kupujcie" i od razu pisze się o spadkach o 10-15%. Wygląda na to, że bańka pęka dużo szybciej niż poprzednio. No i ta nerwowość No to zaczęło się pisanie o spadkach i to przez sprzedawców nieruchomości. W porównaniu do poprzedniej bańki - przeskoczono dwa stopnie "ceny się ustabilizowały" i "spadki do 5%, okazja, kupujcie" i od razu pisze się o spadkach o 10-15%. Wygląda na to, że bańka pęka dużo szybciej niż poprzednio. No i ta nerwowość wśród absolutnie wszystkich tutejszych naganiających nicków i alter nicków, wskazująca, że na rynku sprzedawców (zwłaszcza cesji i flipperów) włączono tryb panika.
eglantyna
Musi być ważny powód musi, dlaczego jpelerj od lat wieszczy jedną i tę samą korektę, która jakoś nadejść nie może. Ale dziś, właśnie dziś jest ten dzień, kiedy ceny już spadają, i to szybciej niż w 2008 roku. Trzymajcie mnie, bo z fotela spadnę!

Musi być powód musi: otóż jpelerj mieszka wciąż u mamusi, i tą korektą usprawiedliwia
Musi być ważny powód musi, dlaczego jpelerj od lat wieszczy jedną i tę samą korektę, która jakoś nadejść nie może. Ale dziś, właśnie dziś jest ten dzień, kiedy ceny już spadają, i to szybciej niż w 2008 roku. Trzymajcie mnie, bo z fotela spadnę!

Musi być powód musi: otóż jpelerj mieszka wciąż u mamusi, i tą korektą usprawiedliwia sobie stan rzeczy. Mamuś poczekaj, ceny już spadają, jutro spadną, trzymam pieniądze na 3tys za metr od 1999, jak przecież wujek radził. Jutro się wyprowadzę! ja te spadki widzę oczami wyobraźni, już skarpetki po wujku do walizki spakowałem, 3tys za metr, tyle mam i dokładnie tyle wydam - na Mokotowie!
piter0001 odpowiada eglantyna
Zgadzam się z Tobą. To jest taki kraj, że przychodzi kryzys za kryzysem, a ceny mieszkań nominalnie nie chcą spadać - https://youtu.be/MLh6IXgDaqs
Przynajmniej tak było przez ostatnie 20-25 lat. To wcale nie znaczy, że ceny mieszkań w wartościach REALNYCH będą rosły, bo inflacja jest na tyle duża, że ciężko będzie o aż takie duże
Zgadzam się z Tobą. To jest taki kraj, że przychodzi kryzys za kryzysem, a ceny mieszkań nominalnie nie chcą spadać - https://youtu.be/MLh6IXgDaqs
Przynajmniej tak było przez ostatnie 20-25 lat. To wcale nie znaczy, że ceny mieszkań w wartościach REALNYCH będą rosły, bo inflacja jest na tyle duża, że ciężko będzie o aż takie duże wzrosty cen mieszkań.
kazikwaw odpowiada piter0001
Jak „nie chcą” spadać, jak historycznie już to robiły (w średnim terminie). Przykład - średnia cena transakcyjna na rynku wtórnym w Warszawie w IIIQ.2008 wyniosła 9.137 zł/m2, a w IQ.2013 roku spadła do poziomu 6.687 zł/m2. Spadek nominalny wyniósł ok. 1/4, a jeśli uwzględnić skumulowaną inflację z tego okresu był jeszcze wyższy.
jpelerj odpowiada eglantyna
Aż tak boli? Co masz do sprzedania, cesję, czy mieszkanie flipperskie? Teraz już nie sprzedasz tak, jak sobie wymarzyłeś. Ale poczekaj, to ceny podskoczą, wtedy sprzedasz, o ile do tego czasu nie zniszczysz sobie nerwów i wątroby. Może pomoc profesjonalisty ?
eglantyna odpowiada jpelerj
Nic nie boli. Pewnie nie zauważyłeś, ale zastosowałem twój chory styl :)

Od lat wieści korektę, której nie ma. Każdego, kto się nie zgadza = ma rację, traktuje jak naganiacza, dewelopera, flipera, naciągacza i oszusta. Nie można mieć własnej opini przy jpelerj, bo od razu cały repertuar insynuacji!

Więc jaka jest prawda
Nic nie boli. Pewnie nie zauważyłeś, ale zastosowałem twój chory styl :)

Od lat wieści korektę, której nie ma. Każdego, kto się nie zgadza = ma rację, traktuje jak naganiacza, dewelopera, flipera, naciągacza i oszusta. Nie można mieć własnej opini przy jpelerj, bo od razu cały repertuar insynuacji!

Więc jaka jest prawda o tobie, jpelerj? Miszkasz u mamusi? Nadajesz z domu wariatów? Pracujesz dla PiS-u, który chce mnieruchomości dla vUkraińców? Za młodu upadłeś na głowę i siedzisz na wózku inwalidzkim - nigdy nie pracowałeś ani za zarobione pieniądze niczego nie kupiłeś? dawaj prawdę o sobie, pośmiejemy :)
jpelerj odpowiada eglantyna
Widać, że mocno boli. LOL Ale czemu stosujesz takie dziecinne chwyty, godne "osobnika o mentalności buca folwarczno-buraczanego", rodem z celnej charakterystyki naganiacza pióra kolegi chojnaka? Stres nie pozwala myśleć? Nie wiesz co to "insynuacje"? To to, co uprawiasz w swoich wpisach - wypisywanie swoich projekcji Widać, że mocno boli. LOL Ale czemu stosujesz takie dziecinne chwyty, godne "osobnika o mentalności buca folwarczno-buraczanego", rodem z celnej charakterystyki naganiacza pióra kolegi chojnaka? Stres nie pozwala myśleć? Nie wiesz co to "insynuacje"? To to, co uprawiasz w swoich wpisach - wypisywanie swoich projekcji i wyobrażeń, niezgodnych z prawdą, na temat innych osób i zdarzeń. Może spróbuj posiłkować się słownikiem, znajdziesz chyba nawet coś darmowego w sieci. Będzie może zabawniej, bo teraz to mocno przaśne się zrobiło.
eglantyna odpowiada jpelerj
Jaka jest prawda o tobie, totalny przegrywie? Nie masz dość insynuacji, które wypisujesz o każdym mądrzejszym od siebie od wielu, wielu lat?
jpelerj odpowiada eglantyna
Stresik? Cute LOL
eglantyna odpowiada jpelerj
Błyskotliwa analiza totalnego przegrywa jpelerj z roku 2020:

"Mamy pospolite ruszenie sprzedawców :-). Wszystkie nicki się zameldowały :-). Jeśli to taki interes, to czemu jeszcze nie kupujecie, tylko czekacie, jak te biedaki, które liczą na spadki? Przecież tak dobrze idzie? A poważniej - poczekajmy na raporty o sprzedaży.
Błyskotliwa analiza totalnego przegrywa jpelerj z roku 2020:

"Mamy pospolite ruszenie sprzedawców :-). Wszystkie nicki się zameldowały :-). Jeśli to taki interes, to czemu jeszcze nie kupujecie, tylko czekacie, jak te biedaki, które liczą na spadki? Przecież tak dobrze idzie? A poważniej - poczekajmy na raporty o sprzedaży. Już trzeci kwartał będzie ciekawy. W biurach puchy, klienci jednak wyczekują, jeszcze do tego pada najem, który był głównym wabikiem. Ale nie dziwię się nerwowości na forum, zaczynają się zwolnienia sprzedawców, branża pomału się przygotowuje na chude lata. Przyprowadzenie klienta to czasem dla takiego handlowca na wylocie być albo nie być.
I zauważyłem nowe zjawisko: naganiaczom brakuje argumentów, więc zamulają forum głupotami, licząc chyba na to, że ktoś nie doczyta. Taka strategia prorządowych trolli. Czyżby już dorabiali na boku z braku klientów?"

Czy według wieszcza coś się w Polsce zmieniło przez dwa lata? Oprócz oczywiście cen nieruchomości 20-30 procent do góry?

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki