Wynagrodzenia w październiku wzrosły o 3,8% w stosunku do analogicznego miesiąca zeszłego roku. W warunkach lekkiej deflacji jest to bardzo dobry wynik. Odnotowaliśmy też zadowalający wzrost zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw.


Przeciętne wynagrodzenie wzrosło do 3980 zł brutto (2839 zł netto). We wrześniu przeciętne wynagrodzenie wynosiło 3900 zł brutto, czyli 2783 zł netto. W warunkach lekkiej deflacji wzrost w tej wysokości jest już realnie odczuwalny.
Niemniej, wzrost wskaźnika nie jest tożsamy ze wzrostem wynagrodzeń w ogóle – odczyt dotyczy tylko przedsiębiorstw powyżej 9 pracowników. Nie wiemy jak sytuacja wygląda w małych firmach, ale z całą pewnością tam przeciętne wynagrodzenie bywa nieosiągalnym marzeniem.
Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 7,3 tys. osób do liczby 5544,6 tys. zatrudnionych. To blisko 45 tys. więcej niż w październiku rok temu. W październiku stopa bezrobocia rejestrowego spadła o 0,2 p. proc., czyli o 36 tys. osób. Część znalazła pracę, ale prawdopodobnie ok. 30% wyrejestrowało się z urzędu z powodów formalnych lub na skutek emigracji.

W III kw. PKB wzrosło o 3,3%. Tak dobry wynik ten zaskoczył większość ekonomistów. Dane makroekonomiczne wskazują, że w teorii w gospodarce nie jest tak źle. To jednak wciąż za mało, by twierdzić, że trend wyraźnie się poprawił. Marazm odczuwalny w całej Europie, a zwłaszcza kiepskie odczyty z Francji i Niemiec raczej utwierdzają nas w przekonaniu, że jest to jednorazowy strzał. Miejmy nadzieję, że nie.
Łukasz Piechowiak





























































