Czwartkowy poranek przynosi wyraźne osłabienie złotego oraz pozostałych walut naszego regionu w odpowiedzi na narastającą globalną awersję do ryzyka. Inwestorzy uciekają od ryzykownych aktywów w efekcie kolejnej fali wyprzedaży na rynku obligacji oraz ponownego wzrostu cen ropy naftowej powyżej 100 USD za baryłkę. Cieniem na sytuacji walut w regionie mogą się kłaść grożby ze strony Rosji. W rezultacie amerykański dolar wyceniany jest najwyżej od 19 miesięcy, ale prawdziwą furorę robi funt, który jest najdroższy od początku 2025 r.


Po środowej chwilowej stabilizacji, czwartek przynosi zdecydowane pogorszenie notowań polskiej waluty. Kurs EUR/PLN wzrósł rano do poziomu 4,38 zł, a około o godzinie 10.57 utrzymywał się przy 4,3765 zł. Jeszcze mocniejszy ruch obserwujemy na parze USD/PLN, gdzie notowania sięgają 3,8710 zł. Dla amerykańskiej waluty oznacza to ustanowienie najwyższych poziomów od 30 marca 2025 roku. Do tego dochodzi wyraźne osłabienie wobec franka i funta. Złoty traci zatem na całej szerokości rynku, reagując na wysoce niesprzyjające otoczenie makroekonomiczne.
Kolejna fala wyprzedaży obligacji
Awersję do ryzyka napędza wyprzedaż na rynku długu. Mimo że środowe dane o inflacji PCE z USA na moment złagodziły obawy inwestorów o kolejne podwyżki stóp przed Fed, w czwartek rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła do 5,3338% – osiągając najwyższy poziom od 2002 roku. Rosnące rentowności papierów wartościowych sugerują oczekiwania dalszego zacieśniania polityki pieniężnej przez banki centralne. Niezmiennie czynnikiem presji inflacyjnej pozostaje ropa Brent, której ceny powróciły powyżej granicy 100 USD za baryłkę. W takim otoczeniu indeks dolara (DXY) wyznaczył w czwartek nowe roczne maksima (najwyżej od 18 miesięcy), a umocnienie dolara zmusiło kurs EUR/USD do zniżki w okolice 1,1290 – najniższego od przeszło roku.
Presja na walutach regionu i giełdach
Rynkowy tryb risk-off bije nie tylko w złotego, ale i w całą klasę aktywów rynków wschodzących. Słabość widoczna jest na warszawskiej giełdzie (wpisująca się w słabość rynku akcji w całej Europie) oraz na walutach z koszyka Europy Środkowo-Wschodniej. Węgierski forint traci dziś do euro kolejne 0,5% (po środowej przecenie o 0,4%), natomiast korona czeska osłabia się o 0,15% (po oddaniu 1,1% dnia poprzedniego). Negatywny sentyment do aktywów z naszego regionu potęgowany jest również przez rosnące napięcia geopolityczne – retoryka i groźby ze strony Rosji, choć w środę zignorowane przez rynek, w czwartek stanowią dodatkowy impuls wzmacniający ucieczkę kapitału z regionu do bezpiecznych przystani. Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ ostrzegła Europę, mówiąc, że zakłady produkujące broń dla Ukrainy, znajdujące się w innych państwach, są dla Rosji potencjalnymi celami ataków
Funt brytyjski z silnym impulsem
Odrobinę odmienna dynamika towarzyszy funtowi brytyjskiemu. Kurs GBP/PLN wzrósł do 5,1247 zł, co oznacza najwyższy poziom od stycznia 2025 roku. Brytyjskiej walucie poza presją na złotego sprzyja wystąpienie premiera Wielkiej Brytanii Andy'ego Burnhama, który zadeklarował chęć formalnego otwarcia debaty nad zacieśnieniem relacji z Unią Europejską, z potencjalnym dążeniem do ponownego przystąpienia do Wspólnoty po następnych wyborach. Z kolei kurs franka szwajcarskiego (CHF/PLN) w czwartkowy poranek odzwierciedla ogólną presją na złotego i kształtuje się na poziomie 4,6392 zł, a więc o aż 0,7% wyżej niż na środowym zamknięciu.

MKu



























































