Po jednym słabszym dniu na warszawski parkiet powróciły wzrosty. Tym razem obyło się jednak bez gremialnego bicia rekordów. Nowy szczyt hossy ustanowił jedynie mWIG40, który drobnymi kroczkami powoli pnie się coraz wyżej.


WIG20 zanotował wzrost o 0,64% i zakończył tydzień na poziomie 4 032 punktów. Czyli ponad 50 punktów poniżej wtorkowego rekordu wszech czasów. WIG poszedł w górę o 0,56%, sięgając 153 236,60 pkt. Piątkowe obroty nie były szczególnie okazałe. Na szerokim rynku wyniosły tylko 1,75 mld zł, z czego ponad 1,4 mld zł przypadło na spółki z WIG20.
W gronie blue chipów wzrostom przewodziły walory Orange Polska (2,65%), przed papierami mBanku (1,8%) oraz Pekao i PKO BP (po ok. 1,6%). Silna postawa banków (WIG-Banki zyskał 1,3%) sugerowałaby obecność kapitału zagranicznego. Lecz relatywnie niskie obroty mówiłyby, że nie napływał on szczególnie obfitym strumieniem po tym, jak dzień wcześniej najwyraźniej realizował zyski.
Nowy rekord wszech czasów padł łupem mWIG-u, który zyskał skromne 0,44%. Nasz indeks średnich spółek zanotował siódmą z rzędu wzrostową sesję, małymi kroczkami idąc w górę niemal bez przerwy od końcówki lipca. Efektem takich wzrostów rzędu 0,1-0,7% dziennie jest jednak sierpniowa stopa zwrotu blisko 5% po zwyżce o 8,5% w lipcu. Od początku roku mWIG40 urósł o imponujące 31%.
Ponownie bez większego echa przeszły kolejne publikacje makroekonomiczne. Dowiedzieliśmy się z nich, że w II kwartale Polska była trzecią najszybciej rosnącą gospodarką Unii Europejskiej, do czego już od dawna zdążyliśmy się przyzwyczaić. Efektem ubocznym stymulowania wzrostu PKB jest nieustannie podwyższona inflacja bazowa, która w lipcu wyniosła równe 3,0%.

Poznaliśmy też reakcję rynku na kolejne raporty kwartalne spółek. Inwestorzy ukarali przeszło 5-procentową przeceną akcji wrocławski DataWalk, który odnotował stratę na poziomie EBITDA oraz spadek przychodów o ponad połowę. Z kolei kurs Quercusa wzrósł o 2% i ustanowił nowy rekord wszech czasów po opublikowaniu wyników za pierwsze półrocze i zapowiedziach akwizycji w sektorze ubezpieczeniowym.
Z kolei kurs Polenergii runął o ponad 10% po tym, jak dominującemu akcjonariuszowi nie udało się zrealizować warunków wezwania na akcje. 10 lipca akcjonariusze Polenergii - BIF IV Europe Holdings oraz Mansa Investments - ogłosili wezwanie do zapisywania się na sprzedaż 17.077.229 akcji spółki w cenie 59,10 zł/szt. - Wobec nieziszczenia się warunku, o którym mowa w pkt 25 wezwania, wzywający nie skorzystali z zastrzeżonego w tym punkcie prawa do nabycia akcji i nie nabywają akcji objętych zapisami złożonymi w odpowiedzi na wezwanie - napisano w komunikacie. Nie udało się zatem ściągnąć Polenergii z warszawskiej giełdy.
Bez żadnych nowych informacji w kanale ESPI kurs Seleny poszedł w górę o 8,3%. Stało się to po trwającym od początku roku okresie słabości tego waloru, którego notowania od styczniowego szczytu zdążyły już spaść o ok. 25%.
KK






























































