Wszyscy liczą, że ewentualny sukces oferty publicznej Żabki i jej debiutu na GPW odczaruje rynek IPO i spółki szturmem ruszą na warszawski parkiet. Przez kilka lat zastoju z niedoszłych debiutantów zrobiło się pokaźne grono, a na rynku mówi się o kolejnych ciekawych spółkach, które mogą chcieć wejść na polską giełdę.


W 2021 r. informowaliśmy o wyjątkowym roku na rynku krajowych ofert publicznych, kiedy to na GPW pojawiły się takie spółki jak Pepco, Huuuge, Answear.com, STS Holding, Grupa Pracuj, Vercom, Onde czy jeszcze kilka innych, nie licząc 32 debiutów na NewConnect. Niestety po rekordowym na całym świecie roku 2021 r. rynek zamarł przez bessę w 2022 r., ale nawet hossa w 2023 r., kontynuowana obecnie, nie zmieniła zbytnio ogólnego obrazu, przede wszystkim w Polsce, ale też w Europie, czy nawet na Wall Street.
Owszem zdarzały się wyjątki jak w przypadku Murapolu z końca 2023 r. debiutującego wreszcie na GPW, Porsche z końca 2022 r. wchodzącego na giełdę we Frankfurcie czy nawet ARM Holdings rok temu drugi raz debiutującego na giełdzie, tym razem w Nowym Jorku. Jednak dopiero od niedawna eksperci zauważają niemrawe ożywienie na rynku IPO, gdzie pojawia się coraz więcej wartościowych ofert.
Na potwierdzenie zapaści debiutów nowych spółek na GPW przywołajmy statystykę. Od początku 2022 roku 22 spółki, które weszły na rynek główny to były przejścia z NewConnect. Tylko wspomniany Murapol był debiutem zupełnie nowej spółki na polskim rynku poprzedzonym ofertą publiczną.
Być może w Polsce wkrótce także powieje lepszy wiatr i ofert oraz debiutów będzie przybywać, tym bardziej że przez ostatnie lata zebrało się dosyć spore grono tzw. niedoszłych debiutantów, czyli spółek, które ogłaszały chęć przeprowadzenia oferty publicznej i wejścia na giełdę. O kim mowa? Przypominamy najważniejsze z nich, które zrezygnowały ze ścieżki prowadzącej na GPW.

Kto wybierał się na GPW, ale nie dotarł?
Na pierwszym miejscu przypominamy Canal Plus, który w 2020 r. pokazał nawet prospekt emisyjny oraz ustalił szczegóły IPO, w którym zebrać chciał nawet 1,3 mld zł. Na dwa tygodnie przed planowanym debiutem ofertę jednak odwołano, co według nieoficjalnych informacji było spowodowane brakiem zainteresowania ze strony inwestorów instytucjonalnych.
Inną spółką, która zdradzała plany debiutu, była Desa Unicum reprezentująca branżę nieobecną jeszcze na rynku głównym. W IPO spółka stojąca za największym domem aukcyjnym w Polsce oraz jednym z większych w Europie zamierzała pozyskać nawet do 95 mln zł na rozwój, jednak w połowie 2022 r. zawiesiła prace nad ofertą publiczną.
Ukończyć prospektu nie udało się spółce Dr Irena Eris, czyli polskiemu producentowi kosmetyków i właścicielowi marek Dr Irena Eris, Pharmaceris, Emotopic, Lirene i Under Twenty. Ponadto firma jest operatorem trzech hoteli SPA i kilkudziesięciu salonów kosmetycznych. Planem było pozyskanie 140 mln zł, a spółkę wyceniono na prawie 600 mln zł. Przy odwołaniu debiutu mówiono, że plan wejścia na giełdę w przyszłości jest aktualny. Można tylko przypuszczać, co by działo się na kursie, gdy premier Tusk ogłaszał obniżenie VAT-u dla branży beauty.
Z kolei wraz z kolejnymi naborami wniosków do programu „Czyste Powietrze” długa hossa mogłaby zapanować na akcjach producenta okien Ekoplast, który od kilku lat myśli o GPW, o czym przypominał jeszcze w ubiegłym roku. Na giełdzie po sprzedaniu okiennego biznesu przez Compremum byłby rzadkim okazem.
Także od lat mówi się o debiucie spółki Far From Home, czyli gamingowego studia założonego przez Andrzeja Blumenfelda, pracującego wcześniej w Techlandzie przy „Dying Light 2". W kwietniu tego roku koreański Krafton zainwestował w firmę 10 mln zł, implikując wycenę na poziomie 112 mln zł. Wtedy spółka przypomniała, że plany wejście na giełdę są wciąż żywe i celuje w ich realizację w II połowę bieżącego roku.
Skoro wspomnieliśmy o Techlandzie, warto przypomnieć tego jedynego na polskim rynku producenta gier, który swego czasu był nawet porównywany z CD Projektem. Producent gier z serii „Dying Light” czy “Call of Juarez” miał już nawet mieć doradców ds. IPO, ale temat ewentualnego debiutu się odwlekał, aż w końcu rok temu gruchnęła wiadomość, że większościowy udział (67 proc.) Techlandu od założyciela Pawła Marchewki odkupuje chiński Tencent.
Przejęcie zastopowało także debiut na GPW spółki Emitel, czyli największego operatora naziemnej infrastruktury RTV. To mogła być jedna z większych ofert w historii GPW, bo jak donosił Bloomberg, w pracach nad projektem liczono na pozyskanie ponad 2,8 mld zł. Do IPO nie doszło, bo spółka została sprzedana londyńskiemu funduszowi inwestycyjnemu Cordiant.
Debiut Żabki może przekonać innych
To tylko kilka najgłośniejszych przykładów z ostatnich lat, ale kandydatów było o wiele więcej jak odzieżowy Tatuum, właściciel marki 5.10.15 z produktami dla dzieci, czyli Komex, logistyczny 3LP zależny od zdjętego z giełdy TIM-a, TTMS specjalizujący się usługach IT dla branży farmaceutycznej i medycznej, Oferteo czy ExpertSender, odnajdujący się na międzynarodowych rynkach usług w modelu CPaaS. O debiutach tych spółek mówiło się w ostatnich latach, ale ostatecznie nie doszły one do skutku, co nie znaczy, że nie dojdzie. Przykładem jest tu wspomniany Murapol, którego droga na GPW zajęła kilka lat i także obejmowała odwołanie oferty. W wakacje prace nad prospektem wznowił np TTMS.
Ostatnio zaczęło się również mówić o zupełnie nowych kandydatach. Wśród nich jest m.in. Diagnostyka, czyli największa w Polsce sieć laboratoriów medycznych, która wg nieoficjalnych informacji PAP Biznes przygotowuje ofertę. Również nieoficjalnie mówi się o rozważaniu debiutu spółki Polski Standard Płatności (PSP), stojącej za Blikiem. To temat pewnie nieco trudniejszy do przeprowadzenia z uwagi na liczbę udziałowców, którymi są: Alior Bank, Bank Millennium, Santander Bank Polska, ING Bank Śląski, mBank, PKO Bank Polski oraz Mastercard. Zatem ewentualny sukces IPO i udany debiut Żabki przetrze zakurzoną drogę do GPW, którą może podążą inni.
Michał Kubicki






























































