REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Podwyżki dla nauczycieli. Minister edukacji podała datę, kiedy pieniądze do nich trafią

2024-01-19 09:15
publikacja
2024-01-19 09:15
Dodaj Bankier.pl w Google

Od marca na konta nauczycieli będą trafiały pensje po podwyżkach, z wyrównaniem za styczeń i luty - powiedziała w piątek minister edukacji narodowej Barbara Nowacka. Zapowiedziała także, że od początku kwietnia będzie obowiązywało rozporządzenie dot. braku prac domowych w szkołach podstawowych.

Podwyżki dla nauczycieli. Minister edukacji podała datę, kiedy pieniądze do nich trafią
Podwyżki dla nauczycieli. Minister edukacji podała datę, kiedy pieniądze do nich trafią
fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

Nowacka, pytana w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, kiedy najpóźniej nauczyciele otrzymają pieniądze na konta w związku z podwyżką, odpowiedziała: "Zakładamy, że od marca te podwyżki będą spływały na konta nauczycieli, przy czym trzeba też pamiętać, że będą spływały z wyrównaniem za styczeń i luty".

Zaznaczyła, że "wszystko jest po stronie prezydenta". "Gdyby prezydent nie zabawiał się w wetowanie ustawy okołobudżetowej już byśmy byli w tym miejscu, że cała droga proceduralna dotycząca rozporządzeń by wychodziła i nauczyciele już by mogli liczyć na połowę lutego, a tak trzeba będzie chwilkę zaczekać. Natomiast te podwyżki są zabezpieczone, przyjdą i przyjdą z wyrównaniem" - podkreśliła szefowa MEN.

Dopytywana, jakie to będą konkretne pieniądze, jeśli chodzi o poszczególne stopnie nauczycieli, odpowiedziała: "To jest pomiędzy 30 a 33 proc."

"33 proc. dla nauczycieli, którzy zaczynają swoją pracę, tak, żeby ich zachęcić do pozostania często w zawodzie. Wielokrotnie zdarzają się sytuacje, że nauczycielka przychodzi do pracy, po czym po roku, po dwóch, m.in. ze względu na słabe płace, wielką odpowiedzialność zawodu i bardzo złą atmosferę, jaka była przez ostatnie osiem lat wokół zawodu nauczyciela, nie decyduje się pozostać, dlatego ich zachęcamy bardziej do pozostania" - wyjaśniła Nowacka.

Wakacje na giełdzie

Jak mówiła, "to jest kwota co najmniej 1500 zł". "Jako, że wzrasta wynagrodzenie zasadnicze, wzrastają też poszczególne składowe tego wynagrodzenia, więc ciężko jest powiedzieć, kto dokładnie, ile będzie zarabiał, bo każdy nauczyciel, nauczycielka ma indywidualny tryb" - powiedziała.

Pytana o system automatycznej rewaloryzacji wynagrodzeń, odpowiedziała: "Do tego będziemy też zmierzali. My wiemy, że to jest też finansowo duży wysiłek, ale nauczycielki i nauczyciele są priorytetem państwa, to nie jest wydatek to jest inwestycja".

"Za chwilę prawdopodobnie w Sejmie pojawi się też projekt obywatelski, który zgłosiło ZNP, jeszcze w poprzedniej kadencji, i też zamierzamy nad nim po prostu bardzo mocno pracować, tak, żeby zagwarantować po prostu wzrost płac nauczycieli" - zapowiedziała.

Nowacka została zapytana także o to, kiedy znikną prace domowe ze szkół podstawowych. "Jak będzie rozporządzenie, które jest przygotowane już" - odparła.

Dopytywana od kiedy konkretnie uczniowie nie będą musieli odrabiać prac domowych, odpowiedziała: "od początku kwietnia takie rozporządzenie będzie funkcjonowało".

W środę ustawą okołobudżetową zajmował się Senat; nie zaproponowano żadnych poprawek, ustawa trafi do podpisu prezydenta.

Ustawa okołobudżetowa na 2024 r. przewiduje podwyżki dla nauczycieli o 30 proc. oraz dla nauczycieli początkujących o ok. 33 proc. To rozwiązanie ma zapewnić, że nauczyciele dostaną po 1,5 tys. zł podwyżki. W ustawie znalazły się też regulacje związane z przekazaniem środków na podwyżki wynagrodzeń dla nauczycieli przedszkolnych. W efekcie dotacja dla samorządów związana z nauczaniem przedszkolnym wyniesie blisko 4,2 mld zł. (PAP)

autor: Katarzyna Krzykowska

ksi/ par/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
W portfelu ma 200 mln zł. „Najwięcej pieniędzy można zarobić tam, gdzie rynek się myli"
Tematy

Komentarze (18)

dodaj komentarz
diewelt
Czas najwyższy, bo teraz dochodzi do takiej patologii, że w niektórych szkołach, gdzie brakowało nauczycieli rodzice z własnej woli sami dopłacali do pensji, aby znaleźć nauczyciela do pracy. W czasie wojny Niemcy wytłumi nauczycieli w Polsce, a teraz bezkrwawo chcieliśmy zrobić to sobie sami. I mało ważne jest, czy nauczyciele zarabiali Czas najwyższy, bo teraz dochodzi do takiej patologii, że w niektórych szkołach, gdzie brakowało nauczycieli rodzice z własnej woli sami dopłacali do pensji, aby znaleźć nauczyciela do pracy. W czasie wojny Niemcy wytłumi nauczycieli w Polsce, a teraz bezkrwawo chcieliśmy zrobić to sobie sami. I mało ważne jest, czy nauczyciele zarabiali za małą, za dużo, czy w sam raz. Ważne jest to, że nie chcieli za tyle pracować, a młodzi ludzie kształcić się w tym kierunku.
eugeniuszt
Wiecznie narzekają. Niech pracują 8 godz. dziennie przez 5 dni w tygodni i 12 miesięcy w roku tak jak przeciętny Polak to będą zarabiać.
diewelt
Bardzo fajna teoria. Tylko, że nauczyciele nie chcą za obecne proponowane wynagrodzenie pracować i odchodzą z zawodu, nauczycieli już brakuje i kto ma uczyć nasze dzieci, bo większości ludzi nie stać na prywatne szkoły. Tak funkcjonuje wolny rynek. Trzeba płacić, albo za chwilę wykształcenie stanie się dobrem luksusowym dla zamożnych.
monuz
Dlaczego nauczyciele za wykonywanie TEJ SAMEJ PRACY dostają różne wynagrodzenia? Tylko nie piszcie, że ze wzrostem wieku, brzuchów i sklerozy jakość nauczania nauczyciela rośnie. Jakoś dziwnym trafem korporacje nie chcą przyjmować "doświadczanych" w wieku 50+ wolą na ich miejsce 25 latka po studiach.
lechjola
Zbliżają się wybory samorządowe, wszystkie zasiłki, dodatki itp idą ostro w górę. Za PiSu nazywało się to kiełbasą wyborczą, lub delikatniej - rozdawnictwem. Teraz nazywa się to działalnością prorodzinną. Inflacja oczywiście wzrośnie, ale zawsze będzie można obwinić NBP i Glapińskiego.
daniel_1
Z jakością publicznej edukacji jest tak samo, jak z jakością publicznej służby zdrowia.
zoomek
To jest nieco złożony problem. Weż pod uwagę ilość uczniów przypadających na nauczyciela - zapewniam Cię że ma to kapitalny wpływ.
Niektórzy postulują na przykład żeby wynagrodzenie nauczyciela powiązać z wynikami uczniów.
Lepszej bzdury nie słyszałem. Nauczyciele szkół specjalnych to zamiast zarabiać więcej (mają dodatki)
To jest nieco złożony problem. Weż pod uwagę ilość uczniów przypadających na nauczyciela - zapewniam Cię że ma to kapitalny wpływ.
Niektórzy postulują na przykład żeby wynagrodzenie nauczyciela powiązać z wynikami uczniów.
Lepszej bzdury nie słyszałem. Nauczyciele szkół specjalnych to zamiast zarabiać więcej (mają dodatki) to powinni chyba dopłacać.
W szkołach średnich gdzie masz już młodzieżprzesortowaną te szkoły które mają wyższy poziom bo mająlepszy materiałludzki - super zarobki, w zawodówkach nauczyciele powinni zatem dopłacać aaby móc miećprzyjemność z często popie.r. młodzieżą pracować..
Dlaczego tak skutczne są korepetycje?
Bo tam jest praca jeden na jeden. Tak się nie da pracować jak masz 27 osób w klasie. Bądźmy poważni.
szprotkafinansjery
Chyba sami poloniści na tym zdjęciu, stąd te rymowanki.
daniel_1
Ciekawe czy do namalowania transparentów używali szkolnych farb, czy kupili za swoje?
PS
Pytanie retoryczne.
bmall
Dla części nauczycieli ograniczenie programów nauczania będzie katastrofą bo pociągnie za sobą mniejszą liczbę godzin nauki. To oznacza realny spadek zarobków pomimo podwyżek.

Powiązane: Zarobki nauczycieli

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki