REKLAMA
TYLKO NA BANKIER.PL

Unicredit robi porządki po Aionie. „Wypowiedzieli mi umowę!”

Wojciech Boczoń2025-11-13 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2025-11-13 06:00

Czytelnik skarży się na wypowiedzenie umowy przez UniCredit, ale w tle jest prośba o dokumenty, na którą nie odpowiedział. Banki mają obowiązek sprawdzać źródła pieniędzy i profil transakcji. Gdy klient nie współpracuje, wstrzymują operacje, a po czasie mogą zakończyć umowę. To nie kara, tylko standard wynikający z przepisów o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz postanowień umowy.

Unicredit robi porządki po Aionie. „Wypowiedzieli mi umowę!”
Unicredit robi porządki po Aionie. „Wypowiedzieli mi umowę!”
fot. AI / / Bankier.pl

Z relacji czytelnika wynika, że dzień przed wypowiedzeniem bank zwrócił dwa przelewy: 25 zł z opisem „wakacje” i 80 zł z opisem „ubrania”. W uzasadnieniu widniała „niezgodność z regulacjami banku”, bez wskazania, które przepisy naruszono. Trzy miesiące wcześniej bank poprosił o roczny PIT za 2024 r. Czytelnik dopytywał o podstawę, ale – jak pisze – usłyszał ogólną formułę, że „jeśli o coś wnioskuje w banku, to ma on prawo żądać dokumentacji”.

Twierdzi, że o nic nie wnioskował, więc odmówił przesłania zeznań podatkowych. Do czasu zwrotów przelewów nic się nie działo. Na rachunkach utrzymywał łącznie ok. 17 tys. zł. Po wypowiedzeniu umowy i zapowiedzi drogi sądowej bank miał zwrócić środki, lecz relację kontaktów z klientem czytelnik ocenia jako „patologiczną” i porównuje niekorzystnie do polskich banków, które – jego zdaniem – najpierw dzwonią i wyjaśniają. Finalnie bank przesłał mu wypowiedzenie umowy i prośbę o wskazanie numeru konta, na które ma przelać środki.

Stanowisko banku: „nie komentujemy spraw klientów”

UniCredit nie odniósł się do konkretnego przypadku. Przesłał natomiast ogólne wyjaśnienie: wstrzymanie lub odmowa realizacji transakcji oraz prośby o dokumenty mogą wynikać z obowiązków prawnych. Jeżeli przepisy pozwalają, bank informuje o przyczynach i sposobie usunięcia nieprawidłowości. Wskazano też fragment regulaminu, który przewiduje żądanie wyjaśnień, odmowę, zawieszenie lub anulowanie transakcji, m.in. gdy operacja może naruszać prawo, zasady AML/CFT, umowę z bankiem albo zwyczaje międzybankowe.

Dlaczego banki pytają o PIT i inne dokumenty?

Prośby o dodatkowe dane, w tym dokumenty dochodowe, wynikają z przepisów o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu oraz tzw. podejścia opartego na ryzyku. Bank ma obowiązek znać klienta, rozumieć źródła jego środków i typową aktywność na koncie. Jeśli uzna, że dotychczasowe informacje są niewystarczające, może poprosić o uzupełnienie. Nie chodzi wyłącznie o wnioski kredytowe czy depozytowe. Weryfikacje zdarzają się także przy zwykłej obsłudze rachunku, zwłaszcza gdy pojawiają się nietypowe wpływy lub schematy transakcji, trudne do wyjaśnienia prostymi danymi z profilu klienta.

Zwrot przelewu przez tytuł transakcji?

Dwa odrzucone przelewy z opisami „wakacje” i „ubrania” nie brzmią groźnie, ale systemy monitoringu transakcji nie czytają kontekstu życiowego. Działają algorytmy z progami ryzyka. Czasem decyduje łączna sekwencja operacji, nietypowe źródło wpływów, powiązania z innymi rachunkami, częste zasilenia z fintechów, czy rozbieżność między profilem klienta a aktywnością. Pojedynczy tytuł rzadko bywa powodem sam w sobie. Częściej jest nim brak pełnej odpowiedzi na wcześniejsze wezwanie o dokumenty lub szerszy wzorzec transakcji uznany za niejasny.

Wypowiedzenie umowy: kiedy bank może to zrobić

Umowy rachunków płatniczych pozwalają bankowi rozwiązać umowę z zachowaniem okresu wypowiedzenia, a w sytuacjach szczególnych nawet ze skutkiem natychmiastowym. Zazwyczaj chodzi o naruszenie umowy, odmowę dostarczenia wymaganych informacji, uzasadnione podejrzenie łamania prawa albo trwały brak współpracy w wyjaśnianiu wątpliwości. Jeżeli bank wystąpił o PIT lub inne potwierdzenie źródeł dochodu i nie otrzymał go w rozsądnym terminie, mógł uznać, że nie spełnia wymogów należytej staranności wobec klienta i zakończyć relację. Z perspektywy klienta wygląda to ostro, ale dla banku ryzyko regulacyjne jest nadrzędne.

Czy bank musi tłumaczyć powody?

Bank powinien informować o odmowie wykonania transakcji i – o ile pozwalają przepisy – o przyczynach oraz sposobie usunięcia błędów. Czasem nie może przekazać szczegółów, bo blokuje go ustawa lub wymogi instytucji nadzorczych. W praktyce klient dostaje komunikat ogólny, np. „niezgodność z regulaminem” lub „wymogi AML”. To frustrujące, ale w wielu krajach to standard.

Co może zrobić klient?

Po pierwsze, warto odpowiedzieć na prośby o dokumenty i ograniczyć zakres do niezbędnego minimum. Jeśli bank prosi o PIT, można dopytać, czy wystarczą zaświadczenia o zatrudnieniu, wyciągi czy oświadczenie o źródle środków. Po drugie, w razie wstrzymania transakcji trzeba wysłać krótkie pisemne wyjaśnienie celu i źródeł finansowania operacji.

Po trzecie, gdy dojdzie do wypowiedzenia umowy, należy zażądać uzasadnienia na piśmie oraz zwrotu środków na wskazany rachunek. Po czwarte, jeśli komunikacja zawiedzie, klient ma drogę reklamacyjną i może zwrócić się do Rzecznika Finansowego.

W sporach o blokady i wypowiedzenia RF często prosi bank o dodatkowe wyjaśnienia i pomaga doprowadzić do polubownego rozwiązania. W tle zawsze pozostaje nadzór i przepisy karne skarbowe, dlatego emocje warto odłożyć i dostarczyć to, o co bank prosi, byle w granicach konieczności.

Czego uczy ten przypadek?

Po pierwsze, brak odpowiedzi na wezwania o dokumenty zwykle kończy się ograniczeniami w obsłudze konta. Po drugie, automaty w monitoringu transakcji bywają bezwzględne. Z pozoru niewinne tytuły przelewów mogą wpaść w reguły, jeśli nakładają się na inne czynniki ryzyka. Po trzecie, bank i klient mają sprzeczne interesy co do zakresu ujawniania danych, ale ścieżka kompromisu istnieje: zawężenie żądanych dokumentów i szybkie, konkretne wyjaśnienia zwykle działają lepiej niż spór.

Banki mają prawo wyjaśniać transakcje i żądać dokumentów. Mogą też odmówić przelewu i rozwiązać umowę, jeśli klient nie współpracuje albo narusza warunki. To standardowa procedura, choć często przeprowadzana w sposób dla klienta nieprzyjazny. W takich sytuacjach liczy się szybka, rzeczowa odpowiedź i wykorzystanie ścieżki reklamacyjnej. 

Unicredit w miejsce Aiona

Marka UniCredit zastąpiła w Polsce Aion Bank po sfinalizowaniu przez Włochów przejęcia Aion Banku i spółki technologicznej Vodeno w marcu 2025 r. 6 października 2025 r. ruszył rebranding: dotychczasowe serwisy Aion zaczęły kierować na unicredit.pl, zmieniła się identyfikacja wizualna, a klienci zostali przeniesieni pod nową markę bez konieczności podpisywania nowych umów. Dotychczasowe karty pozostają ważne do końca ich okresu.

Źródło:
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Autor komentarzy, poradników, artykułów i raportów o bankowości skierowanych zarówno do branży, jak i jej klientów. Redaktor prowadzący branżowego serwisu PRNews.pl. Autor cyklu raportów "Polska bankowość w liczbach". Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy Związku Banków Polskich. Dwukrotnie nominowany do nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka oraz laureat tej nagrody w 2014 r. Finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Clubu Polska za 2019 r. Tel. 881 083 389.

Tematy
Załóż konto osobiste w apce Moje ING i zgarnij do 600 zł w promocjach od ING
Załóż konto osobiste w apce Moje ING i zgarnij do 600 zł w promocjach od ING

Komentarze (12)

dodaj komentarz
blind-oln
Ciekawe czy takich Ziobrów, Obajtków, ojców O. i tym podobnych też banki pytają, skąd mają pieniądze.

Pytanie retoryczne, odpowiedź wszyscy znają.
newsman
nie widze tu nic szczegolnego niewinni nie maja sie czego bac jezeli robie wszystko na legalu nie mam problemu z udostepnianiem swojego pitu daja te 4.5 procent i nie musze nic wiecej tak to dziala
yaro800
A jeszcze reklamują się, że chcą aby u nich otwierać konta i dają 4,5% bez warunków. Tylko po co to komu, gdy potem będzie się musiał tłumaczyć skąd ma kasę, wysyłać PITy, żeby pracownicy banku mogli sobie majątek delikwenta pooglądać.
zenonn
Banksterzy.
Bezkarni niewinni bandyci tylko pracują, wykonują rozkazy, mają system i procedury.
Najgorsi są w USA, w starej UE, teraz panoszą się w Polsce
yaro800
Inwigilacja, inwigilacja i na każdym kroku inwigilacja. Niby spadek po PiS, darcie szat w sprawie Pegasusa, ale KO jakoś nie zmniejsza skali inwigilacji. Wolność, prywatność to już przestarzałe słowa. Inwigilacja większa niż za komuny. Banki są już jak Urzędy Skarbowe. To po co nam US? Zostawić KAS i likwidować US, żeby budżet miał Inwigilacja, inwigilacja i na każdym kroku inwigilacja. Niby spadek po PiS, darcie szat w sprawie Pegasusa, ale KO jakoś nie zmniejsza skali inwigilacji. Wolność, prywatność to już przestarzałe słowa. Inwigilacja większa niż za komuny. Banki są już jak Urzędy Skarbowe. To po co nam US? Zostawić KAS i likwidować US, żeby budżet miał oszczędności, a nie 300 mld. deficytu!
samsza
17.000 to mniej niż te 15.000 euro zgłaszane do KAS i mniej niż ten zwyczajowy limit ile dziennie można wypłacić bez zgłaszania "dużej kwoty" wypłaty

to żadna podejrzana kwota, żeby żądać PIT
kotultharu1709
Pod pozorem finansowania terroryzmu i prania pieniędzy grzebią ci w kieszeniach. Próby zlikwidowania gotówki to nic innego jak chęć jeszcze większej inwigilacji.
zenonn
Bankier twój wróg
Roszczenie do banku
Tylko gotówka

Powiązane: Kont(r)atak

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki