REKLAMA

Nawet o 20 proc. drożej za obiad nad morzem

2021-05-24 12:15
publikacja
2021-05-24 12:15
Nawet o 20 proc. drożej za obiad nad morzem
Nawet o 20 proc. drożej za obiad nad morzem
fot. Botond Horvath / / Shutterstock

Ceny posiłków w restauracjach mogą być nawet o 20 proc. wyższe, szacuje Izba Gospodarcza Gastronomii Polskiej (IGGP). Właściciele muszą zmierzyć się z rosnącymi kosztami prowadzenia biznesu. Z kolei klienci wskazują na wysokie ceny i pokazują paragony w sieci.

Gastronomia po pół roku lockdownu już wkrótce wraca do standardowej pracy. W ostatnim czasie w mediach społecznościowych zrobiło się głośniej o cenach za posiłki. Po otwarciu ogródków (15 maja) w sieci pojawiło się zdjęcie paragonu z gdańskiej restauracji, które wywołało falę dyskusji dotyczących cen. Rachunek z fotografii wynosił blisko 175 zł za obiad dla trzyosobowej rodziny, czyli około 58 zł na osobę.

Turyści wybierający się na urlop podczas czerwcowego długiego weekendu muszą przygotować portfele. Internauci wskazują, że najwyższe ceny dotyczą ryb nad Morzem Bałtyckim. Taniej można zjeść obiad np. w Beskidach. Koszt obiadu w górskiej miejscowości dla dwóch osób to 68 zł, jak wskazuje jeden z turystów w mediach społecznościowych. Już rok temu internauci na Twitterze komentowali, że "polskie morze, pogoda angielska, a ceny niemieckie".

Rosną ceny podstawowych artykułów

Wzrost cen nie powinien dziwić, ponieważ w kwietniu inflacja w Polsce wyniosła 4,3 proc., wynika z danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny (GUS). Polska jest drugim krajem z najwyższą inflacją w Unii Europejskiej. Wyżej są tylko Węgry, gdzie inflacja była minimalnie wyższa o 0,01 p.p. Natomiast eksperci wskazują, że inflacja w Polsce nadal będzie rosnąc.

Z kolei restauratorzy wskazują na rosnące koszty prowadzenia działalności – m.in. na podwyżkę cen prądu i wody, wyższą stawkę za wywóz śmieci w części miast (m.in. Warszawie), wprowadzenie nowej opłaty cukrowej oraz droższe warzywa i owoce.

– To oczywiście zależy od restauratora i profilu restauracji. Wszystko zdrożało. Podwyżki cen widać szczególnie na produktach spożywczych: w górę poszły ceny zbóż i mięsa. Ogromnie zdrożały także śmieci - niektórzy restauratorzy muszą mierzyć się nawet z 500 proc. wzrostem - ceny mediów także poszły w górę, a trzeba przecież pamiętać, że prąd i woda w restauracji są w ciągłym użyciu. Opłata cukrowa dotyka nas przy sprzedaży lemoniady. Restaurator musi płacić ten podatek, jeżeli sprzedaje napoje słodzone klientowi. Poza tym są zmiany w samych dostawach. Zdarza się, że cena pozostaje u producenta ta sama, ale gabaryty się zmniejszają – mówi Agnieszka Furmaniak z IGGP na łamach serwisu Business Insider.

Otwarcie ogródków w restauracjach to pierwszy etap łagodzenia obostrzeń, które zostały wprowadzone w trakcie trzej fali pandemii COVID-19. Całkowite otwarcie gastronomii, z zachowaniem rygorów sanitarnych, planowane jest na 28 maja.

DF

Źródło:
Tematy
Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

Advertisement

Komentarze (11)

dodaj komentarz
emil1965
Szczerze, to klienci trochę sami są sobie winni. Akcja z paragonami był już dwa i trzy lata temu. Jeżdżę nad polski Bałtyk dwa razy w roku i nie wchodzę do restauracji, które moim zdanie są zbyt drogie. Proste? Proste. Naprawdę wystarczy poszukać, przecież miejsc z jedzeniem nie brakuje, a każdy dobiera je według Szczerze, to klienci trochę sami są sobie winni. Akcja z paragonami był już dwa i trzy lata temu. Jeżdżę nad polski Bałtyk dwa razy w roku i nie wchodzę do restauracji, które moim zdanie są zbyt drogie. Proste? Proste. Naprawdę wystarczy poszukać, przecież miejsc z jedzeniem nie brakuje, a każdy dobiera je według zasobności portfela. Ludzie! Nie narzekajcie jak zwykle. Proszę.
elfoot
No ale przecież "w ogromnym stopniu potaniał olej";)
wrecker
Ten wzrost cen nie wynika z chęci zarabiania więcej tylko z rosnących kosztów prowadzenia biznesu. Trzeba zapłacić więcej pracownikom, wyższe rachunki, więcej za wywóz śmieci i towar a nad morzem sezon trwa tylko 5 miesięcy i w tym czasie muszą zarobić. Uczciwie jest powiedzieć, że to wynika z drożyzny w kraju a Ten wzrost cen nie wynika z chęci zarabiania więcej tylko z rosnących kosztów prowadzenia biznesu. Trzeba zapłacić więcej pracownikom, wyższe rachunki, więcej za wywóz śmieci i towar a nad morzem sezon trwa tylko 5 miesięcy i w tym czasie muszą zarobić. Uczciwie jest powiedzieć, że to wynika z drożyzny w kraju a krajem rządzi pis i trzeba być ślepym żeby nie widzieć związku. Ale wiem - wyzywanie restauratorów jest prostsze niż myślenie
enthe
Nad polskie nie wybieram się. Nie kupować, a sami zeżrą.
eagleeye
Dlatego ja kupiłem sobie koszyk piknikowy i w nosie mam ich ceny. Zabieram to co chce z sobą
hal9ooo
Ceny rosą tak długo jak długo znajduje się fraj ...klient.
Alternatywa - kanapki / jabłko / woda.
scuti1986
Januszy w Polsce nie brakuje... co? mnie nie stać? ja nie kupię? wpadła kasiorka z tarczy to trza wydać nad morzem...

to samo się tyczy rynku nieruchomości, narut daje się doić bo ciemny czyli idealny dla PiS
qart
Tak na marginesie nie może być w restauracji stawki 5% na paragonie. Tylko 8% albo 23%. Właściciel właśnie wtopił...
wrecker
Można mieć 5% dla dań gotowych w puszkach, słoikach itp. Tak czasem restauracje nabijają surówki ale faktycznie 8% i 23% rządzi
jarekzbyszek
Cena m2 mieszkania w Gdańskim Jelitkowie to już 30 tys zł za m2. Jak wszyscy chcą mieszkać nad morzem, to ryba z frytkami ma być 30zł?

Powiązane: Żywność

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki