REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zostać w zawodzie chce zaledwie 28 procent. Szef ZNP o dramacie polskich szkół

2026-07-31 07:30
publikacja
2026-07-31 07:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Nauczyciele już teraz odchodzą z zawodu, jeśli mają taką możliwość - powiedział PAP prezes ZNP Sławomir Broniarz pytany o kryzys demograficzny. Dodał, że trzeba dyskutować m.in. o tym, co zrobić, aby przyszli nauczyciele mogli uczyć w jednej szkole, a nie w jednym powiecie.

Zostać w zawodzie chce zaledwie 28 procent. Szef ZNP o dramacie polskich szkół
Zostać w zawodzie chce zaledwie 28 procent. Szef ZNP o dramacie polskich szkół
fot. Ioannis7 / / Shutterstock

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, liczba ludności Polski na koniec czerwca spadła o 159 tys. rdr do 37,243 mln. Tempo ubytku rzeczywistego w I półroczu wyniosło minus 0,24 proc., co oznacza, że na każde 10 tys. mieszkańców Polski ubyły 24 osoby (wobec 23 osób przed rokiem). Ze wstępnych danych wynika, że w I półroczu zarejestrowano ok. 115,0 tys. urodzeń żywych, tj. o ok. 1 tys. mniej niż rok wcześniej.

O skutki kryzysu demograficznego dla nauczycieli PAP zapytała prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomira Broniarza. Zwrócił on uwagę, że ZNP o problemie demograficznym w polskiej edukacji mówi od 2011 r. - Już wtedy pojawiały się symptomy radykalnego spadku liczby urodzeń. Sygnalizowaliśmy, że rodzi się katastrofa demograficzna - powiedział.

Wtedy też - dodał - związkowcy alarmowali ówczesne ministerstwo edukacji o potrzebie poważnej dyskusji na temat warunków funkcjonowania szkół i pracy nauczycieli oraz sposobu przygotowywania do zawodu przyszłych nauczycieli. Jednak w jego ocenie, tego problemu do tej pory nie rozwiązano.

- Dla nas kwestią kluczową jest również to, żebyśmy dyskutowali o tym, jak przygotować do zawodu przyszłych nauczycieli, którzy nie mogą uczyć tylko jednego przedmiotu, ale będą musieli uczyć matematyki, fizyki i chemii oraz żebyśmy dyskutowali o tym, aby mogli uczyć w jednej szkole, a nie w jednym powiecie – zaznaczył.

Wakacje na giełdzie

Prezes ZNP zauważył jednocześnie, że obecnie powinno się wprowadzać ustawowe rozwiązania, które zmniejszą liczebność klas, szczególnie w szkołach ponadpodstawowych, co poprawi warunki pracy. Przyznał jednocześnie, że kryzys demograficzny powoduje automatyczny spadek liczby uczniów w klasie.

- Taka tendencja jest widoczna gołym okiem i już dzisiaj powinniśmy się do tego przygotowywać – podkreślił.

Należy więc – dodał – odpowiedzieć na pytanie, co robić z bardzo małymi szkołami, które są dla samorządu kosztowne oraz jak rozmawiać z rodzicami i nauczycielami, żeby pogodzić interesy wszystkich stron.

20 tys. wakatów i tysiące godzin bez nauczycieli. Szkoły nie mają kim uczyć

Nawet 20 tys. wakatów nauczycielskich i około 300 tys. godzin lekcyjnych do obsadzenia – tak, według szacunków Związku Nauczycielstwa Polskiego, wygląda dziś sytuacja kadrowa w polskich szkołach. Dyrektorzy coraz częściej ratują się nadgodzinami, zatrudnianiem emerytowanych pedagogów lub osób bez pełnych kwalifikacji.

- Rodzice mówią: chcę mieć szkołę 100 metrów od domu. Tam istniała od dawna i powinna istnieć dalej. Tyle, że w tej szkole mamy czasem 80 uczniów – zauważył prezes ZNP.

Jak podkreślił, „musi więc być dialog organu prowadzącego, nauczycieli i rodziców”. - Co zrobić z tą placówką, żeby nie wyrzucać nauczycieli z rynku pracy? Nowych przecież nie znajdziemy, bo mamy 3 proc. młodych nauczycieli. Inni nie chcą do tego zawodu przyjść – dodał. A jednocześnie – podkreślił - należy się zastanowić, co zrobić, by nie pogorszyć warunków edukacji dzieci.

Zapytany, czy w związku z kryzysem demograficznym nauczyciele obawiają się, że za 10-15 lat będą się musieli przebranżowić, zwrócił uwagę, że jak wynika z niedawnego badania ZNP, przeprowadzonego przy pomocy Uniwersytetu Warszawskiego, nauczyciele już teraz odchodzą z zawodu, jeśli mają taką możliwość. Chęć pozostania w nim - dodał - deklaruje zaledwie 28 proc.

Broniarz podkreślił, że nauczyciele widzą alternatywę - szczególnie ci, którzy są nauczycielami praktycznej nauki zawodu i teoretycznych przedmiotów zawodowych. - Którzy wiedzą, że poradzą sobie w gospodarce i przemyśle - dodał.

- To powoduje, że dyrektor szkoły ma kolosalny problem, co zrobić z wakatami - zaznaczył prezes ZNP. Przypomniał, że jest ich w sumie około 20 tys. - 11 tys. brakujących nauczycieli w pełnym wymiarze czasu pracy i 9 tys. w wymiarze połowy etatu.

- Ktoś może uznać, że przy 600 tys. nauczycieli poradzimy sobie z taką liczbą wakatów. To nieprawda - ocenił. - Mówię to z własnego, dyrektorskiego doświadczenia - jeśli zabrakłoby mi nauczycieli do nauki maszynopisania, a w mojej szkole taka była, to na rynku pracy nie miałem alternatywy - wyjaśnił.

Jego zdaniem będzie dochodzić do podobnych sytuacji.

Zdaniem prezesa ZNP jesteśmy „w całym ciągu reformowania systemu edukacji”. - Stabilizacja jest iluzoryczna. Jeśli więc mamy nauczycieli, którzy w całym tym chaosie i tak chcą uczyć w szkole, to postawmy na tych ludzi - zaznaczył.

- Zaproponujmy godziwe wzrosty wynagrodzeń, o czym ZNP pisze o swojej inicjatywie ustawodawczej. Zaproponujemy takie rozwiązania, które po pierwsze, zatrzymają nauczycieli w zawodzie, a po drugie, przyciągną do niego młodych, bo obecna średnia w zawodzie to 50 lat - powiedział. (PAP)

pak/ kcz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
sterl
W II RP nauczyciele zarabiali co najmniej tyle co kapitan lub major w wojsku którzy też uczą, ale zabijania..
xcdegh
A jaki był poziom nauczania? Jakie pensum? Czy były roczne płatne urlopy dla poratowania zdrowia? Czy było tyle ferii, długich weekendów itp?
jangcy
Jak sie ludzie naczytaja ze lekarze uważaja 240 PLN za godzine jako głodowa, nie do zaakcpetowanai pensje a oni nie zarabiaja nawet 1/5 tego to nikomu sie nie chce robić nawet jak kocha ten zawód. Jeszcze szykanowani przez wszystki wiedzacych rodziców, pogardzani przez uczniów. Bycie nauczycielem to jakas wieczna nauka cierpliwości i pokory.
xcdegh
Do szkół wchodzi niż demograficzny. Więc nie będzie potrzeba tylu nauczycieli, co teraz. Poza tym, ludzi pracujących w zawodach bez przywilejów denerwuje niesprawiedliwość: pochodzące jeszcze z PRL benefity, czyli 18 godzin pensum, ponad trzy miesiące płatnego wolnego, płatne roczne urlopy na poratowanie zdrowia, trzynastka, praktyczna Do szkół wchodzi niż demograficzny. Więc nie będzie potrzeba tylu nauczycieli, co teraz. Poza tym, ludzi pracujących w zawodach bez przywilejów denerwuje niesprawiedliwość: pochodzące jeszcze z PRL benefity, czyli 18 godzin pensum, ponad trzy miesiące płatnego wolnego, płatne roczne urlopy na poratowanie zdrowia, trzynastka, praktyczna nieusuwalność ze stanowiska, płaca bez powiązania z jakością nauczania, pozostają nieruszone, a pensje już bardzo dobre, bo to właśnie nauczyciele wchodzą najczęściej w drugi próg podatkowy. Zaraz będzie to samo, co z lekarzami, święte krowy doją system, ale ile by nie wydoiły, ciągle im mało.
tomkooo
przynajmniej nie maja wczesniejszych emerytur jak inne swiete krowy ;)
moze jak gornikom po 200k odprawy im zaserwowac, albo gwarancje zatrudnienia ;)
sterl
Czyli chcesz być nauczycielem?
xcdegh odpowiada sterl
Mam inny zawód, który lubię. Natomiast szlag mnie trafia, jak coraz częściej dowiaduję się od dzieci, że w szkole nie ma lekcji. Nauczyciele nie lubią pracować. Już nie dość, że tyle wakacji, ferii i długich weekendów. Dziś wcześnie wystawia się stopnie, a potem całe tygodnie dzieciaki siedzą i oglądają w szkole filmy, bo panie Mam inny zawód, który lubię. Natomiast szlag mnie trafia, jak coraz częściej dowiaduję się od dzieci, że w szkole nie ma lekcji. Nauczyciele nie lubią pracować. Już nie dość, że tyle wakacji, ferii i długich weekendów. Dziś wcześnie wystawia się stopnie, a potem całe tygodnie dzieciaki siedzą i oglądają w szkole filmy, bo panie zajęte nie wiadomo, czym. Poziom nauczania też kiepski. A płace niezłe, plus duży socjal.
wnr
Sławek, może już czas żebyś ty też odszedł z zawodu?

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki