Od 44 do nawet 107 mld zł – tak mogą zdaniem KNF wyglądać obciążenia banków w związku z realizacją rozwiązań zawartych w prezydenckim projekcie ustawy dotyczącej tzw. kredytów walutowych. Lista zagrożeń wymienionych w raporcie nadzoru jest długa i może oznaczać śmierć na miejscu wyborczej obietnicy Andrzeja Dudy.


„Dla Kancelarii Prezydenta RP priorytetem jest pomoc kredytobiorcom, przy zachowaniu stabilności finansowej państwa i sektora bankowego” czytamy w krótkim oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej urzędu. „Kancelaria Prezydenta RP uznaje wyliczenia Komisji (KNF – przyp. red.) za podstawę do dalszych rozmów na temat ostatecznego kształtu regulacji. Jednocześnie Kancelaria czeka na odpowiedź KNF na drugie pismo KPRP, dotyczące informacji o portfelach kredytów hipotecznych i sytuacji banków” wskazano w oświadczeniu.
Te suche sformułowania nie wróżą dobrze dalszym losom prezydenckiego projektu. Komisja Nadzoru Finansowego przedstawiła obszerną analizę skutków proponowanej ustawy, w której wskazała, że w najbardziej prawdopodobnym scenariuszu 5 banków może nie być w stanie kontynuować działalności. Stratę wykazałoby 15 instytucji (w tym 3 krajowe), a łączny ujemny wynik tych podmiotów wyniósłby 58 mld zł.
Na szczególną uwagę zasługuje jedno ze zdań zawartych w raporcie: „Przy założeniu realizacji przez te banki planów postępowania naprawczego, banki te nie będą odprowadzały tzw. podatku bankowego. W wymiarze rocznym spowoduje to pomniejszenie wpływów budżetowych z tego tytułu o 2,8 mld zł” podkreśla KNF. Jednocześnie nadzór wskazuje, że na budżet państwa spadłby obowiązek sfinansowania wypłaty środków gwarantowanych dla deponentów, w razie zagrożenia upadłością słabszych instytucji. To ponad 137 mld zł w bardziej optymistycznym scenariuszu.
Przyjmując, że szacunki KNF, wsparte zresztą podobnymi symulacjami NBP, nie zostaną podważone, zapał polityków do wprowadzenie w życie ustawowych rozwiązań może znacząco osłabnąć. Jeśli nie przemówi do nich wizja zdestabilizowania sektora bankowego i zawirowań na rynku nieruchomości (będących pochodną m.in. możliwości „oddania kluczy” przez frankowców), to budżetowe skutki ewentualnej restrukturyzacji kredytów walutowych mogą okazać się trafiającym do przekonania argumentem.
W raporcie komisja wskazuje, że banki nie mają możliwości rozłożenia w czasie skutków planowanej regulacji. Jedną z dalszych dróg „poszukiwania rozwiązania” mogłoby być kreatywne podejście do tego problemu. Na przeszkodzie stoją międzynarodowe standardy rachunkowości, ale być może w zaciszu rządowych gabinetów, ktoś znajdzie ścieżkę na skróty.
Inna możliwość to znaczące ograniczenie rozmiarów planu, np. tylko do zwrotu spreadów. Wartość zwrotów z tego tytułu to 15,2 mld zł, czyli mniej więcej tyle, ile zysku wypracował sektor w 2014 r. Być może „spreadowy wariant węgierski” zainteresuje prezydenta, poszukującego sposobu na wywiązanie się z obietnic wyborczych bez destabilizacji bankowego otoczenia.































































