REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wykręcanie rury: Polska polityka gospodarcza zatacza się od ściany do ściany

2006-05-17 07:32
publikacja
2006-05-17 07:32
Dodaj Bankier.pl w Google
Wojna gazowa ma kolejną ofiarę. To Ryszard Sznepf, główny doradca premiera do spraw zagranicznych, który wyleciał z rządu za nadmierne gadulstwo.

Dziś Kazimierz Marcinkiewicz spotka się z kanclerzem Niemiec – Angelą Merkel. Prawdopodobnie miał z nią dyskutować o włączeniu Polski do realizacji projektu gazociągu północnego, budowanego przez rosyjski Gazprom wspólnie z firmami niemieckimi. Taki pomysł miał Sznepf, ale się wygadał i prezydent Lech Kaczyński wstrzymał tę inicjatywę. Oficjalnie nadal więc obowiązuje stanowisko, które najdobitniej wyraził niedawno minister Radosław Sikorski: gazociąg północny, omijający Polskę, to nowa wersja paktu Ribbentrop-Mołotow. Z tego by wynikało, że Ryszard Sznepf – prawdopodobnie za wiedzą premiera – szykował się do zdrady narodowej. Polskie obawy biorą się z podejrzeń, że po uruchomieniu gazociągu północnego Rosjanie będą mogli nas szantażować wstrzymaniem dostaw. Jednak zanim wpadniemy w zbiorową paranoję, przyjrzyjmy się dwóm możliwym scenariuszom.

Drogie scenariusze 1. Gaz będziemy sprowadzać statkami w postaci skroplonej. Trzeba wybudować specjalny port nad Bałtykiem. Minusem tego rozwiązania są bardzo wysokie koszty. 2. Podłączamy się do gazociągu budowanego przez Norwegów do Szwecji. Wtedy musimy sami sfinansować położenie rury na ostatnim odcinku, co będzie kosztować krocie. Czy wyobrażacie sobie, jak polski premier ogłasza w telewizji, że nasze bezpieczeństwo energetyczne wymaga podniesienia ceny gazu dla gospodarstw domowych na przykład o 100 procent? Skoro więc te dwa rozwiązania są mało prawdopodobne z przyczyn finansowych, to pomysł Sznepfa wcale nie wygląda na bezsensowny.

Razem z Unią

Załóżmy, że – zamiast obrażać się na Niemców i całą Unię – przyłączymy się do projektu gazociągu północnego. Zyskamy wtedy wpływ na zarządzanie rurą i nasza pozycja wobec Rosjan byłaby zdecydowanie mocniejsza. Rzecz jasna, jakieś pieniądze trzeba by wydać, ale zapewne dużo mniejsze niż przy poprzednich scenariuszach. •

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Janusz Michalczyk
Źródło:
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~kontra
pomysł jest :
najpierw zamknąć Millera za odstąpienie /zerwanie/kontraktu na budowę rurociagu norweskiego - 2001 rok
nastepnie przyśpieszyc prace nad budową tegoż rurociągu
zbudować terminal gazowy / lub dwa :Gdańsk , Swinoujście
szukać możliwości innych rozwiązań - wspólnie z Ukrainą
???
~Czytak
Posta - nawymyslales redaktorowi od glupich i debilow, ale sam zadnego pomyslu na rozwiazanie tego problemu nie przedstawiles.
~Posta
Michalczyk, jesteś albo głupi albo sprzedajny. Jak wg ciebie Polska ma mieć wpływ na zarządzanie gazociągiem? Niemcy, mimo że uczestniczą w tej inwestycji prawie na równi z Gazpromem, nie mają decydującego głosu bo ruscy kontrolują 51%. Myślisz, że Polska dostanie 51% albo może, że ruscy podzielą się z nami swim pakietem? Oj,Michalczyk, jesteś albo głupi albo sprzedajny. Jak wg ciebie Polska ma mieć wpływ na zarządzanie gazociągiem? Niemcy, mimo że uczestniczą w tej inwestycji prawie na równi z Gazpromem, nie mają decydującego głosu bo ruscy kontrolują 51%. Myślisz, że Polska dostanie 51% albo może, że ruscy podzielą się z nami swim pakietem? Oj, debilu ty...

Powiązane: Niemcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki