Amerykański rynek pracy we wrześniu odnotował wyraźne wyhamowanie. Ta zdawałoby się negatywna informacja wywołała pozytywną reakcję indeksów giełdowych w USA. Zaskakująco słaby przyrost liczby etatów, wzrost stopy bezrobocia do 4,2% oraz ujemne rewizje wyników za poprzednie miesiące stawiają w nowym świetle perspektywę dalszych podwyżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną.


Liczba etatów w sektorach pozarolniczych (ang. non-farm payrolls - NFP) w USA wzrosła we wrześniu 2026 roku zaledwie o 29 tys. - poinformowało w piątek amerykańskie Biuro Statystyki Pracy (BLS). Wynik ten okazał się znacząco niższy od oczekiwań analityków, a dodatkowym cieniem na najnowszym raporcie położyły się korekty wcześniejszych szacunków.
BLS ścięło wynik za lipiec o 31 tys. etatów (co znowu zepchnęło go pod kreskę z +21 tys. na -10 tys.), a sierpniowy, uznawany dotąd za bardzo mocny odczyt, zredukowano z 162 tys. do 133 tys. Łącznie z danych za poprzednie dwa miesiące liczba miejsc pracy w USA zmniejszyła się o 60 tys.
Jednocześnie stopa bezrobocia w Stanach Zjednoczonych wzrosła we wrześniu z 4,1% do 4,2%, co w ujęciu bezwzględnym oznaczało wzrost liczby bezrobotnych do poziomu 7,1 mln osób. Choć wskaźnik ten od marca utrzymuje się w stosunkowo wąskim przedziale od 4,1% do 4,3%, to lekki wzrost wpisuje się w obraz powolnego utraty impetu przez amerykańską gospodarkę.
Współczynnik aktywności zawodowej wyniósł 61,8%, a wskaźnik zatrudnienia ukształtował się na poziomie 59,2%, co potwierdza stabilizację tych wskaźników na tle ostatnich miesięcy.

Brak miejsca na wyższe stopy? Rynek reaguje
Wyhamowanie widać również w dynamice wynagrodzeń Amerykanów. Przeciętna stawka godzinowa w sektorze prywatnym wzrosła we wrześniu o skromne 5 centów, czyli o 0,1% w ujęciu miesięcznym, osiągając poziom 37,81 USD. W skali roku płace podniosły się o 3,0%, utrzymując umiarkowane tempo wzrostu. Przeciętny tygodniowy czas pracy po raz kolejny pozostał bez zmian i wyniósł 34,4 godziny.
Wrześniowy raport nadszedł niedługo po wrześniowym posiedzeniu Rezerwy Federalnej, na którym podjęto decyzję o podwyżce stóp procentowych z uwagi na utrzymującą się presję inflacyjną.
Zaskakująco słaby odczyt z rynku pracy w połączeniu ze sporym cofnięciem statystyk za wakacyjne miesiące może jednak skłonić amerykańskich bankierów centralnych do ostrożniejszego podejścia przy ewentualnych kolejnych decyzjach o zacieśnianiu polityki monetarnej. Piątkowe dane utwierdzają rynki w przekonaniu, że przestrzeń do dalszego podnoszenia kosztu pieniądza w USA zaczyna się kurczyć.
Od razu było widać to po reakcji kontraktów futures na amerykańskie indeksy, które zaczęły zyskiwać tuż po odczycie. 10 min po publikacji danych S&P 500 E-mini Futures zyskiwały blisko 0,8%. E-mini Nasdaq-100 Futures szły w górę o ponad 1%. Umacniał się również bitcoin, zmierzając w stronę 87 tys. USD.






























































