Czwartek przyniósł kontynuację odbicia na GPW. W ciągu dwóch ostatnich sesji WIG20 zyskał 3,3%. Co ważne wzrosty miały miejsce, mimo przeciętnych nastrojów w Europie.


To nie był najlepszy dzień europejskich gigantów sektora finansowego. Fatalne wyniki sprawiły, że akcje Credit Suisse zanurkowały o 12%, 6% tracił Deutsche Bank, a wraz z nimi słabo prezentowały się najważniejsze indeksy Starego Kontynentu. Około godziny 15 DAX tracił ponad 1% i spadł do poziomu 9270 punktów, najniższego od ponad roku.
Później jednak indeksy zaczęły odrabiać straty. Poprawa nastrojów to głównie zasługa Amerykanów, którzy wyszli ponad kreskę w związku z gwałtownym wzrostem cen ropy naftowej. Deklaracja Iranu dotycząca potrzeby rozmów o cięciach sprawiła, że "czarne złoto" podrożało o prawie dwa dolary, a wraz z nim akcje na światowych rynkach. DAX zakończył dzień 0,4% pod kreską, CAC.0,1% nad nią. Najsłabszym indeksem okazał się Athex, który stracił blisko 4%. W Grecji trwają jednak strajki związane z cięciami emerytalnymi.
Od średniej europejskiej wyraźnie odstawał dziś także WIG20. Rodzimy indeks wyróżniał się jednak in plus, ponieważ udało mu się zakończyć sesję 2,85% wzrostem. Był to dziś najlepszy wynik na Starym Kontynencie. To kolejny raz w ostatnim czasie, kiedy WIG20 wygląda relatywnie lepiej niż jego europejskie odpowiedniki, należy jednak pamiętać, że ostatnia bessa w Polsce była cięższa. Dobrym wynikiem dzień zakończył także WIG (+2,12%). Obroty na szerokim rynku sięgnęły 789 mln zł, co należy uznać za wynik przyzwoity.
Dzisiejsza sesja, oprócz wzrostów, obfitowała także w inne atrakcje. Po pierwsze Polskę pod lupę wzięła Komisja Europejska, która przedstawiła swoje prognozy dotyczące dynamiki naszego PKB i deficytu finansów publicznych. Po drugie wczoraj wieczorem na rynek trafiła informacja o zmianie warty w KGHM-ie. Rada nadzorcza odwołała zasiadającego na stanowisku prezesa od 6,5 roku Herberta Wirtha, którego zastąpił Krzysztof Skóra. O takiej zmianie na rynku dyskutowało się już wcześniej, podczas pierwszej sesji po jej urzeczywistnieniu papiery KGHM-u mocno drożały. Z 5,6% wzrostami spółka liderowała indeksowi blue chipów.
Powoli rozkręca się sezon wynikowy. Dziś raporty finansowe swoich spółek poznali akcjonariusze mBanku i ING. Pierwszy w czwartym kwartale zarobił 309 mln zł, drugi 231 mln zł. Oba wyniki były lepsze od konsensusu. Akcje ING podrożały o 2,2%, a mBanku o 4,7% i był to drugi najlepszy wynik w indeksie WIG20. Oprócz wyników akcjonariusze mBanku poznali dziś także opinię agencji S&P o swojej spółce. Rating banku pozostał niezmieniony, jednak perspektywę stabilną zastąpiła negatywna.
Za plecami mBanku i KGHM-u znalazło się CCC (+4,7%). Ponad 3% wzrosty zanotowały akcje PKO, Aliora, Pekao, PGNiG, PGE, Energi oraz Orange. Pod kreską znalazły się jedynie dwa blue chipy, straty Eurocashu i Asseco były jednak kosmetyczne.
Na szerokim rynku najciekawiej było dziś na Ferro. Akcje spółki drożały o 12% po informacji o wezwaniu ze strony Palmyra. W górę szły także notowania JSW (+2,8%). Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski poinformował, że środki potrzebne na restrukturyzację i inwestycje w Jastrzębskiej Spółce Węglowej mają pochodzić m.in. od inwestorów, którzy zechcą zaangażować się w spółki z grupy JSW. Zapewnił, że Skarb Państwa zachowa kontrolę nad tymi aktywami.



























































