REKLAMA

Michał Kiciński z CD Projektu zainwestował w Unitrę. Zagra nam jesienią

2022-05-29 06:00
publikacja
2022-05-29 06:00
Michał Kiciński z CD Projektu zainwestował w Unitrę. Zagra nam jesienią
Michał Kiciński z CD Projektu zainwestował w Unitrę. Zagra nam jesienią
fot. FALKOWSKA / / Puls Biznesu

Michał Kiciński, współzałożyciel CD Projektu i firmy technologicznej Mudita, zainwestował w ożywienie sprzętu audio marki Unitra, której korzenie sięgają 1961 r. Nowa elektronika ma sprostać wymaganiom współczesności: działać przez lata, być naprawialna, a elementy do produkcji urządzeń muszą być dostępne w krótkich łańcuchach dostaw. Sprzęt zostanie zaprezentowany już w czerwcu, a do sklepów trafi w drugiej połowie roku.

Unitra – Zjednoczenie Przemysłu Elektronicznego i Teletechnicznego – powstała jako państwowy zakład zrzeszający 44 przedsiębiorstwa utworzone po drugiej wojnie światowej. Szczególnie pamiętne – i do dziś działające w wielu domach – są serie wzmacniaczy stereo, radioodbiorników i gramofonów produkowanych w latach 70. XX w., uważanych za złoty wiek marki. Ówczesne modele wzmacniaczy były tak dobrej jakości, że sprzedawano je na Zachód pod słynnymi wówczas markami Thomson (we Francji) czy Emerson (w USA).

Wiedza, wizja, chęć działania

Za reaktywację sprzętu audio legendarnej polskiej marki odpowiada Michał Kiciński. Inwestor wspomina, że w 2020 r. w biurze jednej ze swoich firm Mudita zobaczył złożony wzmacniacz. Zapytał Adriana Krupowicza, szefa działu inżynierskiego, jaka jest historia tego sprzętu.

– Adrian opowiedział mi z błyskiem w oku o prototypie wzmacniacza Unitry z lat 70., który chciałby dokończyć, oraz o samej marce. Jego pasja, sięgająca zresztą dzieciństwa, była tym, co mnie do tego projektu przyciągnęło. Potem pojawił się Daniel Kostrzewa, który pracował wtedy w firmie Panasonic. Miłośnik muzyki i menedżer marketingu i sprzedaży z doświadczeniem w rozwoju biznesu audio w Europie. Kompetencje Adriana i Daniela uzupełniają się, co jest niezwykle istotne. Wiem z doświadczenia, że w wielu projektach brakuje zespołów, w których łączy się wiedzę dotyczącą zarówno produktu, jaki jego dystrybucji – tłumaczy Michał Kiciński.

Inwestor nie chce mówić o szczegółach finansowych, jednak zaznacza, że w projekt Unitry trzeba na początek włożyć przynajmniej kilkanaście milionów złotych. Czy warto? Misją działań biznesowych Michała Kicińskiego jest chęć zmiany przyzwyczajeń społecznych, w tym korzystania z elektroniki, np. telefonów. Chodzi o to, by te urządzenia nas nie uzależniały, żebyśmy używali ich świadomie i intencjonalnie, aby były bardzo dobrej jakości, naprawialne i nie stymulowały potrzeby kolejnych zakupów.

BANKIER NA WEEKEND:

Polecamy także inne artykuły z weekendowego wydania:

Także firma Unitra Towarzystwo Handlowo-Przemysłowe, która jeszcze w 2021 r. zarządzała marką Unitra we wszystkich kategoriach produktowych, chciała mieć pewność, że spółka, która zamierza odtworzyć linię produktów audio Unitry, będzie miała odpowiedzialne podejście do marki. W rozmowach Michał Kiciński i jego zespół musieli pokazać wizję i udowodnić, że nie idą w stronę modelu przyklejania polskiego logotypu do chińskiego produktu.

– Nie chcemy przejąć marki, by zlecać niską jakościowo produkcję w Azji. Nie interesował nas biznes w stylu: kupić-sprzedać-zapomnieć. Prezes Unitry miał już dużo takich doświadczeń z tymi, którzy wcześniej interesowali się reaktywacją marki. Bardzo zależało mu na tym, by nie był to skok na kasę związany ze spieniężeniem marki, tylko realna chęć działania, za którą idzie zbudowanie czegoś solidnego, dużego, o wysokiej jakości. My mieliśmy to wszystko – zaznacza Adrian Krupowicz, wiceprezes odpowiedzialny za zespół inżynierski Unitry.

Łączenie pokoleń

Zespół nowej Unitry liczy ponad 20 osób, pracują w Warszawie. Uważają, że ich podejście biznesowe jest pewną awangardą m.in. dlatego, że skupiają się na potrzebie skrócenia łańcucha dostaw i na produkcji lokalnej. Przewidują, że za kilka lat większość firm będzie myśleć podobnie.

– Pandemia koronawirusa pokazała, że globalne łańcuchy dostaw są podatne na światowe zagrożenia, a przypadek kontenerowca „Ever Given” uwidocznił słabość globalnej logistyki nawet w obliczu małych, lokalnych zdarzeń. Wielką niewiadomą jest sytuacja związana z wojną w Ukrainie i wydarzeniami na Dalekim Wschodzie. To powoduje, że już nie tylko zarządy spółek, lecz także politycy zastanawiają się, czy nie byłoby lepiej, gdyby europejskie gospodarki były mniej zależne od partnerów z Azji – zaznacza Daniel Kostrzewa, wiceprezes ds. sprzedaży i marketingu Unitry.

Polska może na tym skorzystać. Na naszej mapie przemysłowej cały czas aktywnie działają fabryki byłego zjednoczenia Unitra. Po zmianach ustrojowych wiele przedsiębiorstw w nowej formie własności zachowało swoje doświadczenia inżynierskie i moce produkcyjne. Często współpracują z międzynarodowymi koncernami. Z tych zasobów skorzysta również zespół Michała Kicińskiego, bo na razie nie buduje własnej fabryki. Firma prowadzi rozmowy o współpracy z zakładami, które były częścią dawnej Unitry: Radmorem, Biazetem i Telpodem.

Utrzymuje też stały kontakt z twórcami rozwiązań technologicznych Unitry i jej wzornictwa złotej ery lat 70.

– Nawiązaliśmy z nimi dobre relacje, opowiadają nam ciekawe historie. Słyszeliśmy o wizycie Edwarda Gierka w Unitrze i o tym, że jej technologiami interesowały się różne kraje, np. rządy kubański i amerykański. Wspominają też o przyziemnych ograniczeniach. USA wprowadziły embargo na technologie i produkty z krajów bloku komunistycznego, u nas z kolei brakowało dolarów. Była więc duża, choć cicha wymiana aktywów między firmami, byśmy mogli zdobyć pieniądze na zakup podzespołów, a także by inni mogli kupić od nas technologie – opowiada Adrian Krupowicz.

W zasłyszanych historiach czuli pasję tworzenia, projektowania i szukania rozwiązań. To było siłą napędową Unitry i to zamiłowanie mają też oni. Odnoszą się do najlepszych tradycji marki, lecz tak projektują i wdrażają sprzęt, by spełniał wymagania klienta XXI w. Nowy zespół spędził długie godziny, zastanawiając się, jak zrobić coś w duchu dawnych lat, co jednocześnie będzie odpowiadało współczesnemu odbiorcy. Zastanawiali się, co inżynierowie wówczas projektujący i produkujący zmieniliby w konkretnym produkcie, gdyby mieli do dyspozycji najnowszą technologię.

– Stawiamy na lokalną produkcję, która przekłada się również na jakość i trwałość sprzętu. Wytwarzamy urządzenia wbrew obecnym trendom, myślę jednak, że zgodnie z życzeniami klientów, ponieważ mają być sprawne przez lata, a w razie usterki szybko i łatwo naprawialne. Produkując w Polsce, chcemy też pomóc uniknąć niedoboru sprzętu elektronicznego, jak podczas pandemii COVID-19 i globalnego lockdownu, kiedy rynek dostaw np. z Azji nie podołał popytowi na elektronikę użytkową i takich urządzeń brakowało na półkach europejskich sklepów – tłumaczy Daniel Kostrzewa.

Nowy sprzęt audio zostanie zaprezentowany w showroomie marki już w czerwcu, a na sklepowych półkach ma się pojawić jesienią.

Joanna Rubin i Jane Knap

Źródło:
Tematy
Otwórz konto, które samo oszczędza na 2,2% i zgarnij nawet 300 zł

Otwórz konto, które samo oszczędza na 2,2% i zgarnij nawet 300 zł

Komentarze (20)

dodaj komentarz
p-j
Ankieta:

Kiedy mam wymienić telefon lub laptop na nowy to mam ciarki bo:

- (czerwony) jestem podekscytowany nowym modelem
- (zielony) przeraża mnie kolejna zmiana
p-j
Bardzo zainteresowała mnie część mówiąca o wynienialności elementów i krótkim łańcuchu dostaw części zamiennych. Myślę, że jest to karta którą we współczesnym świecie będą mogli dużo ugrać. Ilość ludzi nasyconych dobrami pod korek rośnie z każsym dniem. Zaczynamy tęsknić za stałością świata, co może zapewnić naprawialny sprzęt. Społeczeństwo Bardzo zainteresowała mnie część mówiąca o wynienialności elementów i krótkim łańcuchu dostaw części zamiennych. Myślę, że jest to karta którą we współczesnym świecie będą mogli dużo ugrać. Ilość ludzi nasyconych dobrami pod korek rośnie z każsym dniem. Zaczynamy tęsknić za stałością świata, co może zapewnić naprawialny sprzęt. Społeczeństwo rozdwaja się między dwie grupy ludzi kiedy trzeba wymienić elektornikę (telefon, laptopa) - tych co mają ciarki z podniecenia i tych co mają ciarki ze zgrozy.
szprotkafinansjery
Muskularność? Wymienne tajwańskie wzmacniacze operacyjne? :P Pan Kińczyk też już to ma.
elektronek
Wymienialność jakich elementów? Łatwy dostęp i szybko? Nie wiem kto tutaj wypił za dużo ale co bez cyfrówki czyli układów scalonych unitra chce robić? Bo każdy standard i pozwolenie na produkcję kosztuje. Zresztą jak już pisałem kto w EU będzie produkował scalaki skoro eurokołchoz tylko narzuca problemy? Nie da się tego robić tanio Wymienialność jakich elementów? Łatwy dostęp i szybko? Nie wiem kto tutaj wypił za dużo ale co bez cyfrówki czyli układów scalonych unitra chce robić? Bo każdy standard i pozwolenie na produkcję kosztuje. Zresztą jak już pisałem kto w EU będzie produkował scalaki skoro eurokołchoz tylko narzuca problemy? Nie da się tego robić tanio i nawet nie ma za bardzo gdzie, bo fabryka nie będzie robić pierdółek w małej skali. Druga sprawa ludzie nie mają zielonego pojęcia o elektronice. Serwisy rtv również nic nie potrafią oprócz wymiany całych modułów. Tu jest problem, a wynika on z tego że elektronika cenowo poszła tak w dół, że taniej jest wymienić całość niż zatrudniać prawdziwego elektronika, który potrafi dojść do usterki jednego drobnego elementu. No i wszystko też zaczęto tak produkować, żeby te elementy nie miały marginesu pracy i było miniaturowe, co też utrudnia diagnozę. Trzecia sprawa ceny części to obecnie śmiech gdy np dla denona moduł internetowy kosztuje 700zł, a amplituner cały jest za 2000 coś. Kto na tym zarabia? Ano producent. Jakoś nie widzę tego żeby Unitra zrobiła nowoczesny amplituner i udostępniała do niego części tanio przez 20lat. Oczywiście można zrobić dobry i ładny wzmak ale bez hdmi ja tego nie widzę. Co na optyku który nie był aktualizowany od kilkunastu lat to max będzie?
szprotkafinansjery
Jeśli pójdą w dobre kolumny, w tym jakieś aktywne w niezłej cenie, by mogły stać się popularne wśród zwykłych użytkowników, oraz w dobre, małe DAC-i ze wzmacniaczem i bez do konsol/PC/TV, to może coś ugrają z "wielkiej reaktywacji"

Jeśli pójdą w krótkie serie super-drogich audiofilskich kolumn pasywnych i wzmacniaczy
Jeśli pójdą w dobre kolumny, w tym jakieś aktywne w niezłej cenie, by mogły stać się popularne wśród zwykłych użytkowników, oraz w dobre, małe DAC-i ze wzmacniaczem i bez do konsol/PC/TV, to może coś ugrają z "wielkiej reaktywacji"

Jeśli pójdą w krótkie serie super-drogich audiofilskich kolumn pasywnych i wzmacniaczy to... sam nie wiem, tego sprzętu jest zatrzęsienie - aczkolwiek jego odbiorcy lubią poszukiwać i nie boją sie nowości i unikatów.

Niemniej na rynku IMHO brakuje sprzętu "środka", czegoś pomiędzy drogim audio dla garstki fanatyków i tanim chińskim chłamem. Zwłaszcza aktywnych kolumn oraz DAC-ów, bo słuchawki to nie problem.
szprotkafinansjery
Edit: A no tak, zapomniałem, to wszystko hula na sprawdzonej azjatyckiej elektronice :D Zostają zatem tylko kolumny...
prezestak
Tylko czy zrobią masowy chłam do marketów czy sprzęt porządny do salonów audio. Jak pierwsze to już jest duzo badziewia a jak drugie to niszowy rynek, choć przy dobrym stosunku jakości do ceny można coś ugrac
dziadekjarek
Wątpię...
Samym polskim rynkiem nie wyżyją
prezestak odpowiada dziadekjarek
Można iść globalnie, jak np w kolumnach giełdowy pylon audio. Zrobić porządny wzmacniacz z funkcjami sieciowymi 3000 - 5000 zł i można coś ugrać. Wrzucić w dodatek do cyberpunk i reklama jest darmo.
eglantyna
Mam radio ze wzmacniaczem i wtyczką aux. Takiego dźwięku nie spotkałem nigdzie. Any w Sony, ani w Sharp, Sanyo, Casio, ani w niemieckim badziewiu Grundig, ani w Thompson, ani w Philips, you name it.
Wraz z jankeską, zachodnią transofrmacją gospodarczą, zalało Polskę badziewie.

Powiązane: Popkultura i pieniądze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki