REKLAMA
Weekend z Bankier.pl

Tragedia na Broad Peak. Jaką wersję wydarzeń przyjmie Netflix?

2022-05-29 06:00
publikacja
2022-05-29 06:00
Tragedia na Broad Peak. Jaką wersję wydarzeń przyjmie Netflix?
Tragedia na Broad Peak. Jaką wersję wydarzeń przyjmie Netflix?
/ Netflix

Broad Peak zimą. Ta nazwa elektryzowała Polaków - na początku przez wielki sukces programu polskiego himalaizmu zimowego, by chwilę później przeistoczyć się w tragedię dwóch uczestników wyprawy i na nowo rozpalić dyskusję o "braterstwie liny". Film o tych wydarzeniach będzie miał premierę na Netflixie jesienią tego roku. 

Adam Bielecki, Maciej Berbeka, Artur Małek i Tomasz Kowalski rozpoczęli wspinaczkę na Broad Peak. Z bazy działaniami "dowodził" Krzysztof Wielicki. To miało być pierwsze wejście zimowe wejście na ten ośmiotysięcznik. Udało się to całej czwórce, jednak tylko dwójka wróciła ze strefy śmierci. 

Scenariusz filmowy nie sięga tylko do tej historii. W jego centrum jest postać Macieja Berbeki, polskiego himalaisty, zdobywcy 5 ośmiotysięczników, ratownika górskiego, artysty malarza i scenografa.

Miał on niedokończone porachunki z Broad Peakiem. Chciał zdobyć go w 1988 roku wraz z Aleksandrem Lwowem (który w pewnym momencie w trosce o swoje życie i skrajnie trudne warunki atmosferyczne zawrócił, a jego partner parł dalej).

Broad Peak, inaczej K3, Falchan Kangri

Położony na granicy Chin i Pakistanu jest dwunastą pod względem wielkości górą na świecie. Ma 8051 m n.p.m. Od K2 dzielą go jedynie 9 km (licząc od wierzchołków). 

Góra posiada kilka wierzchołków: Broad Peak główny, przedwierzchołek - Rocky Summit na wysokości 8028 m. To "zaledwie" 23 metry wysokości, ale aby z niego się dostać na "szczyt właściwy" trzeba wędrować przez około godzinę eksponowaną granią i de facto zejść kawałek, by ponownie wejść do góry. Pozostałe wierzchołki to: Broad Peak Central (8011 m), Broad Peak North (7490 m), Kharut Kangri (6942 m). 

Pierwszego wejścia dokonali Austriacy w 1957 roku. W 1975 roku Broad Peak Central zdobyło pięciu Polaków (niestety trzech z nich zginęło w czasie zejścia). W 1983 roku Krystyna Palmowska stanęła na szczycie (do Rocky Summit towarzyszyła jej Anna Czerwińska). 

Rzeczy niemożliwej dokonał w 1984 roku Krzysztof Wielicki. W ciągu 22 godzin wyszedł z bazy, wszedł na szczyt i wrócił do bazy. I to solo. To pierwsze jednodniowe wejście na ośmiotysięcznik.

Gdy znalazł się na przedwierzchołku Rocky Summit - tak określany jest wzniesienie tuż przed szczytem, które kilkanaście lat później okazało się również zdradzieckie, ale w innym stopniu - ówczesny kierownik wyprawy Andrzej Zawada, zdając sobie sprawę z kłamstwa, powiedział Berbece, że osiągnął on szczyt. Stał się co prawda pierwszym człowiekiem, który zimą 8 tys. m n.p.m w Karakorum, ale nie zdobył góry. Z powodu odmrożeń odleciał helikopterem do szpitala. Ci, którzy chcieli mu uświadomić w bazie, że nie był na szczycie, zostali pozbawieni szansy spokojnej rozmowy. A później było coraz trudniej...

10 sprawdzonych sposobów, jak polepszyć zdolność kredytową

Poradnik

10 sprawdzonych sposobów, jak polepszyć zdolność kredytową

Pobierz poradnik bezpłatnie lub kup za 10 zł.
Masz pytanie? Napisz na [email protected]

Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Jeśli chcesz fakturę, to wypełnij dalszą część formularza:
Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Podaj kod w formacie xx-xxx!
Pole wypełnione niepoprawnie!

Prawdy dowiedział się z artykułu w "Taterniczki". Autorem był ten, który kilkadziesiąt dni wcześniej uratował mu życie, a więc Aleksander Lwow. Maciej Berbeka odebrał to jako cios. 

To najprawdopodobniej scena, w której Maciej Berbeka wraca do bazy po pierwszej nieudanej próbie zdobycia góry. Wówczas na spotkanie jego i Aleksandra Lwowa wyszli Mirek Dąsal, Mirek Gardzielewski i Krzysztof Wielicki. Jak opisuje Aleksander Lwow w swojej książce "Zwyciężyć znaczy przeżyć": ich pomoc szalenie ułatwiła nam bezpieczny odwrót przez najtrudniejsze technicznie partie ściany między 6500 a 6000 metrów. (fot. Fundacja Himalaizmu Polskiego im. Andrzeja Zawady / Facebook)

W książce "Zwyciężyć znaczy przeżyć" towarzysz tłumaczy się ze swojej decyzji:

Obiektywne okoliczności na Broad Peaku w 1988 roku wskazywały, że trzeba zawracać, lecz on poszedł dalej [...] Czas mijał, ale nikt nie kwapił się, aby sprawę odkręcić. po kilku tygodniach od powrotu opublikowałem więc tekst [...] Prawie mimochodem, i to w jednym z końcowych akapitów, "ujawniłem" prawdę [...] W rzeczywistości wszedł na przedwierzchołek [...] I wcale nie po to, by odbierać mu sławę, deprecjonować suksce, czy wtykać kij w mrowisko. Dla alpinistycznej rzetelności.

To sprawiło, że góra tkwiła jak drzazga w jego życiorysie. Nie spowodowała ona, że rzucił wspinanie, ale zrezygnował z wypraw narodowych. Po Broad Peaku na swoim koncie zapisał następujące góry: ekstremalnie trudną drogę na Annapurnę, Everest zdobyty od północnej strony (jako pierwszy Polak), zimowe Cho Oju, nową drogę wytyczoną na lodowcu Lungsamba i wiele innych. Dodatkowo w Zakopanem zaangażował się w ratownictwo górskie.

Krzysztof Wielicki był dwukrotnie pod Broad Peak z Maciejem Berbeką. Jako pierwszy domyślił się, że w 1988 roku nie zdobył on szczytu, a przedwierzchołek po słowach: "zapomniałem wziąć kamień na pamiątkę". Na najwyższym punkcie góry, niezależnie od pór roku, jest jedynie śnieg. (fot. Fundacja Himalaizmu Polskiego im. Andrzeja Zawady / Facebook)

Nadszedł 2012 rok i zaproszenie na wyprawę na Broad Peak, które Maciej Berbeka przyjął, co z kolei spotkało się z zaskoczeniem w środowisku. Pojechał, mimo sprzeciwów żony. 

Późniejszy raport kierownika wyprawy Krzysztofa Wielickiego brzmiał:

5 marca 2013 roku na szczycie Broad Peaku stanęli nestor polskiego himalaizmu 58 - letni Maciej Berbeka (KW Zakopane), 27 - letni Tomasz Kowalski (KW Warszawa), 29 - letni Adam Bielecki (KW Kraków) i 33 - letni Artur Małek (KW Katowice). 6 marca podczas zejścia ze szczytu zginęli Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski. 

Była to wielka tragedia w cieniu sukcesu. Wraz z nią niemal natychmiast wybuchła dyskusja nie tylko w środowisku wspinaczy, ale ogólnopolska na temat m.in. etyki wspinania. Jedna strona twierdziła za Wawrzyńcem Żuławińskim, że "nie zostawia się partnera w górach, nawet jeśli byłby zamarzniętą bryłą lodu". Krytykowano Adama Bieleckiego, który po tym, jak osiągnął szczyt, nie zaczekał na innych, tylko zszedł do bazy. Krytykowano Artura Małka, który mijając dwóch kolegów, nie zaczekał na nich, tylko poszedł w ślady Bieleckiego. 

Adam Bielecki, wybitny polski himalaista, jako pierwszy zdobył Broad Peak zimą. Także jako pierwszy zimą zdobył Gaszerbrum I. Poza tym na swoim koncie ma: K2, Maklau, Gaszerbrum II. (fot. Fundacja Himalaizmu Polskiego im. Andrzeja Zawady / Facebook)

Druga - mniej liczna - na czele z Aleksandrem Lwowem mówiła, że kiedy Bielecki zdobył szczyt, reszta powinna obrócić się na pięcie i "zapier*****" w dół". Bo minęła bezpieczna godzina, o której powinni zacząć schodzić, bo nadciągał zmrok, bo byli jeszcze daleko od szczytu.... Z tej strony krytykowano Macieja Berbekę, że po sukcesie innych, nie zawrócił i nie zmusił do tego Tomasza Kowalskiego oraz za zbyt późną godzinę wyjścia do ataku szczytowego. Krytykowano Tomasza Kowalskiego m.in. za przecenienie swoich możliwości i sprzęt, który stanowiły złączone domowymi sposobami raki, które miały być dzięki temu lżejsze. 

BANKIER NA WEEKEND:

Polecamy także inne artykuły z weekendowego wydania:

Wszystkie szkoły nie tylko wspinania, ale i po prostu chodzenia po górach, powtarzają jak mantrę, że najbardziej niebezpieczne jest zejście. Organizm jest już wtedy zmęczony wspinaczką, czy jest to Śnieżka, czy Everest (choć oczywiście w drugim przypadku zmęczenie jest nieporównywalnie większe).

Następuje też pewne rozluźnienie - w końcu kolejny szczyt można zapisać na koncie. I o wiele łatwiej potknąć się, właśnie schodząc. Najczęściej też "akumulatory" wysiadają na szczycie, a tutaj jeszcze, schodząc trzeba było ponownie się wspiąć, zdobywając przedwierzchołek. Wcześniej bagatelizuje się zmęczenie, bo działa magia szczytu - później jednak uderza ono ze zdwojoną siłą. A gdy dookoła zapada ciemność...

Powyżej 7,9 tys. m po prostu się umiera. Strefa śmierci - co to oznacza?

Wysokość to jedno z największych zagrożeń w górach. Im wyższa wysokość, tym mniej tlenu. Ekstremalne warunki zaczynają się już na wysokości 5 tys. metrów, a strefa śmierci - 1,9 tys. metrów wyżej. Na 8 tys. w powietrzu jest 21 proc. tlenu (tak jak na nizinach), ale jest mocno rozrzedzone. O tym, co decyduje o powolnym umieraniu, to ciśnienie atmosferyczne, które spada do jednej trzeciej tego "normalnego". To powoduje, że do jednej trzeciej spada także ilość wdychanego przez człowieka tlenu (nie wspominając o silnym wietrze, utrudniającym oddychanie, które może wytworzyć nawet próżnię, jeśli ustawimy się tylem do niego).

U człowieka może dojść do niedotlenienia krwi, co prowadzi do:

obrzęku płuc - kiedy w pęcherzykach płucnych gromadzi się płyn, który jeszcze bardziej utrudnia wchłanianie tlenu. W praktyce wspinacz się topi.

obrzęku mózgu - kiedy dochodzi do gromadzenia się płynu węwnątrzkomórkowego, powodującego wzrost ciśnienia śródczaszkowego. W praktyce mózg ma za mało miejsca w czaszce i dochodzi do ucisku na tkankę nerwową. Dochodzi do zwrotów głowy, zaburzeń równowagi i pogorszenia postrzegania świata, co prowadzi do błędnej oceny sytuacji i np. parcia do góry. 

Co dokładnie stało się na Broad Peaku podczas schodzenia - nigdy się nie dowiemy. Niemal każda z relacji różni się od siebie. Którą przyjmie wersję Netflix? Zapewne będzie czerpał z każdego z dostępnych źródeł, choć zapewne, skupiając się na postaci Berbeki, przyjmie bliższe jemu opisy - że został z Tomkiem Kowalskim, choć mógł sam zejść w imię ratowniczych ideałów. A później i jemu zabrakło sił.

Reżyserem filmu jest Leszek Dawid, który nie uciekał od etycznie trudnych tematów. Na swoim koncie ma takie produkcje jak "Jesteś Bogiem" i seriale "Pakt" oraz "Nielegalni". Macieja Berbekę, głównego bohatera, zagra Ireneusz Czop ("Konwój", "Pokłosie"). W pozostałe postacie wcielili się:

  • Ewa Berbeka, żona Macieja Berbeki - Maja Ostaszewska ("Jack Strong", "Body/ ciało"),
  • Krzysztof Wielecki - Łukasz Simlat ("Boże Ciało", "Amok"),
  • Adam Bielecki - Dawid Ogrodnik ("Cicha noc", "Obietnica"),
  • Tomasz Kowalski - Maciej Raniszewski ("Belfer", "Chyłka. Inwigilacja"),
  • Artur Małek - Maciej Kulig ("Rodzinka.pl", "Ojciec Mateusz"),
  • Andrzej Zawada - Tomasz Sapryk  ("Sztuczki", "Dzień Świra").

Film kręcono w Karakorum, we Włoszech (Alpy) i Polsce (w Warszawie, Radomiu i Zakopanem). Przez kilka tygodni ekipa przebywała na stokach Broad Peak powyżej 5 tys. metrów, a więc już tam, gdzie organizm zaczyna odczuwać skutki wysokości, choć oczywiście nie tak dramatyczne jak powyżej 7,9 tys. metrów. 

Premierę Netflix zaplanował na jesień tego roku.

Źródło:
Tematy
Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Komentarze (5)

dodaj komentarz
wizytator
Wersja jest od lat jedna. Będą to niebiałe kobiety. A jedna z nich będzie w ciąży. Oczywiście wszystkie wrócą.
socjalistyczneg
Na pewno waginosceptyczną...
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
mj12
To jest portal finansowy czy Onet?

Powiązane: Popkultura i pieniądze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki