REKLAMA

Kuczyński: Poniedziałkowe spadki na giełdach zawdzięczamy politykom

2015-08-25 05:50
publikacja
2015-08-25 05:50

Pretekstem do poniedziałkowych spadków na światowych rynkach akcji była dewaluacja chińskiego juana 11 sierpnia; spadki na GPW zawdzięczamy, prócz chińskich, również polskim politykom, którzy zaszkodzili sektorom bankowemu i energetycznemu - mówi PAP analityk Xelion Piotr Kuczyński.

Podkreślił również, że w ostatnich latach normą są poważne obniżki na giełdach co ok. sześć lat. "Wydaje się, że jest to normalna, choć duża korekta. W kryzys mogą ją zamienić politycy, szczególnie chińscy" - zaznaczył Kuczyński w rozmowie z PAP.

"Chodzi o to, że świat zaczyna się bać globalnej wojny walutowej, która po cichu trwa od wielu lat. Najpierw Amerykanie osłabiali dolara, później Japończycy osłabiali jena, a Europejczycy euro. Wszystko po to, żeby zwiększyć konkurencyjność swoich gospodarek. Było oczywistym, że kiedy włączą się w to na poważnie Chiny, to może stać się to problemem dla globalnej gospodarki" - ocenił Kuczyński w rozmowie z PAP.

Według niego oprócz perturbacji wokół chińskiej waluty (w wyniku dewaluacji juan stracił na wartości ok. 3,5 proc.), czynnikiem dodatkowo osłabiającym warszawską Giełdę Papierów Wartościowych były ostatnie działania polskich polityków.

Wakacje na giełdzie

"GPW wygląda bardzo źle, ponieważ od jakiegoś czasu była osłabiona przez zawirowania związane z ostatnią reformą OFE, a ostatnio zaszkodzili jej politycy swoimi cudownymi pomysłami. Po pierwsze pomysłami nt. sektora bankowego - chodzi mi o podatek bankowy i przewalutowanie kredytów we frankach, a po drugie energetycznego - zapowiedzi przejmowania kopalń przez spółki energetyczne" - zaznaczył analityk.

Według niego to właśnie działania polityków mocno odcisnęły się na GPW, ponieważ oba wymienione sektory są "olbrzymią częścią WIG20". "Decyzje polityków musiały doprowadzić do poważnych przecen i nasz rynek akcji jest obecnie w dużej niełasce" - dodał.

Kuczyński uważa też, że jest jeszcze za wcześnie na to, żeby spekulować o dalszym rozwoju sytuacji. Niemniej sam bardziej skłania się ku poglądowi mówiącemu o korekcie, a nie o zapowiedzi poważnego kryzysu giełdowego.

"Indeksy były w tzw. dojrzałej hossie i rosły od 2009 r. w wielu krajach bijąc rekordy wszechczasów. Giełdy wręcz czekały, żeby przejść jakąś gruntowną korektę, którą wyzwolił ruch Chińczyków. Ponieważ na tych rozwiniętych giełdach większość handlu robią komputery, jak otrzymały sygnały do sprzedaży, to sprzedawały jak szalone" - wskazał.

Początek tego tygodnia rozpoczął się prawdziwym pogromem na światowych giełdach. W Azji Nikkei 225 stracił 4,61 proc., a Shanghai Composite spadł o 8,5 proc., co było największą jednodniową przeceną od 8 lat. Na mocnych minusach zamknęły się też inne azjatyckie giełdy. Na tym jednak nie koniec, bo w ślad za nimi pikowały też giełdy Starego Kontynentu, m.in. francuski CAC40, który po południu tracił ponad 4,5 proc., niemiecki DAX, który spadał o przeszło 4 proc., czy krajowy WIG20, który spadał o ponad 5,5 proc. Na wartości traciły też surowce oraz waluty rynków wschodzących. (PAP)

rcze/ son/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (99)

dodaj komentarz
~Le
Jakie osłabienie jak wszystko dalej tanieje z surowcami na czele?. Jak to w końcu wywróci się do góry nogami to inflacja będzie ze 20% ,przecież nie ma pokrycia ponad połowa walut nawet w papierze.
~kasi
polski dlug przypomina ten grecki , najwiekszy w historii Polski- jesli sie nie "obudzicie " tak delikatnie mowiac , to jest duze prawdopodobienstwo , ze zakonczy sie ta zabawa w zielona wyspe placzem. Dalej sluchajcie " madrych ludzi" !
~zbyszek1
Polski dług to 800mld z hakiem i stanowi ok. 50% PKB. Dług Grecji wynosi ok. 200% PKB i o ile dług Polski nie jest wysoki, relatywnie jeden z najniższych w Europie to dług Grecji jest dramatycznie wysoki a jego obsługa przekracza możliwości greckiej gospodarki. Porównywanie nas do Grecji to jest patologia i pozwalają sobie na ten Polski dług to 800mld z hakiem i stanowi ok. 50% PKB. Dług Grecji wynosi ok. 200% PKB i o ile dług Polski nie jest wysoki, relatywnie jeden z najniższych w Europie to dług Grecji jest dramatycznie wysoki a jego obsługa przekracza możliwości greckiej gospodarki. Porównywanie nas do Grecji to jest patologia i pozwalają sobie na ten zabieg albo debile albo kłamcy i manipulanci. Do wyboru do koloru dla zainteresowanego.
~qwe
Nie masz racji.
Historia Gteckiego długu jest inna.
Ale dług to dług można przez niego zbankrutować tu masz rację
~plazowicz odpowiada ~zbyszek1
Dokładnie, to manipulacja, bo Grecja nie ma cięzkiej zimy, zarabia się tam więcej niż w PL, a przeciętny Grek jest dużo zamożniejszy niż Polak.
~zbyszek1 odpowiada ~plazowicz
Co jest manipulacją i kto manipuluje? Dobrze żebyś wyjaśnił bo nie wiadomo o co Ci chodzi.
~aleksandra
p. Kuczyński - bardzo mądry i rozsądny ekonomista.
~zbyszek1
Zgadzam się z twoją opinią. To mądry człowiek, swobodnie poruszający się w świecie finansów mimo, że nie jest ekonomistą.
~zaciekawiony
Ile banki muszą zapłacić, żeby ktoś opublikował tego durnia?
~aleksandra
zaciekawiony - nie dorosłeś temu Panu do pięt. Najodważniej jest anonimowo opluć kogoś wartościowego. A sam, co sobą reprezentujesz?

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki