Przy prognozowanej wysokości emerytur oszczędzanie w trzecim filarze wydaje się koniecznością. Ale to nie tylko budowanie kapitału na przyszłość, a także możliwość obniżenia podatków. Można zaoszczędzić nawet 1,4 tys. zł w najbliższym rozliczeniu rocznym PIT.



Preferencje podatkowe to główna zachęta do samodzielnego oszczędzania na emeryturę. Już same prognozy wskazujące, że nasza emerytura wyniesie od 30 do 50 proc. ostatniego wynagrodzenia, dają do myślenia. A jeśli dodać do tego poważne uszczuplenie naszych oszczędności zgromadzonych w OFE, to samodzielne odkładanie pieniędzy na emeryturę staje się wręcz konieczne. Mając przy tym jednoczesną możliwość obniżenia podatków, podjęcie decyzji powinno być łatwiejsze.
W praktyce
Wybierając oszczędzanie w trzecim filarze na indywidualnym koncie zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) możemy liczyć zarówno na obniżenie bieżącego podatku dochodowego, jak i niższą daninę dla fiskusa w momencie wypłaty odłożonych pieniędzy. Podstawą do obniżenia podatku dochodowego za dany rok jest wpłata oszczędności na IKZE w tym okresie.
ReklamaZobacz także
Tegoroczny limit wpłat wynosi 4 495,2 zł i o tyle możemy obniżyć podstawę opodatkowania przy rozliczeniu PIT-u. Najlepiej zarabiające osoby, które objęte są 32-proc. podatkiem dochodowym, otrzymają więc nawet 1 438,46 zł ulgi podatkowej. W przypadku osób objętych 18-proc. podatkiem ulga wyniesie 809,14 zł.

Obok obniżenia bieżącego podatku IKZE daje również możliwość zapłacenia niższej stawki przy wypłacie pieniędzy z rachunku. W tym przypadku stosuje się bowiem 10-proc. podatek, podczas gdy normalnie dla oszczędności stosuje się 19-proc. stawkę. Oczywiście jest i warunek. Wypłata musi nastąpić dopiero po 65. roku życia, a na rachunek środki musiały trafiać w co najmniej pięciu latach kalendarzowych. Dla wielu to wciąż bardzo odległy moment, ale należy pamiętać, że cały czas mówimy o dobrowolnym oszczędzaniu na emeryturę, która uzupełni słabo zapowiadające się świadczenia z ZUS. Gdyby nie ten cel, na żadne preferencje podatkowe nie moglibyśmy liczyć.
A co, jeśli środki zgromadzone na IKZE zechcemy wypłacić przed upływem 65. roku życia? Wówczas musimy liczyć się z koniecznością uwzględnienia ich w rocznym rozliczeniu podatkowym i zapłacenia daniny dla fiskusa według obowiązującej skali podatkowej (18 lub 32 proc.).
Równolegle z IKZE na rynku funkcjonują także indywidualne konta emerytalne (IKE), które w ostatecznym rozrachunku mogą okazać się nie mniej korzystne pod względem podatkowym. Ale po kolei. W tym przypadku korzyści są bowiem skumulowane na moment wypłaty zgromadzonych środków, który przypada o pięć lat wcześniej niż w IKZE. Wycofanie oszczędności po 60. roku życia oznacza całkowity brak podatku od wypracowanych zysków. Roczny limit wpłat na IKE wynosi trzykrotność miesięcznego prognozowanego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na danych rok. Obecnie jest to więc 11 238 zł. Co ważne, wcześniejsze wycofanie środków wiąże się z obciążeniem wypracowanych zysków 19-proc. podatkiem.
Co wybrać, IKZE czy IKE?

A może jedno i drugie? Dla jednych większą zachętą będą bieżące korzyści w postaci obniżenia corocznego podatku dochodowego, dla innych zaś liczy się skumulowana ulga końcowa. Dlatego dla niezdecydowanych dobrą informacją będzie możliwość posiadania dwóch rachunków jednocześnie. To także doskonałe rozwiązanie dla osób, którym aktualne limity wydają się zbyt niskie.
Powinniśmy też zdecydować, w jakiej formie chcemy oszczędzać lub inwestować na założonym rachunku. Wszak możliwości mamy wiele, od bankowych depozytów, przez fundusze i polisy inwestycyjne, aż po rachunki maklerskie. Dlatego chcąc założyć IKZE lub IKE możemy udać się do jednej z wielu instytucji finansowych, jak zakłady ubezpieczeń, fundusze inwestycyjne, domy maklerskie, banki oraz fundusze emerytalne. Na koniec czerwca prowadziły one łącznie 816,7 tys. rachunków IKE oraz 493,2 tys. rachunków IKZE. Zgromadzono na nich w sumie 4,82 mld zł, lecz w zdecydowanej przewadze znajdowały się oszczędności pracujące na IKE (4,67 mld zł). To wciąż kropla w morzu emerytalnych potrzeb.
Tomasz Kopiński, ekspert Centrum Finansów Aviva































































