Z opinii KNF dotyczącej prezydenckiego projektu pomocy dla frankowców wynika, że na skutek jej wprowadzenia, koszty dla sektora bankowego wyniosłyby ok. 67 mld zł. To jednak koszty dotyczące tylko restrukturyzacji kredytów. KNF zwraca uwagę, że w sumie łączne skutki finansowe, w najgorszym wariancie, sięgnęłyby nawet 18% PKB.


Do kosztów związanych z restrukturyzacją kredytów należy doliczyć także obciążenia związane z finansowaniem wypłat środków gwarantowanych oraz te wynikające z braku możliwości wypłaty depozytów przez klientów.
Z prezentacji KNF wynika, że gdyby prezydencki projekt ustawy wszedł w życie w niezmienionym kształcie, to 4 banki spełniałyby kryteria do potencjalnej likwidacji (bankructwa) przy kursie CHF z dnia 31 grudnia 2015 roku. Gdyby jednak, co jest niewykluczone, w sytuacji dalszego procedowania tej ustawy bez zmian, kurs CHF zwiększył się o 25%, to kryteria likwidacji spełniałoby aż 6 banków.
Przeczytaj także
18% PKB – tyle mogą wynieść koszty dla całej gospodarki
KNF zwraca uwagę, że w konsekwencji zagrożone stają się środki klientów złożone w tych bankach. Państwo, za pośrednictwem BFG, gwarantuje bezpieczeństwo depozytów do 100 tys. euro na jednego klienta. Do tej wysokości, koszty ewentualnej likwidacji niektórych banków ponosi państwo. Powyżej tej kwoty – klienci.
Komisja Nadzoru Finansowego przedstawiła dwa warianty oddziaływania ustawy na rynek. Wariant A zakłada, że koszty sektora bankowego wyniosłyby 66,9 mld zł, obciążenie budżetu państwa 137,8 mld zł, a obciążenia klientów aż 70,7 mld zł – łącznie daje to kwotę 275,4 mld zł, co obecnie stanowi ok. 15% PKB. W wariancie B koszty te rosną do 325,6 mld zł, czyli 18% PKB.
| Rodzaj obciążenia | Przyczyna powstania obciążenia | Warunek zaistnienia | Wariant A | Wariant B |
|---|---|---|---|---|
| Obciążenie dla banków | Efekt restrukturyzacji kredytów | Realizacja restrukturyzacji | 66,9 mld zł | 103,4 mld zł |
| Obciążenie dla budżetu państwa | Finansowanie wypłaty środków gwarantowanych | Zagrożenie dalszego funkcjonowania banku TCR* poniżej 4% | 137,8 mld zł | 144,3 mld zł |
| Obciążenie dla klientów | Brak możliwości wypłaty depozytów | Zagrożenie dalszego funkcjonowania banku o TCR poniżej 4% | 70,7 mld zł | 77,9 mld zł |
|
Źródło: Opracowanie KNF * TCR - Całkowity Współczynnik Kapitałowy. Wg międzynarodowych norm jego minimalna wartość nie może być niższa od 8%, KNF zaleca 12% a dla wybranych instytucji nie mniej niż 13,25%. |
Suma | 275,4 mld zł | 325,6 mld zł | |
Zagrożenie istnieje, bo przy ewentualnym wprowadzeniu tej ustawy, informacje o zagrożonych niewypłacalnością bankach nie są tajne. Klienci, co jest zrozumiałe, prawdopodobnie nawet pomimo apeli w mediach publicznych, masowo staraliby się wybrać z nich swoje depozyty (run na bank). Nie ma banku, który by to wytrzymał – a to oznacza wakacje bankowe i prawdopodobnie realizację scenariusza znanego z Cypru.
Czy KNF zawyżył szacunki?
Krytycy opracowania KNF podają w wątpliwość wyliczenia kosztów ewentualnej restrukturyzacji kredytów frankowych wg prezydenckiej koncepcji „kursu sprawiedliwego”. Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu podaje, że wg koncepcji KNF strata na jednej umowie frankowej przy kredycie wynoszącym 300 tys. zł wyniesie 590 tys. zł, pomimo tego, że kredyty te są spłacane od kilku lat. Podobną opinię wyraża Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK.
Godzenie w wiarygodność KNF jest co najmniej nieroztropne
W przyszłości zaowocuje to poważnymi kłopotami. KNF jest instytucją dyscyplinującą banki – jeśli nie ma wsparcia rządowego, to zaczyna przypominać policjanta, który stracił odznakę.
Sektor bankowy obciążony jest regulacjami kapitałowymi – to nie jest prosta ekonomia, tylko bardzo delikatna i wrażliwa materia, podatna na cały szereg czynników, które mają wpływ na całą gospodarkę. Szewczak zarzuca KNF, że jeszcze niedawno przewodniczący tej instytucji twierdził, że „banki są stabilne jak skała” – zastanawiam się, co innego mógłby powiedzieć przewodniczący KNF? Może że w 2016 roku „upadnie kilka banków, ale nie z powodu podatku bankowego”?
Przeczytaj także
Koszty podawane przez KNF są tak duże m.in. z tego powodu, że negatywnie oddziałują na całe otoczenie – upadek kilku banków to nie jest odosobnione zdarzenie, które można zamknąć w szklanej kuli i liczyć na to, że nie będzie miało to wpływu na inne podmioty działające w gospodarce.
Skutki, które należy uwzględniać to m.in. obniżenie akcji kredytowej dla firm, przerzucanie kosztów na klientów, czyli wzrost opłat np. za konta, nadpodaż rynku nieruchomości, wzrost bezrobocia, obniżenie ratingu kraju, wzrost kosztów obsługi długu publicznego, duże wahania kursu i totalny marazm na giełdzie (o straty inwestorów indywidualnych nikt się nie martwi, bo w końcu to spekulanci). Likwidacja banku to więcej niż problem techniczny. Sprowadzanie problemu frankowców do prostej arytmetyki to – używając języka dyplomacji – duży błąd.
Frankowcom należy pomóc, bo prawda jest taka, że banki w największym stopniu są odpowiedzialne za obecny problem i w związku z tym muszą się pogodzić ze stratami. Niemniej, proces i instrumenty pomocy nie mogą mieć destrukcyjnego charakteru dla całej gospodarki, a szczególnie dla osób trzecich. Wilk nie będzie w pełni syty, owca też nie uniknie ran – ważne, by stado przetrwało.































































