Piątkowy poranek przynosi lekką korektę na rynku walut, który w ostatnich dniach był pod wpływem wyjątkowej siły amerykańskiego dolara oraz wyprzedaży europejskiego długu. Efektem przetasowań było przekroczenie przez kurs USD/PLN poziomu 3,90 zł oraz otarcie się franka szwajcarskiego o 4,70 zł. Rynkowy sentyment pozostaje pod presją obaw inflacyjnych, drogiej ropy oraz napięć na linii USA-Iran. W piątek kursami może zachwiać najważniejszy raport tygodnia dotyczący amerykańskiego rynku pracy.


Chociaż czwartkowa sesja skończyła się relatywnie niewielkim osłabieniem złotego wobec euro to już spadek w relacji do dolara był wyraźny. Kurs USD/PLN po popołudniowym zrywie sięgnął nawet poziomu 3,90 zł, co było najwyższym odczytem od 9 kwietnia 2025 roku. W piątek rano kursy korygują się po wyznaczeniu czwartkowych szczytów – euro kosztuje 4,3754 zł, natomiast dolar 3,8858 zł.
Rosnąca awersja do ryzyka wywołała presję spadkową na europejskie indeksy giełdowe i ciążyła walutom regionu Europy Środkowo Wschodniej, ale także euro. Presja na waluty rynków wschodzących i szerzej europejskich aktywów (mocne spadki na giełdach w Europie) wynikała bezpośrednio ze wzrostu rentowności (czyli wyprzedaży obligacji skarbowych). Europie mocno ciąży pogłębiająca się słabość francuskiego długu. Dopiero informacje o planie cięć budżetowych we Francji nieco złagodziły spiralę obaw i przyniosły ulgę na rentownościom.
"Trend umacniającego się dolara trwa już ponad dwa tygodnie i można powiedzieć, że zaskakuje swoją dynamiką i zakresem. Jeśli chodzi o wskazania techniczne, to jesteśmy na poziomach bardzo wyraźnego wyprzedania rynku, więc na gruncie analizy technicznej powinniśmy doświadczać jakiejś korekty, natomiast ona nie nadchodzi. To determinuje zachowanie naszej waluty, tradycyjną historyczną korelacją: niższy euro-dolar, wyższy euro-złoty" – skomentował Mateusz Sutowicz, ekonomista ING Banku Śląskiego.
Ekonomiści ING w porannym komentarzu podkreślili, że wpływ globalnego umocnienia dolara, który odcisnął swoje piętno także na pozostałych walutach regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Jak zauważyli najwyższe zamknięcie od kwietnia tego roku zanotowały kursy EUR/HUF i EUR/CZK. "Sytuacja złotego pozostaje zależna od ruchów pary EUR/USA. Uważamy, iż polska waluta pozostanie pod presją, gdyż na horyzoncie nie dostrzegamy istotnych argumentów mogących w krótkim terminie przeceniać dolara. Co więcej, dziś – pod wpływem informacji o możliwej kolejnej edycji programu CPN - rynek może nieco redukować swoje oczekiwania na podwyżki stóp procentowych, co będzie negatywne dla złotego" - dodali.

Większość uwagi rynków skupia się obecnie na publikacji piątkowego, miesięcznego raportu z amerykańskiego rynku pracy (NFP). Analitycy PKO BP oraz Banku Millennium podkreślają, że odczyt ten będzie kluczowym katalizatorem dla dalszego kierunku dolara. Lepsze od prognoz dane mogłyby podbić oczekiwania na kolejne podwyżki stóp przez Fed i umocnić USD. Z kolei słabszy raport stworzy przestrzeń do korekcyjnego odreagowania po silnej przecenie walut europejskich, co mogłoby zepchnąć kurs USD/PLN w rejon 3,86 zł oraz podbić EUR/USD ku 1,1300. Eksperci PKO BP zakładają przy tym, że kurs EUR/PLN w najbliższym czasie utrzyma się w przedziale 4,36–4,38 zł.
Eurodolar bije roczne minima
Na rynku globalnym kurs EUR/USD zdecydowanie przełamał wsparcia, osuwając się w rejon 1,1262. Amerykańska waluta osiągnęła najwyższe poziomy wobec koszyka głównych walut od półtora roku. Analitycy ING Think wskazują, że po czwartkowym przełamaniu kluczowych poziomów, krótkoterminowy kurs EUR/USD zmierza w kierunku 1,1100–1,1200, a w pesymistycznym wariancie nawet do 1,1000, przy zastrzeżeniu, że potencjalne korekty wzrostowe mogą okazać się płytkie.
Na nastroje rynkowe rzutuje również eskalacja napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie. Inwestorzy analizują doniesienia o przygotowaniach USA do zwiększenia obecności wojskowej w regionie oraz wypowiedzi Donalda Trumpa o możliwym wznowieniu działań militarnych po listopadowych wyborach połówkowych, co wydaje się ograniczać szansę dyplomatycznego rozwiązania konfliktu i wspiera przepływ kapitału do bezpiecznych przystani.
Funt bije rekord po deklaracjach z Londynu, frank blisko poziomu 4,70 zł
Takich jak frank szwajcarski. Kurs CHF/PLN otarł się w piątek rano o granicę 4,70 zł, plasując się w piątkowy poranek na poziomie 4,6991 zł i był najwyżej od pierwszej połowy lipca. Tylko w czwartek frank podrożał o ponad 7,5 grosza, w piątek szybko dodał kolejny grosz. W efekcie od wrześniowego okresowego dołka kurs CHF/PLN wzrósł już o 13,5 grosza czyli o 3%.
Z kolei funt brytyjski zyskuje pod wpływem gołębich sygnałów z obszaru handlowego. Narracja premier Wielkiej Brytanii dotycząca ewentualnej ściślejszej współpracy lub powrotu do struktur Unii Europejskiej wsparła notowania GBP. W czwartek kurs GBP/PLN wzrósł do poziomu 5,1432 zł – najwyższego od początku 2025 roku – po czym w piątek stabilizował się przy 5,1353 zł. Tylko w przeciągu ostatniego tygodnia szterling zdołał podrożeć o blisko 6 groszy a więc o blisko 1,25.
MKu



























































