Sąd w Łodzi odrzucił wniosek zarządcy o umorzenie postępowania sanacyjnego dla budowy bloków przy ul. Tuwima. Nabywcy ok. 140 mieszkań wpłacili łącznie ok. 40 mln zł i dotychczas nie dostali lokali. Sprawa ma związek ze śledztwem w sprawie Hreit SA.


Sąd Rejonowy w Łodzi odrzucił w piątek wniosek dotychczasowego zarządcy inwestycji przy ul. Tuwima w Łodzi, by umorzyć postępowanie sanacyjne dla tej inwestycji, co skutkowałoby upadłością w sytuacji, kiedy nabywcy mieszkań zdecydowali się dokończyć budowę.
Sędzia Sylwia Mazanek uznała, że skoro do sądu wpłynęły oferty od inwestorów gotowych dokończyć budowę, a nabywcy mieszkań zorganizowani w radzie wierzycieli widzą szansę doprowadzenia inwestycji do końca, to decyzja o umorzeniu postępowania sanacyjnego byłaby przedwczesna.
Jeżeli inwestorzy chcą kontynuować inwestycję, należy dać im szansę — powiedziała sędzia.
Sąd na wniosek rady wierzycieli odwołał także dotychczasową zarządcę, a w jej miejsce powołał radcę prawną Olgę Malinowską.
Ponad 1500 poszkodowanych w całej Polsce, ale dla Łodzi jest nadzieja
Uzasadniając postanowienie, sędzia Mazanek powiedziała, że do sądu wpłynęły cztery oferty dokończenia inwestycji, w tym najobszerniejsza od łódzkiej firmy Budomal 360.

Na rozprawie przed sądem w Łodzi, zeznający jako świadek członek zarządu Budomalu zadeklarował, że firma jest kapitałowo i wykonawczo przygotowana do dokończenia budowy.
Jeśli rada wierzycieli przyjmie ofertę jego firmy, ta zainwestuje własne pieniądze w dokończenie budowy, doprowadzi do budynków przy Tuwima niezbędne media i zbuduje drogę dojazdową. W zamian Budomal oczekuje gratyfikacji finansowej w postaci gotówki i działek, które są obecnie przypisane do inwestycji.
Zadeklarował też, że znaczna część rozliczeń nastąpić po oddaniu budynków do użytkowania, kiedy uda się uwolnić zamrożone na koncie powierniczym pieniądze inwestorów.
W grze, jak ujawniła sędzia, jest jeszcze kilka innych ofert, a zadaniem rady wierzycieli jest teraz jak najszybciej wybrać jedną z nich i niezwłocznie przystąpić do kontynuowania budowy.
Olga Malinowska po wskazaniu jej przez sąd na funkcję nowego zarządcy sądowego dla inwestycji przy ul. Tuwima powiedziała PAP, że poza przejęciem dokumentacji, spisem wierzytelności i działaniami prawnymi, będą na niej spoczywać także negocjacje z oferentami, którzy złożyli propozycje dokończenia budowy.
- Mamy niedokończoną inwestycję, a na nieruchomości ciąży wierzytelność na kwotę ok. 31 mln zł jako gwarancji kredytowej dla innej spółki. Ponieważ „nasz” wierzyciel nie brał pożyczki, a jedynie poręczył zobowiązania innej spółki, przepisy prawa restrukturyzacyjnego dają możliwość uznania przez sąd, że ta wierzytelność może być bezskuteczna wobec masy sanacyjnej. Upatruję w tym pewną szansę — powiedziała PAP Malinowska.
Sąd ratuje budowę bloków w Łodzi
W dwóch budynkach przy ul. Tuwima w Łodzi jest ok. 140 mieszkań, a zatem tylu też wierzycieli. Uczestnicy postępowania powiedzieli PAP, że przeciętnie każdy z nich wpłacił na mieszkanie (najczęściej z kredytu) ok. 500 tys. zł. Łącznie chodzi o ok. 40 mln zł.
Dalsze prowadzenie inwestycji wymaga znalezienia inwestora, który wyłoży własne pieniądze na jej dokończenie. Wierzyciele zgodzili się, że wezmą na siebie także część rosnących kosztów i rozliczą je, dopłacając dodatkową kwotę do ustalonej wcześniej ceny zakupu mieszkania.
Budowa przy Tuwima miała zostać ukończona między 2023 i 2024 rokiem, ale deweloper jej nie zakończył. Sąd powołał zarządcę sądowego, ale ten dotychczas nie znalazł inwestora, który przejąłby budowę i ja dokończył. Złożył natomiast wniosek do sądu, żeby umorzyć postępowanie sanacyjne. Sprzeciwili się temu wierzyciele, a także prokurator, który przyłączył się do sprawy. W rezultacie sąd zdecydował, by dać szansę na dokończenie budowy i powołał nowego zarządcę.
Inwestycja jest powiązana z działalnością Grupy Kapitałowej Hreit Michała S. To odprysk w sprawie karnej, która toczy się w Prokuraturze Okręgowej w Łodzi. Dlatego też do sprawy przyłączył się prokurator.
Prokuratorskie zarzuty w sprawie Hreit obejmują m.in. doprowadzenie ponad 1500 nabywców mieszkań do strat pieniędzy na zakup mieszkań w Łodzi, Rzeszowie, Krakowie, Gliwicach, Sosnowcu, Rumi, Wrocławiu, Nowym Dworze Mazowieckim, Rudzie Śląskiej, a także w Opolu i w Warszawie. Chodzi o nie mniej niż 243,4 mln zł.
Zdaniem prokuratora pokrzywdzeni zostali wprowadzeni w błąd co do możliwości wywiązania się dewelopera z zawartych umów w ustalonym terminie i nabywcy mieszkań, którzy wyłożyli pieniądze na inwestycje, nie otrzymali obiecanych lokali.
Zarzuty obejmują też przestępstwa na szkodę co najmniej 1736 osób — inwestorów spółek z grupy Hreit S.A.
Wyliczona przez śledczych łączna kwota strat to co najmniej 610 milionów złotych. (PAP)
jus/ agz/































































