REKLAMA
ZAPISZ SIĘ

AFERA HREITWpłacili 40 milionów i zostali z niczym. Przełomowa decyzja sądu daje nadzieję oszukanym klientom Hreit

2026-10-02 16:57, akt.2026-10-02 17:07
publikacja
2026-10-02 16:57
aktualizacja
2026-10-02 17:07
Dodaj Bankier.pl w Google

Sąd w Łodzi odrzucił wniosek zarządcy o umorzenie postępowania sanacyjnego dla budowy bloków przy ul. Tuwima. Nabywcy ok. 140 mieszkań wpłacili łącznie ok. 40 mln zł i dotychczas nie dostali lokali. Sprawa ma związek ze śledztwem w sprawie Hreit SA.

Wpłacili 40 milionów i zostali z niczym. Przełomowa decyzja sądu daje nadzieję oszukanym klientom Hreit
Wpłacili 40 milionów i zostali z niczym. Przełomowa decyzja sądu daje nadzieję oszukanym klientom Hreit
fot. Grand Warszawski / / Shutterstock

Sąd Rejonowy w Łodzi odrzucił w piątek wniosek dotychczasowego zarządcy inwestycji przy ul. Tuwima w Łodzi, by umorzyć postępowanie sanacyjne dla tej inwestycji, co skutkowałoby upadłością w sytuacji, kiedy nabywcy mieszkań zdecydowali się dokończyć budowę.

Sędzia Sylwia Mazanek uznała, że skoro do sądu wpłynęły oferty od inwestorów gotowych dokończyć budowę, a nabywcy mieszkań zorganizowani w radzie wierzycieli widzą szansę doprowadzenia inwestycji do końca, to decyzja o umorzeniu postępowania sanacyjnego byłaby przedwczesna.

Jeżeli inwestorzy chcą kontynuować inwestycję, należy dać im szansę — powiedziała sędzia.

Sąd na wniosek rady wierzycieli odwołał także dotychczasową zarządcę, a w jej miejsce powołał radcę prawną Olgę Malinowską.

Ponad 1500 poszkodowanych w całej Polsce, ale dla Łodzi jest nadzieja

Uzasadniając postanowienie, sędzia Mazanek powiedziała, że do sądu wpłynęły cztery oferty dokończenia inwestycji, w tym najobszerniejsza od łódzkiej firmy Budomal 360.

Scammingout

Na rozprawie przed sądem w Łodzi, zeznający jako świadek członek zarządu Budomalu zadeklarował, że firma jest kapitałowo i wykonawczo przygotowana do dokończenia budowy.

Jeśli rada wierzycieli przyjmie ofertę jego firmy, ta zainwestuje własne pieniądze w dokończenie budowy, doprowadzi do budynków przy Tuwima niezbędne media i zbuduje drogę dojazdową. W zamian Budomal oczekuje gratyfikacji finansowej w postaci gotówki i działek, które są obecnie przypisane do inwestycji.

Zadeklarował też, że znaczna część rozliczeń nastąpić po oddaniu budynków do użytkowania, kiedy uda się uwolnić zamrożone na koncie powierniczym pieniądze inwestorów. 

W grze, jak ujawniła sędzia, jest jeszcze kilka innych ofert, a zadaniem rady wierzycieli jest teraz jak najszybciej wybrać jedną z nich i niezwłocznie przystąpić do kontynuowania budowy.

Olga Malinowska po wskazaniu jej przez sąd na funkcję nowego zarządcy sądowego dla inwestycji przy ul. Tuwima powiedziała PAP, że poza przejęciem dokumentacji, spisem wierzytelności i działaniami prawnymi, będą na niej spoczywać także negocjacje z oferentami, którzy złożyli propozycje dokończenia budowy.

- Mamy niedokończoną inwestycję, a na nieruchomości ciąży wierzytelność na kwotę ok. 31 mln zł jako gwarancji kredytowej dla innej spółki. Ponieważ „nasz” wierzyciel nie brał pożyczki, a jedynie poręczył zobowiązania innej spółki, przepisy prawa restrukturyzacyjnego dają możliwość uznania przez sąd, że ta wierzytelność może być bezskuteczna wobec masy sanacyjnej. Upatruję w tym pewną szansę — powiedziała PAP Malinowska.

Sąd ratuje budowę bloków w Łodzi

W dwóch budynkach przy ul. Tuwima w Łodzi jest ok. 140 mieszkań, a zatem tylu też wierzycieli. Uczestnicy postępowania powiedzieli PAP, że przeciętnie każdy z nich wpłacił na mieszkanie (najczęściej z kredytu) ok. 500 tys. zł. Łącznie chodzi o ok. 40 mln zł.

Dalsze prowadzenie inwestycji wymaga znalezienia inwestora, który wyłoży własne pieniądze na jej dokończenie. Wierzyciele zgodzili się, że wezmą na siebie także część rosnących kosztów i rozliczą je, dopłacając dodatkową kwotę do ustalonej wcześniej ceny zakupu mieszkania.

Budowa przy Tuwima miała zostać ukończona między 2023 i 2024 rokiem, ale deweloper jej nie zakończył. Sąd powołał zarządcę sądowego, ale ten dotychczas nie znalazł inwestora, który przejąłby budowę i ja dokończył. Złożył natomiast wniosek do sądu, żeby umorzyć postępowanie sanacyjne. Sprzeciwili się temu wierzyciele, a także prokurator, który przyłączył się do sprawy. W rezultacie sąd zdecydował, by dać szansę na dokończenie budowy i powołał nowego zarządcę.

Inwestycja jest powiązana z działalnością Grupy Kapitałowej Hreit Michała S. To odprysk w sprawie karnej, która toczy się w Prokuraturze Okręgowej w Łodzi. Dlatego też do sprawy przyłączył się prokurator.

Prokuratorskie zarzuty w sprawie Hreit obejmują m.in. doprowadzenie ponad 1500 nabywców mieszkań do strat pieniędzy na zakup mieszkań w Łodzi, Rzeszowie, Krakowie, Gliwicach, Sosnowcu, Rumi, Wrocławiu, Nowym Dworze Mazowieckim, Rudzie Śląskiej, a także w Opolu i w Warszawie. Chodzi o nie mniej niż 243,4 mln zł. 

Zdaniem prokuratora pokrzywdzeni zostali wprowadzeni w błąd co do możliwości wywiązania się dewelopera z zawartych umów w ustalonym terminie i nabywcy mieszkań, którzy wyłożyli pieniądze na inwestycje, nie otrzymali obiecanych lokali.

Zarzuty obejmują też przestępstwa na szkodę co najmniej 1736 osób — inwestorów spółek z grupy Hreit S.A.

Wyliczona przez śledczych łączna kwota strat to co najmniej 610 milionów złotych. (PAP)

jus/ agz/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie

Komentarze (2)

dodaj komentarz
bawara54
Herszt na wolności- umiał się czym podzielić...

Powiązane: Afera HREIT

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki