REKLAMA

Kolejny sąd podważa kredyt frankowy - "umowa nieważna w całości"

Michał Kisiel2017-06-08 13:38analityk Bankier.pl
publikacja
2017-06-08 13:38

W lipcu 2016 r. Sąd Okręgowy w Toruniu orzekł, że zakwestionowana przez kredytobiorcę umowa kredytu denominowanego we frankach szwajcarskich „nie stanowi umowy kredytu” ponieważ znacząco odbiega od reguł konstrukcji takich kontraktów. Bardzo podobna argumentacja znajduje zwolenników wśród innych sędziów, czego dowodem może być opublikowane właśnie orzeczenie Sądu Okręgowego w Olsztynie.

Wyrok wydany 13 kwietnia 2017 r. przez Sąd Okręgowy w Olsztynie łączy z opisywaną na łamach Bankier.pl sprawą toruńską nie tylko zbliżone rozstrzygnięcie, ale także podobne okoliczności. Sprawa trafiła na wokandę ponieważ kredytobiorca zaskarżył nakaz zapłaty wydany w 2016 r. Klientka zaciągnęła w 2004 r. kredyt denominowany we franku szwajcarskim. Kwota wypłacana była w transzach i przeznaczona na sfinansowanie zakupu mieszkania od dewelopera.

/ fot. Krzysztof Wojciewski / FORUM

Klientka w 2008 r. przestała spłacać zadłużenie. Kredyt wypowiedziano jednak dopiero w 2015 r. Ponieważ kredytobiorca nie uregulował należności, bank w czerwcu 2016 r. uzyskał nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym. Klientka zaskarżyła go w całości, wskazując, że:

  • Umowa jest nieważna i sprzeczna z prawem bankowym – nie określa kwoty kredytu oddanej do dyspozycji.
  • Kurs waluty używany do przeliczenia wypłaty nie był znany w chwili zawarcia umowy.
  • Bank zgodnie z umową przyznał sobie arbitralne prawo do ustalenie wysokości kursu waluty, co stanowi klauzulę niedozwoloną.
  • Umowa jest sprzeczna z art. 358 kodeksu cywilnego (w brzmieniu z dnia zawarcia umowy), wymagającego by zobowiązania pieniężne wyrażane były w złotych.

Sąd: "to nie jest kredyt"

Sąd przeanalizował umowę kredytową i uznał, że kredyt został uruchomiony w złotych, jak również spłacany w tej samej walucie. Wartość wypłacana kredytobiorcy ustalana była poprzez przeliczenie na złote według kursu kupna w banku określonej w umowie kwoty franków szwajcarskich.

„Tak skonstruowana umowa nie stanowi umowy kredytu, jest nieważna na podstawie art. 58 §1 k.c. w całości, zawiera bowiem liczne odstępstwa od definicji legalnej zawartej w prawie bankowym. (…) W omawianej sprawie wartość kredytu wyrażona została we franku szwajcarskim, natomiast wypłata kredytu i ustalenie wysokości raty odnosiły się do złotych polskich. W tej sytuacji kredytobiorca nigdy nie spłaca nominalnej wartości kredytu, bowiem z uwagi na różnice kursowe zawsze będzie to inna kwota. Cecha ta stanowi znaczące odejście od ustawowej konstrukcji kredytu, której elementem przedmiotowo istotnym jest obowiązek zwrotu kwoty otrzymanej” – czytamy w orzeczeniu olsztyńskiego sądu.

Sędzia wskazał, że możliwe byłoby twierdzenie, iż „mechanizm przeliczenia kwoty do wypłaty i do spłaty został uzgodniony przez strony i że składając wniosek o wypłatę kredytu lub jego transzy lub dokonując spłaty raty kredytowej konsument może dowiedzieć się, jaki jest w danym dniu kurs waluty (kupna lub sprzedaży – zależnie od sytuacji), a przez to następuje dopełnienie procesu uzgodnienia”. Jednak moment wypłaty kredytu nie był wybierany przez kredytobiorcę, a wynikał z harmonogramu ustalonego przez dewelopera. Podobnie w przypadku spłat – porządek regulowania rat narzucany jest przez bank.

„W praktyce więc kredytobiorca nie ma znaczącego wpływu na wybór dnia pobrania kredytu, nie może też dowolnie wybierać dnia spłaty raty kredytowej. To oznacza, że jego wpływ na to, według jakiego kursu otrzyma kredyt i wg jakiego kursu będzie go spłacać, jest znikomy. Co innego po stronie banku – to on jednostronnie narzuca kurs zarówno dla chwili pobrania kredytu, jak i dla chwili spłaty” – czytamy w orzeczeniu.

Bank popełnił mnóstwo błędów

O odrzuceniu żądań banku przesądziło w tej sprawie także kilka innych okoliczności. Samo wypowiedzenie umowy kredytu uznano za wadliwie skonstruowane – miało postać warunkową. Na dodatek kredytodawca nie był w stanie przekonująco, zdaniem sądu, wskazać wysokości zadłużenia. „Sąd nie znalazł podstaw, by zasądzać zwrot nienależnego świadczenia, ponieważ jego wysokość nie jest Sądowi znana. Przypomnijmy, że powód twierdzi, iż pozwany nie spłaca kredytu od 2008 r., a wypowiedzenie (wadliwe) nastąpiło dopiero w 2015 r. ze wskazaniem przeterminowanego zadłużenia na poziomie 302,81 CHF. Sąd nie dysponuje żadnymi danymi na temat historii spłaty kredytu, nie wie nic ewentualnym bankowym tytule egzekucyjnym czy samej egzekucji” – podkreślono w wyroku. Dokumenty przekazane przez bank były nieczytelne. „Całość ma kształt zupełnie nieczytelnych kolumn na trzech stronach, pełnych skrótów i zagadkowych symboli. Przy najlepszych chęciach nie da się odszyfrować tej treści” – zganił pozywającego sędzia.

Błędnie także bank zażądał przed sądem od klientki zapłaty w walucie obcej. „W niniejszej sprawie kredyt udzielony został w istocie w złotych polskich, zaś frank szwajcarski pełnił jedynie funkcję waloryzacyjną. Będąc wskaźnikiem waloryzacyjnym, frank nie może stać się przedmiotem żądania przed Sądem” – zauważono w orzeczeniu.

Biorąc pod uwagę wszystkie przytoczone okoliczności powództwo oddalono w całości – nakaz zapłaty został uchylony, a bank obciążono kosztami procesu. Orzeczenie jest nieprawomocne.

Pełna treść uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie, sygn. I C 478/16

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (106)

dodaj komentarz
grozny_kamilek
Przerażający jest argument sędziów, że banki udzielając kredytów we frankach nie posiadały tych franków. Oczywiście, że ich nie posiadały. Tak samo jak nie posiadają złotówek, udzielając kredytu w złotówkach, jak nie posiadają euro udzielając kredytów w euro i dolarów, udzielając kredytów w dolarach. Nie posiadają,Przerażający jest argument sędziów, że banki udzielając kredytów we frankach nie posiadały tych franków. Oczywiście, że ich nie posiadały. Tak samo jak nie posiadają złotówek, udzielając kredytu w złotówkach, jak nie posiadają euro udzielając kredytów w euro i dolarów, udzielając kredytów w dolarach. Nie posiadają, bo zgodnie z obowiązującym prawem nie mają takiego obowiązku. Mamy takie coś jak rezerwa cząstkowa. Sędziowie nie rozumieją różnicy między kredytem a pożyczką.
Ten argument z pewnością zostanie obalony przez SA.
ja-gna
mnie tam bardziej poraża łamanie prawa przez bank i wyieranie się tego łamania prawa.
~Zadowolony
Chłopaki chyba się zorientowały, że PO szybko nie wróci do władzy i że klimat do robienia wałków się skończył na dłużej :)
~Franek
dlaczego kredyty we frankach są nielegalne a w euro już nie
~sss
Ciekawe..po pierwsze ile sędziów ma umowy kredytowe denominowane we frankach ..po drugie co skłoniło klientów banków.. .do podpisywania wg nich tak skrajnie nieuczciwych umów ...
~nicky
korporacje mają za soba tabuny prawników ale powinny działać w granicach prawa
niestety banki z instytucji zaufania publicznego zmieniły się w chciwe żerujące na słabszych podmioty
Sąd uznał, że umowa jest wadliwa i nie może zweryfikować tabelek i mnóstwa symboli dostarczonych przez bank.
A co ma zrobic konsument
korporacje mają za soba tabuny prawników ale powinny działać w granicach prawa
niestety banki z instytucji zaufania publicznego zmieniły się w chciwe żerujące na słabszych podmioty
Sąd uznał, że umowa jest wadliwa i nie może zweryfikować tabelek i mnóstwa symboli dostarczonych przez bank.
A co ma zrobic konsument ? nie jest prawnikiem, nie jest bankowcem - potrzebuje pieniędzy i albo pójdzie do z zasdy "uczciwego" banku albo parabanku lub co gorsze do szarej strefy
~bangster_patriota
10 lat temu nie było powszechnej świadomości, że banki to nie instytucje, a prywatne firmy nastawione na trzepanie kasy wszelkimi środkami, w tym nielegalnymi
~STOP
Brawo sąd - wreszcie niech zobaczą jakie trefne były umowy!!!!!!!!!!!!!!!!!
~marco
@Baty - pewnie chciałbyś, żeby oszukani przez banki siedzieli cicho i pozwalali na dalsze bezprawie i łupiestwo. Mam dla ciebie złą wiadomość - rośnie liczba świadomych Polaków i kolejne przekręty na kredytobiorcach, także tych złotowych, już nie przejdą.
~Baty
"Frankowiec" to jednak nie jest sytuacja czy umowa. Frankowiec to jest stan umysłu.

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki