REKLAMA
ZAGŁOSUJ

Europarlamentarzyści zabrali głos po wystąpieniu premiera Morawieckiego w PE

2021-10-19 10:37, akt.2021-10-19 13:22
publikacja
2021-10-19 10:37
aktualizacja
2021-10-19 13:22
Europarlamentarzyści zabrali głos po wystąpieniu premiera Morawieckiego w PE
Europarlamentarzyści zabrali głos po wystąpieniu premiera Morawieckiego w PE
fot. Genevieve ENGEL / / Parlament Europejski

We wtorek w PE zorganizowano debatę po wyroku polskiego Trybunału Konstytucyjnego ws. nadrzędności konstytucji nad prawem unijnym. Wziął w niej udział premier Mateusz Morawiecki.

Belka: historia UE będzie pisana dalej - z Polską lub bez Polski, rząd PiS czyni wszystko byśmy nie byli jej współautorami

Historia Unii Europejskiej będzie pisana dalej, z Polską lub bez Polski, rząd PiS, także takim tzw. wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego czyni wszystko, byśmy nie byli jej współautorami - powiedział we wtorek podczas debaty w Parlamencie Europejskim europoseł Marek Belka (S&D).

Belka - należący w PE do grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów (S&D) - powiedział, że przez działania rządu Morawieckiego sprawiają, że po raz kolejny w Parlamencie Europejskim toczy się dyskusja o Polsce.

"Nie wiem jednak, czy to pan powinien być tu dziś tłumacząc wasze kłamstwa europosłom. Przecież każdy wie, że to minister (sprawiedliwości Zbigniew) Ziobro odpowiedzialny jest za politykę unijną w waszym rządzie" - powiedział b. premier zwracając się do Morawieckiego.

Belka dodał, że premier komentując ostatnio w Sejmie wyrok TK sugerował, że "UE realizuje widzimisię europejskich biurokratów". "Panie premierze, jedynie widzimisię, które wpływa na życie Polaków, to antyeuropejskie obsesje Jarosława Kaczyńskiego" - powiedział Belka.

Dodał, że Morawiecki w Sejmie mówił też o problemach z wartościami europejskimi. "Co państwo wiecie o wartościach, jeśli dzielicie obywateli na różne sorty i wynosicie unijne flagi z urzędów" - mówił europoseł.

Ile Polska dostała, a ile wpłaciła do Unii Europejskiej? Tłumaczymy

Polska otrzymała z Unii Europejskiej znacznie więcej środków, niż do niej wpłaciła. Same transfery z unijnego budżetu nie są jednak najważniejszą ekonomiczną korzyścią płynącą z członkostwa w UE.

Nawiązując do słów Morawieckiego z wystąpienia w Sejmie, że "dzisiaj stoimy w bardzo kluczowym momencie, można powiedzieć, na rozdrożu historii UE", Belka ocenił, że to jedyna prawda, którą usłyszeliśmy z ust premiera.

"Bo historia Unii będzie pisana dalej z Polską lub bez Polski, wy, także takim tzw. wyrokiem (TK) czynicie wszystko, byśmy nie byli jej współautorami" - powiedział Belka do Morawieckiego.

Zwracając się do szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, Belka powiedział, że wtorkowe przemówienie Morawieckiego w Parlamencie Europejskim "to potok kłamstw i półprawd".

Reprezentująca Zielonych europosłanka Sylwia Spurek mówiła z kolei, że rząd Morawieckiego pobił rekord Guinnessa, bo chyba nigdy wcześniej PE nie musiał tak często zajmować się państwem członkowskim jak teraz czyni to w przypadku Polski i problemami Polski z niezależnością sądownictwa, prawami kobiet, osób LGBTiQ i wolnością mediów.

Spurek mówiła, że Morawiecki powinien współpracować z UE w zakresie m.in rozwiązań gwarantujących polskim kobietom na wsi dostęp do ginekologa, a osobom z niepełnosprawnościami prawo do niezależnego życia. "Polska nadal może być zapamiętana jako państwo, które działa na rzecz demokracji, praw człowieka i wspólnych unijnych wartości" - powiedziała Spurek. 

Biedroń do Kaczyńskiego za Strasburga: figę z makiem dostaniecie

"Szkoda, że nie miał odwagi przyjechać tutaj do Strasburga pana prawdziwy mocodawca - Jarosław Kaczyński - ten, który dzisiaj odpowiada za to wszystko" - zwrócił się z mównicy do premiera współprzewodniczący Nowej Lewicy. "Ale ze Strasburga wysyłamy mu przesłanie, ze Strasburga +with love+: figę z makiem dostaniecie, jeśli będziecie prześladować kobiety, jeśli nie szanować niezależności sądów, jeśli będziecie podnosić rękę na mniejszości" - dodał Biedroń.

"Dzisiaj wspomniany Lech Kaczyński, prezydent, w grobie się przewraca, jak słyszy to, co zrobiliście z Unią Europejską" - zaznaczył europoseł. "Nie macie mandatu tego, co robicie Polkom i Polakom" - dodał.

"Miał pan szansę się dzisiaj zrehabilitować. Niestety nie wykorzystał pan tej szansy" - zwrócił się do Morawieckiego. "Zaatakował pan bezpardonowo wspólnotę. Wpisał się pan bezpardonowo w coś, co przynosi Polkom i Polakom dzisiaj wielki wstyd, obrzydliwą retorykę, w której pana koledzy i koleżanki nazywają flagę Unii Europejskiej +szmatą+, Unię Europejską +wyimaginowaną wspólnotą+, a miejsce, w którym dzisiaj jesteśmy +brukselskim okupantem+" - ocenił Biedroń.

"Proszę zatem nam nie próbować dzisiaj wciskać kitu. Nie damy się nabrać na wasze fałszywe zaklęcia. Jeżeli przyjechał pan do nas dzisiaj do Strasburga leczyć snem, uśpić naszą czujność, to srogo się pan zawiedzie. Nie damy sobie wciskać kitu. Przegrał pan. Wraca pan dzisiaj do Polski na tarczy" - podkreślił polityk Nowej Lewicy.

Miller: Rządzący myślą o unii pieniądza, a nie wartości

Europoseł S&D Leszek Miller przypomniał, że to jego rząd przeprowadził referendum akcesyjne, w którym 77 proc. Polaków opowiedziało się za członkostwem w UE. "Odczuwam wielką satysfakcję, że dzisiaj po 18 latach, mimo antyunijnej propagandy, akceptacja dla wspólnoty jest jeszcze większa i sięga 90 proc." - mówił. "W dużym stopniu to sprzeciw wobec antyunijnej władzy, a nie jej akceptacja" - dodał.

"Dzisiaj po raz kolejny usłyszeliśmy, że władze nie dążą do polexitu" - powiedział Miller. "Jeśli padają zaklęcia, że nie ma mowy o wyjściu z Unii, to problem polega na tym, że władza myśli o Unii Europejskiej, której nie ma i nie będzie. Rządzący myślą o unii pieniądza, ale nie o wartości i nie o unii prawa. Myślą o unii, z którą trzeba walczyć, a nie współpracować" - ocenił.

Były premier mówił także, że Morawiecki brzmi jak eurosceptyczny deputowany do PE Nigel Farage, który w 2000 roku przepowiadał, że europejskiej superpaństwo zabierze tożsamość i suwerenność narodom i odda ją brukselskim urzędnikom. "21 lat minęło i nie ma superpaństwa, ale jest za to jest brexit, są też naśladowcy i wyznawcy Farage'a. Jestem pewien, że europejska Polska nie pójdzie tym śladem" - przekonywał Miller.

Cimoszewicz: Polacy potrzebują Europy

Drugi z byłych premierów, europoseł Włodzimierz Cimoszewicz (S&D) zarzucał politykom PiS, że wielokrotnie atakowali Unię Europejską. "Dzisiaj zagrożeni utratą europejskich pieniędzy, bez których przegrają kolejne wybory, chcą dialogu i kompromisu" - przekonywał. "To jest fałsz. Żadnego kompromisu nie będzie" - oświadczył i jako przykład podał zapowiedzianą przez Kaczyńskiego reformę wymiaru sprawiedliwości, którą nazwał "totalną destrukcję sądownictwa".

"Europa potrzebuje Polski respektującej wspólne zasady i wartości. Polska i Polacy potrzebują Europy, w której dla świętego spokoju nie zwycięża oportunizm" - mówił Cimoszewicz. 

Sikorski: Sedno sporu z UE polega na nieprzestrzeganiu przez rząd Konstytucji RP

Brudny proceder odsuwania i zastraszania rzetelnych sędziów w Polsce jest niezgodny zarówno z traktatami UE, jak i polską konstytucją; na tym polega sedno sporu z UE - powiedział we wtorek w PE europoseł PO i były szef polskiego MSZ Radosław Sikorski.

"Panie premierze słuchałem pana uważnie i zgadzam się, że w konfederacji relacja między krajowymi sądami konstytucyjnymi, a instytucjami unii to przedmiot uczciwej różnicy zdań. Ale w tej sprawie jest to także z pana strony wielkie kłamstwo, bo w ogóle nie o to chodzi. Nie to jest sednem sprawy" - powiedział Sikorski, zwracając się do premiera Morawieckiego.

Według niego "sednem sprawy jest to, czy można odsuwać, zastraszać i zastępować rzetelnych sędziów popychlami". Jak mówił, "ten brudny proceder nie jest w ogóle sporem konstytucyjnym". "Bo jest to niezgodne tak z polską konstytucją, jak i z traktatami europejskimi, jak i w ogóle z podstawami cywilizacji łacińskiej" - powiedział Sikorski.

"Czy sędziowie w Polsce mają być tak niezależni, jak Trybunał magister Julii Przyłębskiej czy Telewizja Jacka Kurskiego" - pytał europoseł PO.

"Panie premierze, jako premier Rzeczypospolitej ma pan obowiązek Polakom zapewnić prawo do niezawisłego sądu, a Polsce zapewnić fundusze europejskie. Więc mam tylko jedno pytanie: Czy wypełni pan orzeczenia TSUE, zlikwiduje Izbę Dyscyplinarną, przywróci uczciwych sędziów i wróci do europejskiego porządku prawnego - tak, czy nie?" - pytał premiera Sikorski.

Z kolei europoseł PiS Patryk Jaki zwrócił się do europosłów: "Chcecie przywrócić te marionetki, które zgadzają się na wszystko, co mówicie, ale mój kraj jest niezależny i tylko Polacy mogą zdecydować, kto będzie rządził".

Zdaniem Jakiego utrzymywanie praworządności jest ważne, ale ważniejsza jest równość. Europoseł przypomniał wyroki w Niemczech, Francji, Hiszpanii czy Rumunii, gdzie orzeczono, że konstytucja jest nadrzędna wobec prawa unijnego.

Dodał, że w Polsce uznano tak samo. "Ale tylko Polska nie może tak zrobić, bo nie podoba wam się ten rząd" - mówił Jaki do europosłów.

Halicki w PE do premiera: to TSUE stoi na straży polskiej konstytucji, a pański rząd ją łamie

Język agresji to nie dowód siły; atakuje pan partnerów i przyjaciół; to TSUE "stoi na straży polskiej konstytucji, to pański rząd ją łamie" - mówił we wtorek w Parlamencie Europejskim do premiera Mateusza Morawieckiego przedstawiciel Europejskiej Partii Ludowej europoseł Andrzej Halicki (KO).

"Język agresji to nie jest dowód siły. W tej izbie, pomimo pańskich pokrzykiwań, wszyscy wiedzą, że pański rząd ma minimalna przewagę w Sejmie i nie ma przewagi w Senacie. Ta krucha większość dziś powoduje, że próbuje pan atakować, ale kogo pan atakuje?" - mówił Halicki w swoim wystąpieniu, zwracając się do Morawieckiego.

Jak kontynuował, szef polskiego rządu atakuje "partnerów i przyjaciół, a sojuszników szuka nie tam, gdzie trzeba, bo na pewno nie są to przyjaciele polscy, atakując nas z nacjonalistycznych pozycji". "Bo sam pan powiedział, że bezpieczeństwo leży we wspólnocie, w naszej wspólnej Europie" - dodał.

Halicki zaznaczył przy tym, że "to Polacy zadecydowali, że w niej jesteśmy i Polacy zadecydują o naszym miejscu w Europie". "Bo jesteśmy - to jest jedno prawdziwe zdanie, które pan powiedział - dumnym narodem, który ma swoje miejsce w Europie" - oświadczył.

Halicki przytoczył cytat o tym, że "polskie sądy powinny w razie kolizji norm wspólnotowych i krajowych dawać pierwszeństwo stosowania tym pierwszym - europejskim normom", a następnie zapytał: "Kto to napisał?". "To pan napisał. To pański podręcznik do prawa europejskiego. I jest to oczywiste, bo art. 91 pkt 2 polskiej konstytucji jasno to stwierdza" - odpowiedział na to pytanie, zwracając się do Morawieckiego.

"Po co pan opowiada tutaj o jakimś konflikcie? To Trybunał Sprawiedliwości (UE) stoi na straży polskiej konstytucji, to pański rząd ją łamie. To pański rząd chce politycznych sędziów, to pański rząd ogranicza wolność mediów i funkcjonowania wolności słowa" - powiedział Halicki.

Odniósł się także do poniedziałkowego listu premiera Morawieckiego do przywódców UE. "Jeżeli pisze pan wczoraj, że będzie pan stosował orzeczenia Trybunału, że potwierdza pan stosowanie wszystkich wspólnotowych zasad i zobowiązań, to bardzo proste pytanie chciałem zadać dzisiaj, czy Izba Dyscyplinarna (Sądu Najwyższego) będzie rozwiązana? Jest ustawa?" - pytał. Dociekał też, czy - jak mówił - "sędziowie, którzy zostali pozbawieni pracy, będą orzekać". Jednocześnie przypomniał, że sędzia Sądu Rejonowego w Olsztynie Paweł Juszczyszyn jest "623 dni bez orzekania" i zapytał, czy sędzia ten "wróci jutro do pracy".

"Gdzie są pańskie zobowiązania? Bo dzisiaj pan igra z bezpieczeństwem Polski i Polaków. Nie ma pan do tego mandatu. Obronimy Polskę europejską, bo Polska ma inną twarz niż tylko język agresji. Widzieliście to w poprzednią niedzielę na demonstracjach (ws. poparcia obecności Polski w UE - PAP)" - podkreślił.

Europoseł Halicki oświadczył też, że "Polakom nie jest obojętne, jak będzie się toczyła nasza przyszłość, wspólna przyszłość Europy i Polski". 

Szydło: Wstyd mi za tych polskich eurodeputowanych, którzy atakują swoją ojczyznę

Wstyd mi za tych polskich eurodeputowanych, którzy atakują swoją ojczyznę. Ale chichot historii jest taki, że najczęściej wywodzą się oni z układów socjalistycznych albo prywatyzowali Polskę w taki sposób, że wyprzedali cały narodowy majątek - mówiła we wtorek w PE europosłanka PiS Beata Szydło.

Jak podkreśliła europosłanka PiS, Polska chce UE, która się rozwija "i w takiej Unii będzie". "Nie wypchniecie Polski z Unii Europejskiej. Polska jest i będzie w UE, bo taka jest decyzja i wola Polaków. Czas skończyć z kłamstwami i z tymi nieprawdziwymi tezami, które państwo tutaj dzisiaj również stawialiście" - stwierdziła.

Szydło wspomniała, że pięć lat temu jako premier Polski mówiła w PE o tym, dlaczego "nasz kraj, który przelał tyle krwi, którego obywatele walczyli za wolność innych narodów, nie poddawał się i dążył do tego, aby być tutaj, w tej wspólnocie". "To było nasze marzenie. Widzieliśmy, że tylko wtedy Polska będzie mogła się rozwijać i że tylko wtedy Polska dołączy do grona tych państw – jak myśleliśmy wówczas – które przede wszystkim kierują się zasadami ojców założycieli tej wspólnoty – suwerennością, wolnością i równym traktowaniem każdego i szacunkiem do każdego" - zwróciła uwagę.

Dodała, że "ciągle wierzymy w te ideały i ciągle wierzymy w taką UE, dlatego z taką troską chcemy rozmawiać o tym, że konieczne są zmiany". "Co zmieniło się w ciągu tych lat? Polska zmieniła się bardzo. Realizujemy ambitne programy społeczne, inwestycyjne. Rozwijamy się, mamy jedne z najlepszych wyników gospodarczych w Europie. Co zmieniło się tutaj? Można powiedzieć, twardy konserwatyzm. Ciągle tak samo i ciągle o tym samym. Ciągle o polskim wymiarze sprawiedliwości, co nie jest kompetencją tej izby i wiecie państwo o tym doskonale" - powiedziała Szydło.

Jak przekonywała, "te wszystkie kłamstwa, które tutaj padają, tylko i wyłącznie są po to, żeby podtrzymywać tę debatę, która jest wygodna dla tej części PE". "Na koniec powiem jeszcze: wstyd mi za tych polskich eurodeputowanych, którzy tutaj atakują Polskę, swoją ojczyznę. Ale chichot historii jest taki, że najczęściej wywodzą się oni albo z układów socjalistycznych, albo prywatyzowali Polskę w taki sposób, że wyprzedali cały nasz narodowy majątek" - podsumowała b. premier.

Azmani: wzywamy szefową KE do odrzucenia krajowego planu odbudowy Polski

Europoseł Malik Azmani w imieniu grupy Odnowić Europę mówił podczas debaty, że jego frakcja wzywa szefową KE do natychmiastowego odrzucenia krajowego planu odbudowy Polski oraz uruchomienia mechanizmu warunkowości dot. praworządności.

"Kiedy Unia Europejska jest zjednoczona, Polska jest chroniona. W najboleśniejszej historii tego kontynentu to właśnie Polska i jej dzielni obywatele najbardziej ucierpieli z powodu europejskich podziałów. Dlatego pańskie próby, panie premierze, zagrażania stabilności i bezpieczeństwu Unii są jeszcze bardziej złowrogie" - powiedział.

Wskazał, że Polska weszła do UE, aby chronić wartości. "Panie premierze, nie jest pan szczery wobec Polaków i pan o tym wie. Wszyscy wysłuchaliśmy pana zaprzeczeń, ale prawda jest taka, że pana działania są podstępnym sposobem na wyprowadzenie Polski z Unii. Bądź szczery i przekaż (polskim) start-upom, że stracą fundusze na rozwój, powiedz rolnikom, że stracą dotacje, powiedz swoim studentom, że mogą zapomnieć o Erasmusie" - zaznaczył zwracając się do polskiego premiera.

Dodał, że państwa członkowskie mają prawo chcieć zmian w porządku prawnym Unii, ale sposobem na to jest dyskusja i kompromis. "Tak działa nasza Unia. Jednostronne nielegalne działania nie mogą być akceptowane i będą miały konsekwencje. W Odnowić Europę wzywamy Panią Przewodniczącą von der Leyen do natychmiastowego podjęcia następujących działań: odrzucenia krajowego planu odbudowy Polski, uruchomienia mechanizmu warunkowości dot. praworządności" - wskazał.

"Panie Premierze, wciąż mam nadzieję, że kiedyś uda nam się wspólnie kroczyć drogą współpracy, wzajemnego zrozumienia i szacunku. Ale do tego momentu będzie pan ponosić konsekwencje swoich działań. (...) Na zakończenie zacytuję mądrą i odważną bojowniczkę polskiego ruchu oporu Wandę Traczyk-Stawską, która 10 dni temu przemawiała na wiecu proeuropejskim: „Zawsze byliśmy w Europie, nikt nas z niej nie zabierze. To jest nasza Europa” - podsumował.

Szefowa frakcji Zielonych w PE: Komisja musi działać zdecydowanie wobec Polski

Szefowa frakcji Zielonych w Parlamencie Europejskim Ska Keller wezwała we wtorek Komisję Europejską do "zdecydowanych działań" przeciwko Polsce w związku z wyrokiem polskiego Trybunału Konstytucyjnego, dotyczącym prymatu prawa europejskiego.

"Pani przewodnicząca von der Leyen, bycie strażnikiem traktatów nigdy nie było łatwe, ale tym razem sytuacja jest szczególna. Gdy państwo członkowskie w sposób tak oczywisty kwestionuje traktaty, Komisja musi działać zdecydowanie. Państwo zawsze wyciągali rękę dialogu do rządu polskiego, ale rząd polski tę rękę odrzucił. Dlatego nadszedł wreszcie czas, aby wypełnili państwo te obowiązki, które nakładają na państwa traktaty - bronić obywateli Polski i bronić Unii Europejskiej. Unii zbudowanej na sprawiedliwości" - przekonywała Keller podczas debaty na sesji plenarnej, poświęconej wyrokowi polskiego Trybunału.

Zwracając się do premiera Mateusza Morawieckiego, który brał udział w debacie, niemiecka polityk zarzuciła mu, że prowadzi swój kraj na "niebezpieczną ścieżkę", "podważającą zasłużone miejsce Polski w sercu" Unii Europejskiej.

"Dobrze pamiętam dzień, w którym Polska weszła do UE. To był dzień pełen radości. Pełen nadziei. Przezwyciężenia fizycznych granic, ale również granic w naszych głowach. Dziś z bólem patrzę jak pański rząd zagraża tej jedności, którą świętowaliśmy wspólnie. Pański rząd odwrócił się od praworządności, od niezależności sądów, od mniejszości i prawie wszystkich, którzy nie pasują do pańskiej reakcyjnej większości" - wyliczała Keller.

"Wyrok TK pokazuje, że odwracają się państwo od podstawowych zasad Unii Europejskiej, siły naszych wspólnych praw. Pamiętajmy, to nie dotyczy tylko Polski. To co zrobił polski rząd i co nadal robi, jest atakiem na samo istnienie Unii Europejskiej. Nasza Unia nie jest tylko sojuszem gospodarczym. Jest to Unia pokoju, współpracy, demokracji i zasad równych dla wszystkich. Unia, której członkowie dobrowolnie zgodzili się na wspólnie wypracowywane porozumienie, aby dać swoim obywatelom lepsze życie, uniknąć konfliktów i gwarantować pokój. Polski rząd zakwestionował te fundamentalne filary. Jeśli na to pozwolimy, to niewiele z nich wkrótce zostanie" - skonkludowała.

Szefowa frakcji socjalistów i demokratów: Polska to znacznie więcej niż PiS

Polska to znacznie więcej niż PiS, Węgry to znacznie więcej niż Orban, a Słowenia to znacznie więcej niż Jansa; obywatele tych krajów, którzy cierpią z powodu autorytarnego dryfu swoich rządów, ufają UE - mówiła podczas debaty szefowa frakcji socjalistów i demokratów w PE Iratxe Garcia Perez.

Europosłanka podkreślała, że żal jest jej milionów Polaków, którzy chcą być w Unii Europejskiej, czują się członkami tej rodziny, a obecnie nie wiedzą, co stanie się z ich przyszłością.

"W przeciwieństwie do dyktatur czy monarchii absolutnych, w Unii Europejskiej rządzi prawo. (...) Dlatego jeśli ktoś grozi, że nie będzie przestrzegał zasad, sam staje sam w drzwiach wyjściowych. Nikt go nie wyrzuca" - mówiła. Przekonywała, że prawo jest takie samo dla wszystkich.

Przekonywała, że 70 lat temu ojcowie założyciele UE zrozumieli, że we współzależnym świecie najlepszym sposobem na sprawowanie suwerenności w pewnych obszarach jest dzielenie się nią, ponieważ razem można lepiej rozwiązać niektóre problemy.

"Ale aby dzielić tę suwerenność, istnieją pewne podstawowe zasady, które są brane za pewnik: rozdział władzy, niezależność sądownictwa, poszanowanie wolności mediów" - tłumaczyła.

Przekonywała, że w obecnej sytuacji nie można milczeć. "Komisja jest zobowiązana do działania z całą siłą i wszelkimi instrumentami, aby zapewnić przestrzeganie zasad Unii. (...) W tym Parlamencie też nie możemy milczeć. Bo w tej siedzibie europejskiej demokracji reprezentujemy wszystkich tych Polaków, którzy ufają Unii Europejskiej, którzy proszą nas na ulicach o wsparcie. " - powiedziała.

Podkreślała, że PE będzie wspierać Polaków, "aby zagwarantować ich prawa i aby nikt nie decydował w ich imieniu". "Kilka tygodni temu byłam w Warszawie i poczułam sympatię tak wielu ludzi, którzy zaufali Europie. Nie zawiedziemy was" - podsumowała.

Szef największej frakcji w PE dziękuje Donaldowi Tuskowi za organizowanie demonstracji

Podczas wtorkowej debaty w Parlamencie Europejskim nt. wyroku polskiego Trybunału Konstytucyjnego, szef największej frakcji w izbie - Europejskiej Partii Ludowej - dziękował Donaldowi Tuskowi za organizację prounijnych demonstracji w Polsce.

"Chcę podziękować wielu Polkom i Polakom, którzy wyszli na ulice i pokazali, że jest inna Polska. Setki tysięcy pokazały swoje twarze na ulicach Warszawy i nie tylko. Chcę podziękować Donaldowi Tuskowi za to, że nawoływał do tych demonstracji. To byli prawdziwi patrioci pod dumną polską flagą, ale również z barwami europejskimi. Patriota nie musi być nacjonalistą. Jest przekonanym Europejczykiem, jeśli jest patriotą" - mówił szef frakcji EPL Manfred Weber.

"Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz: dziś nie mówimy o Polsce. Polska jako kraj, obywatelki i obywatele tego kraju wywalczyli sobie wolność. Jan Paweł II otworzył drzwi do wolności Europy, a sukces gospodarczy ostatnich 30 lat to coś co naprawdę zapiera dech. Polacy są równouprawnionym, dumnym krajem w rodzinie krajów europejskich. Jesteśmy wdzięczni i zadowoleni, że w takiej Europie żyjemy. Nie chodzi o Polskę. Chodzi o polską politykę. O polski rząd. O tym debatujemy" - przekonywał niemiecki polityk.

Weber zastrzegł, że Europa nie jest państwem, lecz wspólnotą państw.

"Ale w tej wspólnocie zobowiązaliśmy się do tego, że mamy pewien regulamin. Wspólne reguły, które respektujemy. Konstytucje krajów członkowskich są fundamentalne, ale regulamin tej wspólnoty jest ważniejszy. Uzasadnię to: mój kraj - Republika Federalna Niemiec zgodziła się na traktat z Maastricht i musiała zmienić brzmienie ustawy zasadniczej, żeby była kompatybilna z nowymi regułami. A teraz kraje, które chcą wstąpić do UE, np. Północna Macedonia, muszą zmieniać swoje prawo, by móc spełnić warunki akcesyjne. Tak było i tak jest. Konstytucje decydują co dzieje się w poszczególnych krajach, ale dla wspólnoty najważniejsze jest prawo wspólnotowe" - tłumaczył.

Zwracając się do obecnego na sali obrad premiera RP Mateusza Morawieckiego przyznał, że tzw. polexit nie jest celem polskiego rządu.

"Ale kto kwestionuje prymat prawa europejskiego, kto kwestionuje wyroki TSUE, kto kwestionuje niezawisłość wymiaru sprawiedliwości de facto występuje ze Wspólnoty. Donald Tusk ma rację - jeśli nie nastąpi rewizja tego wyroku będziemy blisko polexitu. Polacy to odczuwają i temu trzeba zapobiec" - skonkludował Manfred Weber.

Milan Uhrik: przestańcie łajać i karać Polaków i Węgrów

Proszę przestać wobec Polaków i Węgrów znajdować jakiekolwiek nowe przesłanki do tego, aby ich łajać i karać. Europejska praworządność, o której mówicie, to alternatywne narzędzie kontroli, narzucania liberalnej agendy w krajach rządzonych przez rządy konserwatywne - mówił w imieniu europosłów niezależnych w PE europoseł Milan Uhrik.

"Gdy mówimy o przesłaniu dla liberałów, to powinno ono brzmieć: proszę przestać wobec Polaków i Węgrów znajdować jakiekolwiek nowe przesłanki do tego, aby ich łajać i karać. Europejska praworządność, o której mówicie, to alternatywne narzędzie kontroli, narzucania liberalnej agendy w krajach rządzonych przez rządy konserwatywne w Europie Środkowo-Wschodniej. W imieniu konserwatywnych obywateli Słowacji mogą powiedzieć, że deklarujemy pełne wsparcie" - powiedział.

Milan Uhrik zwrócił się też - jak powiedział - do "liberałów w Europie zachodniej". "Nie prowokujcie wschodniej Europy. Wróćmy do współpracy handlowej, ekonomicznej. Nie narzucajcie waszych ideologicznych wyobrażeń Europie Środkowo-Wschodniej" - powiedział.

Francuski europoseł: KE i lewica w PE zwalczają niezależne państwa i konserwatywne rządy

Komisja Europejska i lewica w Parlamencie Europejskim zwalczają niezależne państwa i konserwatywne rządy - mówił we wtorek podczas debaty na sesji plenarnej w PE nt. ostatniego wyroku polskiego TK przedstawiciel prawicowej frakcji Tożsamość i Demokracja (ID), Nicolas Bay.

"Wyroki podobne do tego z Polski zapadły w Niemczech, we Włoszech, w Hiszpanii, Rumunii a nawet we Francji, gdzie stworzyliśmy koncepcję tożsamości konstytucyjnej. Komisja i lewica w Parlamencie Europejskim - Europejska Partia Ludowa jest jej częścią - cały czas prowadzi działania przeciwko niezależnym państwom i konserwatywnym rządom. Pokazuje to agresywność Manfreda Webera (szefa frakcji EPL w PE - PAP) wobec Polski. Są to prześladowania tych rządów konserwatywnych, które zostały wybrane przez demokratyczną większość (...). Być może powinni państwo być mniej aroganccy, gdy patrzą państwo na wyniki wyborów" - mówił Bay, zwracając się do izby.

"Czy praworządność można rozłączyć od suwerenności narodowej i obywatelskiej? Komisarze i funkcjonariusze z innych państw, czy mogą oni dyktować narodowi, jaki ma być jego sposób życia i rządzenia? To są te pytania, które nas tu zebrały" - zaznaczył Francuz.

Relacjonując swoje wizyty studyjne w Polsce i na Węgrzech podkreślił, że nie zauważył tam nic, co w Brukseli określano mianem systemowego ataku na praworządność.

"(...)Te oskarżenia są bezpodstawne. Dziś możemy w związku z tym zastanawiać się, jaka jest bezstronność instytucji europejskich, które tylko w niektórych sprawach w zależności od kalkulacji politycznych i swoich ideologicznych przekonań kwestionują działania i wyroki. (...) Organizacja sądownictwa to tylko pretekst. Tak naprawdę chodzi o kwestie LGBTI, edukacji seksualnej dzieci. W tej chwili obywatele polscy stają się dodatkowo zakładnikami, jeśli chodzi o plan ożywienia gospodarczego po Covid-19" - mówił francuski eurodeputowany.

Zwracając się do obecnego na sali obrad premiera RP Mateusza Morawieckiego, Bay podziękował mu za "cierpliwość, determinację i odwagę w obronie wolności" i za to, że jest on "rzecznikiem wartości naszej cywilizacji".

"Panie premierze, nasi przeciwnicy nie szukają prawdy. Oni chcą narzucić swoja wolę. Chcą aby państwo, które stawiło czoła totalitaryzmowi w poprzednich stuleciach w tej chwili było słabsze. Praworządność jest tylko pretekstem. Chodzi tutaj o federalizm europejski, który narusza traktaty. (...) TK w Polsce wreszcie postawił Unię Europejską tam, gdzie jest jej miejsce" - spuentował.

Z Brukseli Artur Ciechanowicz 

autorzy: Grzegorz Bruszewski, Mateusz Roszak

asc/ kgod/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konta z przelewami ekspresowymi – styczeń 2022 r.

Tanie konta z przelewami ekspresowymi – styczeń 2022 r.

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Polska kontra Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki