REKLAMA

Debiut Canal+ Polska. Analiza prospektu przed IPO

Adam Torchała2020-11-06 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-11-06 06:00
Debiut Canal+ Polska. Analiza prospektu przed IPO
Debiut Canal+ Polska. Analiza prospektu przed IPO
fot. Charles Platiau / / CANAL+

Trwa oferta akcji Canal+ Polska, które chce jeszcze w listopadzie zadebiutować na GPW. Spółka w maksymalnym scenariuszu wyceniana jest na 2,6 mld zł, ma wyrobioną pozycję na rynku, ale i trendy, za którymi musi nadążyć, by utrzymać pozycję. Przedstawiamy podsumowanie najważniejszych informacji z prospektu Canal+ Polska.

O ile inwestorzy nadal mogą narzekać na liczbę debiutów na GPW, o tyle w ostatnim czasie nastąpiła spora zmiana po stronie ich wielkości. Po IPO (z ang. Initial Public Offering, czyli pierwsza publiczna oferta poprzedzająca debiut) Allegro, które szturmem wdarło się do indeksu WIG20 i odgrywa obecnie jedną z pierwszoplanowych ról na warszawskiej GPW, swoją ofertę dla akcjonariuszy przedstawiła inna duża i rozpoznawalna firma – Canal+ Polska.

fot. / / Canal+ Polska

W ramach oferty dotychczasowi akcjonariusze spółki chcą sprzedać do 21,6 mln akcji zwykłych serii B Canal+ Polska, które stanowią do 49 proc. kapitału zakładowego. Cenę maksymalną ustalono na 60 zł, wielkość oferty może zatem sięgnąć nawet 1,3 mld zł (a wartość spółki 2,6 mld zł). Oferta Canal+ ma zatem szansę zostać drugim największym IPO na GPW po 2016 roku. Zapisy akcjonariuszy indywidualnych będą przyjmowane do 9 listopada, instytucjonalnych do 13 listopada. Debiut planowany jest na 23 listopada.

Czym zajmuje się Canal+?

Grupa Canal+ Polska obsługuje około 2,7 miliona klientów (na dzień 30 czerwca 2020 r.). Jest drugim największym dystrybutorem pakietów płatnej telewizji w Polsce z udziałem w rynku tradycyjnej płatnej telewizji w wysokości 21 proc. (według raportu ADL; dane na dzień 31 grudnia 2019 r.). Ponadto, Canal+ Polska jest nadawcą własnych kanałów tematycznych oraz jest operatorem platformy Canal+ oferującej pakiety płatnej telewizji.

fot. / / Canal+ Polska

Rozwija także usługę OTT (z ang. over the top), czyli model, w którym operator sygnału oferuje subskrypcję kanałów dostępnych przez internet. Dodatkowo za pośrednictwem Kino Świat Canal+ Polska jest również zaangażowane w dystrybucję filmów do kin (udział w rynku na poziomie 20 proc. - według raportu ADL).

Rynkowe trendy - szanse i zagrożenia

Warto zauważyć, że 72 proc. z 2,7 mln klientów Canal+ to klienci telewizji satelitarnej. Polska uznawana jest za ugruntowany i stabilny rynek płatnej telewizji o wartości 6,6 mld zł w 2019 r. i z przewidywanym wzrostem do 7,7 mld zł w 2024 r. (źródło: raport ADL na podstawie danych CANAL+ Polska i Global Data). W 2019 r. liczba gospodarstw korzystających z płatnej telewizji (klientów) w Polsce osiągnęła 10,7 mln (z 14,7 mln gospodarstw domowych ogółem), co oznacza penetrację w wysokości 72 proc. Dla porównania w 2015 roku było to 10,4 mln.

fot. / / Canal+ Polska

Choć zatem prognozy mówią o wzroście wartości (Polacy nadal wydają na telewizję mniej, niż ma to miejsce na zachodzie), to jednak jego rozrost pod względem liczby klientów będzie raczej dość ograniczony. Zresztą pomiędzy czerwcem 2019, a czerwcem 2020 liczba klientów Canal+ wzrosła o ledwie 16 tys. (+0,6 proc.).

fot. / / Canal+ Polska

W tym kontekście sporą szansą, ale i zagrożeniem jest segment OTT. Szansą, ponieważ tutaj okazja na wzrosty jest dużo większa. Wspomniany raport ADL pokazuje, że OTT dociera obecnie do ledwie 2 mln polskich gospodarstw domowych, a w 2024 ma być to już 4,6 mln. Canal+ wszedł na ten rynek w 2017 za pośrednictwem przedsięwzięcia wspólnego z TVN-em, czyli Player+. W 2020 ruszył także OTT Canal+. OTT to jednak także zagrożenia, Canal+ konkuruje tutaj bowiem z takimi gigantami jak HBO GO, Netflix, Apple TV+, Amazon Prime, czy niebawem Disney+). Wybór robi się coraz szerszy, a niewielu klientów może sobie pozwolić na subskrybowanie kilku platform.

Treścią walcz

Potrzebne są zatem treści, które przekonają klientów. Warto zauważyć, że zagranicznym platformom łatwiej budować efekty skali działając na wielu rynkach, niż platformom lokalnym. Z drugiej strony Canal+ również należy do międzynarodowego koncernu, próbuje realizować także własne produkcje serialowe (jak choćby "Belfer", czy najnowszy "Król"). Firma słynie jednak głównie z transmisji i produkcji sportowych. Prawa do nich zaś kupowane są "na okres", trzeba zatem o nie walczyć. Walczyć też trzeba o "nie swoje" treści filmowe, a do tych przecież rośnie konkurencja wraz z wysypem platform VOD. 

- W średnim lub długim horyzoncie czasowym Grupa Canal+ Polska może nie zostać wybrana w przetargach lub podjąć decyzję o rezygnacji z pozyskiwania niektórych treści programowych premium, w tym filmów, lub innych treści programowych albo nie zdołać ich pozyskać, co może z kolei mieć istotny niekorzystny wpływ na jej ofertę programową. Ryzyka wskazane powyżej materializowały się w przeszłości. W szczególności, w 2018 r. Spółka nie została wybrana do nadawania rozgrywek Ligi Mistrzów UEFA w Polsce w sezonach od 2018/19 do 2020/21, jak również nie pozyskała praw do filmów z biblioteki Paramount Pictures - czytamy w prospekcie.

fot. / / Canal+ Polska

M.in. rozwój OTT oraz sprzedaż klientom dodatkowych usług, ale także i efekt pandemii pozwoliły na podnoszenie tzw. ARPU (od ang. average revenue per user), czyli średniego przychodu na użytkownika. W 2019 r. wskaźnik ARPU dla klientów bezpośrednich Canal+ Polska wynosił 62,9 zł, co zgodnie z raportem ADL było wyższym rezultatem niż średnie miesięczne ARPU uzyskane przez innych operatorów płatnej telewizji w Polsce. Natomiast na 30 czerwca 2020 r. ARPU spółki Canal+ Polska wyniosło 64,5 zł, wynik zatem udało się jeszcze poprawić. Z drugiej strony w 2017 ARPU także wynosiło 64,5 zł. Mowa zatem raczej o stabilizacji, a nie trendzie wzrostowym. Wyższe ARPU Canal+ na tle konkurencji to m.in. efekt profilu klienta, po usługi firmy sięgają przeważnie ludzie o wyższych dochodach niż u konkurencji. Spółka potrafi im z kolei sprzedać droższe pakiety z wyższą jakością usług.

W wynikach uwaga na porównywalność

Wyniki Canal+ Polska, patrząc na profil spółki, powinny cechować się stabilnością. Tak teoretycznie jest, choć warto zwrócić uwagę, że wydarzenia z 2019 roku zaburzają nieco czytelność wyników. Główną kategorią przychodów Canal+ są przychody od abonentów płatnej telewizji cyfrowej i pozostałych usług komunikacyjnych. Te systematycznie rosną (w I półroczu 2020 rok do roku była to poprawa o 3 proc. do 925,8 mln zł). Za nimi podążają przychody ogółem, które w ostatnim półroczu wzrosły z 1,11 do 1,20 mld zł. Warto zwrócić uwagę, że wzrost pozostałych przychodów to efekt przede wszystkim konsolidacji od listopada 2019 spółki Kino Świat (+51,7 mln zł dodatkowego przychodu). To pierwsze, lżejsze zaburzenie.

fot. / / Canal+ Polska

Jeszcze bardziej porównywalność zaburza odpis w I półroczu 2019 roku. Wówczas w związku z rebrandingiem platformy „nc+” na „Platformę Canal+” skorygowano wartość znaku towarowego "n" z 89 mln zł na 8 mln zł, co silnie odbiło się na księgowym zysku firmy za I półrocze 2019 i cały 2019 rok. Wzrost zysku netto w I półroczu 2020 roku do 121 mln zł z 30,8 mln zł rok do roku może robić wrażenie, ale jest obciążony właśnie tym wydarzeniem. Z drugiej strony sam zysk za I półrocze 2020 roku jest bliski zyskowi za cały 2017 rok. Zysk netto za ostatnie 12 miesięcy (lipiec 2019-czerwiec 2020) to z kolei 178 mln zł. Wyraźnie więcej niż w poprzednich latach.

fot. / / Canal+ Polska

Jeżeli brać do zestawienia właśnie zysk za okres lipiec 2019-czerwiec 2020 i cenę maksymalną z oferty, historyczny wskaźnik cena/zysk dla akcji Canal+ Polska wynosi 14,6. Jest to wyższy poziom niż obecna średnia dla WIG-u, ale jak na debiutującą spółkę można określić go "w miarę atrakcyjnym". O ile oczywiście Canal+ utrzyma się na podwyższonym poziomie zysków i w kolejnych kwartałach.

Polityka dywidendy Canal+

Dodatkowo w poprzednich latach firma udowodniła, że zyskiem dzielić się potrafi. W latach 2017-2019 na ten cel trafiała większość zysku, w 2019 dywidenda nawet przewyższyła zysk, co było związane z niefinansowym zaniżeniem wyniku przez wspominany odpis. Na "do widzenia" staremu zestawowi akcjonariuszy zostanie zresztą wypłacone jeszcze 188,4 mln zł zaliczki na poczet przewidywanej dywidendy. W prospekcie czytamy jednak przekonania, że to pieniądze z kapitału rezerwowego i nie uszczuplą wypłaty w 2021 roku. Niemniej kasa spółki nieco zostanie zubożona. Wyzerowana niemal zostaną w ten sposób bufory niepodzielonych zysków z lat ubiegłych i utworzone z zysku kapitały zapasowe i rezerwowe, które mogą trafić na dywidendę.

fot. / / Canal+ Polska

We wspomnianym 2021 roku zarząd będzie chciał rekomendować wypłatę w postaci dywidendy 75 proc. skorygowanego zysku z 2020 roku. Za 18 miesięcy ma także nastąpić ocena sytuacji pieniężnej, po której może nastąpić wypłata wyższa niż zakłada polityka dywidendowa, bądź skup akcji. Korekty, w razie potrzeb firmy, mogą być także i w dół. 

Akcjonariat spółki

Na datę publikacji prospektu akcjonariuszami Emitenta są:

  • Groupe Canal+, posiadająca 22.500.000 Akcji stanowiących około 51,00 proc. kapitału zakładowego Emitenta oraz ogólnej liczby głosów na Walnym Zgromadzeniu;
  • TVN Media, posiadająca 14.117.600 Akcji stanowiących około 32,00 proc. kapitału zakładowego Emitenta oraz ogólnej liczby głosów na Walnym Zgromadzeniu; oraz
  • Liberty Global Ventures Holding, posiadająca 7.500.000 Akcji stanowiących około 17,00 proc. kapitału zakładowego Emitenta oraz ogólnej liczby głosów na Walnym Zgromadzeniu.

Po transakcji, przy założeniu maksymalnego scenariusza, struktura akcjonariatu ulegnie jednak kompletnemu przemeblowaniu. Groupe Canal+ nadal utrzyma kontrolę nad spółką (51 proc.), TVN i Liberty oferują jednak wszystkie swoje akcje, więc prawdopodobnym jest, że znikną z akcjonariatu. 49 proc. akcji kontrolowanych przez ten duet rozproszy się na inwestorów, którzy wezmą udział w ofercie. 

Jeżeli nie uda się sprzedać pełnych pakietów, sprzedający mają nie podejmować próby sprzedaży przez kolejne 180 dni. Główny akcjonariusz ma mieć zobowiązanie utrzymania swojego pakietu przez 360 dni.

"Dojna krowa"?

Warte ponownego podkreślenia jest to, że sprzedawane są już istniejące akcje. Debiut nie jest zatem sposobem pozyskania przez spółkę kapitału, a po prostu drogą na wyjście z inwestycji dla dwóch dotychczasowych akcjonariuszy. To model popularny na zachodzie, może być postrzegany jednak jako pewna wada oferty.

Inna sprawa, że Canal+ to spółka dojrzała. W ostatnich latach pokazuje stabilne przychody i zyski, nie ma wielkiego zadłużenia, przeznacza na dywidendy sporą część zysku. Nie ma wprawdzie nadziei na gwałtowny wzrost wyników jak w przypadku startupów, jej zaletą ma być jednak stabilność. W giełdowym slangu takie spółki określa się mianem „dojnych krów” i jeżeli Canal+ rzeczywiście utrzyma poziom zysków i dywidend może być ciekawą pozycją do długoterminowego portfela nastawionego na właśnie wspomniane dywidendy.

Nie oznacza to jednak, że spółka ma już taką pozycję, że inwestorzy będą tylko zbierać owoce. Zdecydowanie nie. Zakup i produkcja treści generują koszty. Dodatkowo firma musi ponosić m.in. inwestycje związane z rozwojem technologii i marketingiem. Wspominane nowe trendu powodują także, że Canal+, choć oczywiście ma dużą bazę klientów satelitarnych, to jednak zmuszony jest do walki na dość nowym i konkurencyjnym rynku. To swoisty wyścig zbrojeń, w którym łatwo o kosztowny błąd. 

Skala inna niż Allegro

Inwestorzy liczący już na debiucie na „powtórkę z Allegro” muszą pamiętać, że zupełnie inna jest skala obu spółek. Allegro już w trakcie konstruowania oferty było wiązane z WIG20, co generowało popyt na akcje spółki ze strony dużych zagranicznych i krajowych graczy. Ci oczywiście też mogą być zainteresowani ofertą Canal+, warto jednak pamiętać, że przy wycenie na poziomie 2,6 mld zł (przy cenie maksymalnej z oferty) spółka nie ma szans na błyskawiczny awans do WIG20 (szeroko zasady kwalifikacji do tego indeksu opisywaliśmy tutaj). Odpadnie zatem część popytu, która grała istotną rolę w przypadku Allegro. Nie oznacza to wprawdzie braku szansy na udany debiut, warto jednak o tym pamiętać.

Z drugiej strony mimo pandemii GPW przeżywa drugą młodość, jeżeli chodzi o zainteresowanie ze strony inwestorów indywidualnych. Także nowe oferty cieszą się sporym zainteresowaniem, co pokazała i historia wspomnianego Allegro. Przypomnijmy, że wówczas redukcja zapisów w ofercie wyniosła aż 85 proc. I choć na koniec dnia najważniejsze są fundamenty, Canal+ z debiutem trafia po prostu w dobry moment. Szczególnie, że biznes spółki może być postrzegany jako „odporny na koronawirusa” i związane z nim lockdowny (pomijając Kino Świat). To także nie musi zaważyć na wyniku debiutu (historia zna przypadki spółek debiutujących w dobrych momentach, które rynek przyjął chłodno), może jednak pomóc. W krótkim terminie giełda to nie tylko liczby, ale i emocje i o tym również warto pamiętać.

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Najlepsze konta dla płacących kartą lub telefonem - styczeń 2022 r.

Najlepsze konta dla płacących kartą lub telefonem - styczeń 2022 r.

Komentarze (4)

dodaj komentarz
cyklotron
dlaczego tak mało komentarzy?
przy obecnej histerii na rynku powinien to być WIELKI SUKCES!?
diegosimeone1984
Na papierze wygląda nieźle, duża liczba punktów dystrybucji, duża baza klientów. Potencjał do wzrostu jest bo pośredniczą w usługach (Netflix, Polsat Sport Premium), telewizja w całości dostępna mobilnie, dojrzała spółka którą pewnie fundusze kupią z powodu wysokiej dywidendy.
A czy wzrośnie na debiucie, o
Na papierze wygląda nieźle, duża liczba punktów dystrybucji, duża baza klientów. Potencjał do wzrostu jest bo pośredniczą w usługach (Netflix, Polsat Sport Premium), telewizja w całości dostępna mobilnie, dojrzała spółka którą pewnie fundusze kupią z powodu wysokiej dywidendy.
A czy wzrośnie na debiucie, o i tym i tak zadecydują Morgany i inne Goldmany.
pkc
nie oglądam TV moi znajomi tez , tv pierze mozg lemingom
loool
Skoro to taki dobry biznes na lata do dlaczego bogata finansjera sprzedaje akcje ulicy ? Czyżby byli tak głupi a ulica wie lepiej co dobre?

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki