Prezydent RP powinien wyjść i powiedzieć, że to, co stało się w ostatnich dniach jest nieakceptowalne - powiedział, odnosząc się do ataku na parę Ukraińców we Wrocławiu, wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk. Zapewnił, że strategia „zero tolerancji” wobec tego typu zachowań będzie nadal realizowana.


20-latka oraz 21-letni mężczyzna, oboje narodowości ukraińskiej, zostali zaatakowani w niedzielę na ul. Okulickiego we Wrocławiu. Na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych widać, jak trzech mężczyzn brutalnie bije Ukraińca oraz jego partnerkę, która próbuje go bronić przed agresorami. Motywem napaści miała być przynależność narodowościową.
Do sprawy we wtorek odniósł się w Polsat News wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk, który zapewnił, że strategia „zero tolerancji” wobec tego typu zachowań będzie kontynuowana. Duszczyk zaapelował też do prezydenta Karola Nawrockiego o potępienie tego typu zachowań.
- Panie prezydencie, jesteśmy w sytuacji, w której przyjęliśmy uchodźców wojennych z Ukrainy, którzy uciekali przed wojną (...); to jest czas, w którym Prezydent Rzeczypospolitej powinien wyjść i powiedzieć, że to jest nieakceptowalne, co się wydarzyło w ostatnich dniach, jeśli chodzi o obywateli Ukrainy - mówił Duszczyk.
Premier: Odpowiedzią prezydenta na mój apel ws. aktów przemocy jest na razie milczenie
Premier Donald Tusk stwierdził, że odpowiedzią prezydenta Karola Nawrockiego na jego apel ws. aktów przemocy na razie jest milczenie. Zwrócił się ponownie do liderów politycznych, by powiedzieli, że nie ma „żadnego usprawiedliwienia” dla tego typu aktów wobec m.in. obcokrajowców.

Premier Donald Tusk został w środę na konferencji prasowej zapytany, czy otrzymał odpowiedź prezydenta Karola Nawrockiego na swój apel z tego wtorku.
Premier powiedział wtedy m.in., że jeśli „będziemy pozwalali bandytom tak bezkarnie bić i poniżać ludzi tylko dlatego, że mówią z trochę innym akcentem, to pogrzebiemy dobrą opinię Polski”. Do prezydenta natomiast zwrócił się „żeby przestał milczeć w tej sprawie, bo bardzo chwalił ustawki jako męskie walki, wręcz szlachetne, to proszę zobaczyć, jak wygląda ta szlachetna walka wręcz w wykonaniu ludzi z GROMDY (polska organizacja promująca walki bokserskie na gołe pięści - PAP)”.
- Odpowiedzią na razie jest milczenie – powiedział Tusk. Jak dodał, we wtorek zareagował „w sposób tak emocjonalny”, gdyż z jednej strony widział, jak powstaje „absolutnie spontanicznie”, promocja Polski, poprzez m.in. wpisy „tysięcy turystów ze wszystkich krajów świata, zachwyconych tym, co widzą w Polsce”, a z drugiej strony widzi „jak wielką popularność zdobywają niestety filmiki z tego, co się dzieje czasami - na szczęście ciągle bardzo rzadko - ale niestety coraz częściej na naszych ulicach, czyli z aktami przemocy”.
Zwrócił uwagę, że „o wiele mniej trzeba wysiłku, żeby zrujnować czyjąś reputację, niż żeby ją zbudować”, a Polacy budowali dobrą reputację „dziesiątki lat, bardzo ciężką pracą”.
Wiceszef MSWiA zaznaczył, że zaatakowanych Ukraińców traktuje jako członków polskiego społeczeństwa, bo zdaje sobie sprawę z tego, że szansa, że wyjadą do siebie „jest prawie już żadna”. - Chciałbym, żeby oni zostali, żeby funkcjonowali w Polsce, płacili podatki, może będą mieli potomstwo, może będą mieli dzieci, które pójdą do polskiej szkoły itd. - mówił.
Duszczyk zwrócił również uwagę na to, że nadal większość polskiego społeczeństwa bardzo negatywnie ocenia wydarzenia z Wrocławia. Podał również przykłady ośmieszania na platformach internetowych sprawców ataku na kobietę za to, że mówiła z innym akcentem. - A gdyby to była potomkini osób, które zostały zesłane przez Rosję sowiecką do Kazachstanu i teraz w wyniku procesu repatriacji wracają do Polski? Przecież jedną z głównych partii, która bardzo mówi o repatriacji jest właśnie Konfederacja - zauważył Duszczyk. - Ale jeżeli wyborcy Konfederacji (...) będą mówić, że należy eliminować z polskiego społeczeństwa każdego, kto mówi z lekkim wschodnim akcentem, to znaczy, że stawiają się również przeciwko temu, co popierają - mówił.
W sprawie pobicia pary Ukraińców policja zatrzymała w poniedziałek dwóch mężczyzn, którzy byli wielokrotnie notowani. 27-letni Tomasz M. oraz 45-letni Adam C. zostali we wtorek doprowadzeni do Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia-Psiego Pola, gdzie usłyszeli zarzuty. Mężczyźni są podejrzani m.in. o pobicie i stosowanie przemocy z powodu przynależności narodowej. Prokuratura zakwalifikowała ten czyn jako występek o charakterze chuligańskim. Adam C. usłyszał dodatkowo zarzut dotyczący popełnienia czynu w warunkach recydywy.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Jakub Dłubacz przekazał PAP, że prokuratura złoży do sądu wnioski o areszt dla obu podejrzanych. – Nie przyznali się do zarzutów. Tomasz M. złożył wyjaśnienia, zaś Adam C. odmówił ich składania – powiedział PAP prokurator.
Tomaszowi M. grozi do 5 lat więzienia, a Adamowi C. - do 7,5 roku.
Policja szuka jeszcze trzeciego ze sprawców napaści.
Żurek: W prokuraturze są specjalne zespoły, zajmujące się aktami nienawiści
W prokuraturze są specjalne zespoły prokuratorów, zajmujące się aktami nienawiści na tle narodowościowym. Przeszkolonych zostało ponad 100 prokuratorów - przekazał w środę minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Minister pytany był przez dziennikarza stacji TVP Info o reakcję na zwiększającą się liczbę ataków na tle narodowościowym. Żurek zaznaczył, że resort przygotował się do takiej sytuacji, bo od wielu miesięcy obserwuje narastająca falę nienawiści, nie tylko w stosunku do Ukraińców.
- Przygotowaliśmy w prokuraturze specjalny projekt. Ponad 100 prokuratorów zostało specjalnie przeszkolonych w tym zakresie. Pracują w prokuraturach rejonowych, ale także trzech w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, gdzie mamy bardzo dużo takich zgłoszeń - wyjaśnił.
Przywołał analizy, z których wynika, że zaobserwowano niedobrą tendencję - jest bardzo dużo takich zgłoszeń, mało spraw trafia do sądu, większość spraw jest umarzana.
- To było bolączką prokuratury. Dlatego stworzyliśmy taki zespół. W bardzo krótkim okresie czasu mamy już ponad 280 aktów oskarżenia skierowanych do sądu, więc te zmiany w strukturze prokuratury zadziałały - podkreślił.
Zaznaczył, że bardzo dobrze układa się współpraca z policją „i widać, że skuteczność łapania tego typu przestępców jest dzisiaj bardzo wysoka”. „Jednego dnia mamy incydent, kolejnego dnia ten człowiek siedzi już w areszcie i za chwilę mamy już akt oskarżenia w sądzie. Ja tu nie ustąpię, będę monitorował te zespoły prokuratorów” - dodał.
(PAP)


























































