Rząd planuje nałożyć składki na umowy cywilnoprawne, które do tej pory były obciążone nimi w ograniczonym zakresie. Pomysł nie jest nowy i pracodawcy po raz kolejny grzmią, że doprowadzi to do katastrofy na rynku pracy. Bezrobocie wzrośnie, a część pracowników odejdzie do szarej strefy.

Źródło: Thinkstock
Zmiany mają być przeprowadzone tak, by nie zaszkodzić rynkowi pracy. Ale bez zmian w umowach o pracę jest to po prostu niemożliwe.
Na podstawie umów cywilnoprawnych pracuje ok. 1 mln osób. Część stanowią studenci, którzy do 26. roku życia nie muszą odprowadzać składek do ZUS-u. Inną grupą są ludzie korzystający z tzw. zbiegu tytułów do ubezpieczenia, czyli posiadają kilka umów cywilnoprawnych i płacą ZUS tylko od tych na najniższe kwoty.
Niestety, istnieje też spora grupa pracowników, którzy nie maja wyboru - pracodawcy wykorzystują niekorzystną sytuację na rynku pracy i zamiast podpisywać z nimi umowy o pracę, zawierają kontrakty cywilnoprawne. Przedsiębiorcy wolą tę formę umowy, ponieważ są one tańsze, bardziej elastyczne i nie nakładają na pracodawcę szeregu uciążliwych obowiązków administracyjnych. Równocześnie te same umowy nie gwarantują pracownikowi prawa do urlopu, odprawy itp.
ReklamaZobacz także
Państwo zarabia na pracy
O umowach cywilnoprawnych napisano już wszystko. Nie da się jednak zaprzeczyć, że problem istnieje i jest poważny. Z jednej strony kontrakty te mają wiele zalet, ale z drugiej - też sporo wad, np. dzięki nim bardziej opłaca się zatrudnić studenta 4. lub 5. roku niż świeżo upieczonego magistra.
| Za Tuska koszty pracy wzrosły o 19% | |
|
Koszty pracy wzrosły o 19% w stosunku do 2008 roku. Tak wynika z publikacji GUS dotyczącej kosztów pracy, które rozumiane są jako łączna wartość wypłaconego wynagrodzenia w przeliczeniu na jednego zatrudnionego.
więcej… |
Praca jest towarem. Różne rodzaje umów to czynniki kształtują ceny pracy, którą na rynku uzgadniają zleceniobiorcy i zleceniodawcy. Przy umowie o pracę pojawia się też trzeci gracz, który korzysta na transakcji pomiędzy pracownikiem a pracodawcą - państwo. Za możliwość nawiązania tego kontraktu pobiera ono prowizję w wysokości 41% wartości kontraktu. Zatem nic dziwnego, że część osób wprost twierdzi, że to właśnie umowy o pracę są śmieciowe.
Zatem najprostszym rozwiązaniem jest modyfikacja także tych umów. Nałożenie składek na umowy o dzieło i umowy-zlecenia, ale przy równoczesnym obniżeniu ich dla umów o pracę, np. preferencyjne składki przez pierwsze dwa lub trzy lata pracy. Podobny mechanizm obejmuje nowych przedsiębiorców, którzy przez pierwsze dwa lata płacą tzw. "mały ZUS".
Ma to swoje uzasadnienie ekonomiczne. Młody człowiek zwykle nie ma żadnego majątku - jest dopiero na początku kariery. Mimo to państwo nakazuje mu odkładać na emeryturę. Przy pensji 2 tys. zł brutto pracownik otrzymuje raptem 1459 zł na rękę, a klin podatkowy wynosi prawie 1 tys. zł. Gdyby dla młodych ludzi był on niższy przynajmniej o połowę, to para pracujących Polaków w dwa lata mogłaby odłożyć na wkład własny do mieszkania bez konieczności korzystania z państwowych programów. Po co zabierać młodym ludziom połowę wynagrodzenia, żeby zaraz oddawać im te pieniądze w postaci dopłat do drogich kredytów?
Pomysł zatem polega na lekkim stopniowym nałożeniu składek na umowy cywilnoprawne, ale przy jednoczesnym obniżeniu składek dla pracowników, którzy przechodziliby na umowy o pracę. Takie płynne przejście byłoby korzystne przynajmniej dla części osób, którzy wiedząc, że umowa o pracę jest równie tania, co umowa zlecenia - naciskaliby na pracodawców, by jednak oferował im kontrakty tego rodzaju. Równocześnie państwo po raz pierwszy pokazałoby, że liczy się z dobrem obywateli, a nie tylko dobrem finansów publicznych.
| Po co biedni płacą podatek dochodowy? | |
|
Czy biedni powinni płacić podatki? Jaki jest sens pobierania daniny publicznej od osób, którym państwo i tak zmuszone jest wypłacać różnego typu świadczenia socjalne?
więcej… |
Szacowane koszty dla budżetu nie byłyby wyższe niż 10 mld zł. Mniej więcej tyle państwo traci na nadużywaniu przez pracodawców i pracowników umów cywilnoprawnych. Taka zmiana nie jest trudna pod względem legislacyjnym i tak naprawdę można ją wprowadzić z dnia na dzień.
Łukasz Piechowiak




























































