Oprocentowanie 10-letnich obligacji rządowych USA osiągnęło w czwartek najwyższy poziom od 24 lat, gdy ponownie zaczęły rosnąć ceny ropy - podaje portal Investopedia.


Reuters zwraca uwagę, że na nastroje inwestorów mają wpływ również wpływ wrześniowe dane z sektora przemysłowego wskazujące na gwałtowny wzrost cen w USA, a także globalny trend do wyprzedaży obligacji skarbowych.
Investopedia przypomina, że 10-letnie obligacje USA traktowane są jako punkt odniesienia dla światowego systemu finansowego, ponadto wpływają one na koszty kredytów hipotecznych, stopy procentowe banków, koszty operacyjne biznesów, czy oprocentowanie kart kredytowych.
Zobacz także
Obligacje skarbu USA, nazywane treasuries, uważa się za najbezpieczniejsze obligacje świata, gwarantowane potęgą amerykańskiej gospodarki.
Jak zauważa CNN, z drugiej strony rentowność 10-letnich obligacji traktowana jest jako jeden z najważniejszych mierników kondycji amerykańskiej gospodarki. Innymi słowy wysokie oprocentowanie treasuries jest sygnałem, że inwestorzy tracą zaufanie do sytuacji ekonomicznej Ameryki, czy też jej polityki gospodarczej.

Wzrost oprocentowania treasuries podnosi koszty, po jakich rząd pożycza pieniądze na rynkach. Wiosną 2025 roku, gdy prezydent Donald Trump wdrożył cła na większość krajów świata doszło do skokowego wzrostu oprocentowania 30-letnich walorów, do poziomu najwyższego od 1982 roku i ich masowej wyprzedaży, co zmusiło administrację USA do zawieszenia taryf na 90 dni. "Economist" napisał wtedy, że obligacje stały się „najważniejszym oponentem prezydenta USA”.
Wyprzedaż obligacji USA jest powszechnie uznawana za poważne ostrzeżenie dla Waszyngtonu, oznacza ona bowiem, że inwestorzy tracą przekonanie, iż USA w dłuższej perspektywie będą w stanie honorować swój dług.(PAP)
fit/ sp/


























































