REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Frankowcy będą mieli łatwiej, a stolica od nich odpocznie

2022-12-12 06:45
publikacja
2022-12-12 06:45
Dodaj Bankier.pl w Google

Pozew w sprawie kredytu walutowego będzie można złożyć tylko w sądzie właściwym dla miejsca zamieszkania konsumenta. Dzięki temu frankowicze na wyrok poczekają znacznie krócej – informuje poniedziałkowy "Dziennik Gazeta Prawna".

Frankowcy będą mieli łatwiej, a stolica od nich odpocznie
Frankowcy będą mieli łatwiej, a stolica od nich odpocznie
fot. marekusz / / Shutterstock

"Dziś prawie 45 proc. wszystkich spraw frankowych trafi a do XXVIII Wydziału Cywilnego w Sądzie Okręgowym w Warszawie. To sprawia, że na każdego sędziego przypada 1800 spraw, na pierwszy termin trzeba teraz czekać do połowy 2025 r., a wyroku można się spodziewać w perspektywie pięciu lat. Co z kolei oznacza, że prawo do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie i bez zbędnej zwłoki staje się iluzoryczne. Za to całkiem realne jest ryzyko roszczeń z powodu przewlekłości" – czytamy w poniedziałkowym "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Według gazety, aż 66 proc. spraw rozpoznawanych w stolicy zainicjowali kredytobiorcy mieszkający poza Warszawą.

"Dlatego podczas prac nad nowelizacją kodeksu postępowania cywilnego posłowie PiS wprowadzili poprawkę, zgodnie z którą przez pięć lat sądem właściwym w sporach z bankami dotyczących kredytów walutowych będzie sąd właściwy dla miejsca zamieszkania konsumenta. Dotyczyć to będzie tylko nowych spraw i regulacje te nie będą miały zastosowania do spraw będących już w toku" – pisze "DGP".

Gazeta cytuje specjalizującą się w sprawach frankowych mec. Karolina Pilawska, według której to bardzo dobre rozwiązanie. Jej zdaniem, korzystna dla kredytobiorców linia orzecznicza powoduje, że największym zmartwieniem konsumentów jest nie to, jaki będzie wyrok, ale to, kiedy zapadnie. (PAP)

Wakacje na giełdzie

ms/ mark/

Źródło:PAP
Tematy
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.

Komentarze (3)

dodaj komentarz
damamad
To jest pozorowanie działań. Są sądy gdzie w I instancji wyroki zapadają na niejawnej rozprawie po zapoznaniu się z materiałem. I tak to powinno wyglądać, a nie zabawy w przesłuchiwanie świadków po 15 latach. Bo co pośrednik czy jakiś kierownik oddziału może po takim czasie pamiętać. To jest jawne robienie sobie jaj.
ministerprawdy
Plus i minus - w Warszawie sądy miały już doświadczenie z dużym graczem jakim są banki, a teraz na prowincji sędzia może łatwiej polec wraz klientem banku, poza tym masowość procesów, protestów - to jest rozpraszanie siły ludzi którzy zaczęli wygrywać z machina i rozwadnianie korzystnej dla nich linii Plus i minus - w Warszawie sądy miały już doświadczenie z dużym graczem jakim są banki, a teraz na prowincji sędzia może łatwiej polec wraz klientem banku, poza tym masowość procesów, protestów - to jest rozpraszanie siły ludzi którzy zaczęli wygrywać z machina i rozwadnianie korzystnej dla nich linii orzeczniczej.
ja-gna
Sędziowie na prowincji całkiem dobrze sobie radzą w kwestii ochrony konsumenta. W tej chwili linia orzecznicza jest już utrwalona.
I nie trzeba prowincji żeby być betonem. Wystarczy sobie poczytac wyroki niektórych sedziów z Warszawy czy Wrocławia, żeby wiedziec, ze to nie miejscowość tworzy beton.

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki