

Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w październiku 3980,92 zł - wynika z najnowszych danych opublikowanych przez GUS. W górę poszło także zatrudnienie.
W porównaniu do analogicznego miesiąca ubiegłego roku wynagrodzenie wzrosło o 3,8%. Analitycy spodziewali się odczytu na poziomie 3,3% - o 0,1 pp. niższego od zanotowanego we wrześniu.
W porównaniu do poprzedniego miesiąca wynagrodzenie wzrosło o 2,1%. W sumie od początku roku wynagrodzenia wzrosły natomiast o 3,9%.
Dynamika wynagrodzeń (r/r)

Informacje o zatrudnieniu korespondują z wcześniejszymi danymi o stopie bezrobocia. Zatrudnienie w październiku wyniosło w liczbach bezwzględnych 5544,6 tys., co oznacza wzrost w stosunku do września o 0,1% (7,3 tys. osób) i o 0,8% wobec października 2013 r. (44,6 tys.) W przeciwieństwie do danych o wynagrodzeniach, informacje o zatrudnieniu nie zaskoczyły ekonomistów.

Po raz ostatni zatrudnienie przekroczyło 5544 tys. w styczniu 2012 r. Stopa bezrobocia wyniosła wówczas 13,2%, podczas gdy obecnie wynosi 11,3%.
Stan zatrudnienia (w tys., lewa oś), zmaina zatrudnienia m/m (w tys., prawa oś)

Należy pamiętać, że dane podane dziś przez GUS dotyczą przedsiębiorstw, w których liczba pracujących przekracza 9 osób. Nie obejmują zatem ani najmniejszych firm, ani sektora publicznego.
Komentarz eksperta
Dane dobre, ale bez entuzjazmu
Październikowe dane z polskiego rynku pracy zaprezentowały się całkiem przyzwoicie: zatrudnienie w średnich i dużych przedsiębiorstwach wzrosło o 7,3 tys. i wyższe było tylko w grudniu 2012 roku. Abstrakcyjna dla większości pracowników kategoria „przeciętne wynagrodzenie brutto” zwiększyło się mocniej od oczekiwań ekonomistów, a sam wzrost o 3,8% w warunkach łagodnej deflacji (czyli realnie o 4,4% rdr) jest wynikiem całkiem niezłym i dobrze wróży popytowi konsumpcyjnemu w czwartym kwartale.
Z drugiej strony nie można zapominać, że wskaźniki zatrudnienia reagują z pewnym opóźnieniem na zmiany w koniunkturze gospodarczej. Nie są to więc statystyki, na podstawie których można by budować prognozy na 2015 rok.
Michał Żuławiński
































































